Bat na alimenciarzy

Autor: Erka 29.06.2018 Nr: 26/2018
Kolejne sprawy, teczki akt. Alimenciarzami interesują się ośrodki pomocy społecznej, policja, prokuratura, sądy i komornicy. Coraz trudniej im się wywinąć
Kolejne sprawy, teczki akt. Alimenciarzami interesują się ośrodki pomocy społecznej, policja, prokuratura, sądy i komornicy. Coraz trudniej im się wywinąć

Zaostrzone przepisy już zbierają żniwo i wszystko wskazuje, że uchylających się od płacenia alimentów czekają srogie kary. Tylko do Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu trafiło w tym roku 420 takich spraw. W analogicznym okresie roku poprzedniego było zaledwie 31. Do przeworskiej prokuratury trafia średnio jedna sprawa dziennie. W ciągu roku rozpatrywano ich ponad 300.

 To świadczy, że parasol chroniący alimenciarzy został zdjęty. Pokazuje też, że takich osób jest, co najmniej kilkaset w każdym powiecie. Na utrzymanie ich dzieci łoży fundusz alimentacyjny, czyli my wszyscy.

 

Zaostrzone przepisy

Nowe przepisy przewidują, że już 3 miesiące uchylania się od płacenia alimentów jest podstawą do wszczęcia postępowania. Wcześniej przyjmowano, że sprawca musiał uporczywie uchylać się około roku. Dodatkowo, jeśli dzieci miały zapewnione dobre warunki alimenciarz mógł liczyć, że mu się upiecze. Dziś ośrodki pomocy społecznej zgłaszają uchylających się i sprawą zajmuje się prokuratura i policja. - To dobry pomysł, choć mamy problemy ze skutecznością ścigania. Wielu uchylających się od płacenia alimentów wyjechało i słuch po nich zaginął. Około jednej trzeciej zgłoszonych spraw kończy się aktem oskarżenia i wyrokiem - ocenia Agnieszka Kaczorowska, prokurator rejonowy w Jarosławiu. Wśród nich są osoby zalegające nawet po 150 tys. zł. Większość nic sobie nie robi z wyroków. Z ponad stu skazanych w tym roku w powiecie jarosławskim tylko dwie osoby zapłaciło zaległe alimenty. Od maja ubiegłego roku Prokuratura Rejonowa w Przeworsku skierowała 118 aktów oskarżenia przeciwko osobom uchylającym się od płacenia alimentów. - Prokuratura sprawdza czy zrealizowane zostały znamiona przestępstwa z art. 209 § 1 KK i 209 § 1a, czy alimenciarz przejawia aktywność w podjęciu pracy, chęć płacenia, czy nie ma możliwości podjęcia pracy. Zbieramy informacje gdzie alimenciarz pracuje, jak się utrzymuje. Często też odszukujemy osoby, które zamieszkują gdzieś w Polsce lub poza jej granicami – wyjaśnia Anna Bąk-Wójtowicz, prokurator rejonowy w Przeworsku.

 

Pierwszy wyrok łagodny. Potem recydywa

Orzekając w sprawie o uchylanie się od płacenia alimentów w pierwszym rzędzie sąd daje skazanemu możliwość zmiany postępowania i orzeka łagodniejsza karę oraz jej zawieszenie. Jeśli alimenciarz nadal nie płaci, to za trzy, cztery miesiące jego sprawa znów trafia do organów ścigania. Kolejny wyrok już nie może być łagodny. Może się zdarzyć, że za rok większość skazanych za alimenty będzie musiała zameldować się w zakładzie karnym, by karę odsiedzieć. To nie zwolni ich od zaległości i obowiązku płacenia na utrzymanie dzieci. Wynika z tego, że uporczywie uchylający się od płacenia alimentów nie będą mieli łatwego życia.

 

Będą kary za nielegalne zatrudnienie alimenciarza

Elektroniczny przepływ informacji w sprawie dłużników alimentacyjnych między służbami i instytucjami a komornikami sądowymi oraz sankcje za nielegalne zatrudnienie oraz aktywizacja zawodowa dłużników alimentacyjnych - te i inne zmiany przewiduje projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy skuteczności egzekucji świadczeń alimentacyjnych.

   Uchylający się od płacenia alimentów nie będzie już mógł się tłumaczyć, że nie ma pracy. Zostanie skierowany na roboty publiczne i z wynagrodzenia ściągną mu alimenty. Nowe uprawnienia uzyska też Państwowa Inspekcja Pracy. Będzie informować komornika o zatrudnieniu alimenciarza "na czarno" lub wypłacaniu mu części wynagrodzenia "pod stołem".

PIP uzyska także dostęp do danych o miejscu przebywania dłużników alimentacyjnych, by mogła sprawdzić, czy nie pracują w szarej strefie. Na tym nie koniec. W myśl nowych przepisów zostanie rozszerzona odpowiedzialność materialna nieuczciwych pracodawców, którzy będą zatrudniać dłużników alimentacyjnych „na czarno" albo wypłacać im wynagrodzenie „pod stołem". Takim pracodawcom grozi solidarna odpowiedzialność za zobowiązania alimentacyjne do wysokości kwoty rocznych zobowiązań alimentacyjnych dłużnika. Sankcje wobec pracodawcy, który nie wywiązuje się z obowiązków zajęcia wynagrodzenia przez komornika sądowego przewidują również grzywnę uzależnioną od przeciętnego wynagrodzenia. Może ona być nakładana wielokrotnie, a jej wysokość może sięgać aż równowartości pięciu przeciętnych wynagrodzeń brutto.

 

Komentarze
Popularne