W grze na gitarze są najlepsi na świecie

Autor: ek 27.07.2018 Nr: 30/2018
Robert Polański, nauczyciel gry na gitarze wraz z zespołem Felice Guitar Quartet, który tworzą kolejno: Natalia Kornatka, Dorota Perczyńska, Olga Hala i Kacper Kardasiński
Robert Polański, nauczyciel gry na gitarze wraz z zespołem Felice Guitar Quartet, który tworzą kolejno: Natalia Kornatka, Dorota Perczyńska, Olga Hala i Kacper Kardasiński

Felice Guitar Quartet, zespół który powstał niespełna cztery lata temu dziś jest w czołówce gitarowego świata. – To prawdziwy ewenement w skali kraju – zaznacza Robert Polański, nauczyciel gry na gitarze a zarazem współtwórca sukcesu.

Kwartet gitarowy Felice Guitar Quartet tworzą uczniowie Szkoły Muzycznej II stopnia Towarzystwa Muzycznego w Jarosławiu Natalia Kornatka, Dorota Perczyńska, Olga Hala i Kacper Kardasiński. Czuwa nad nimi Robert Polański. Młodzi ludzie weszli w gitarowy świat z rozmachem, którego ukoronowaniem było dwukrotne zwycięstwo w jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń światowych Międzynarodowym Konkursie Gitarowym GFA – International Ensemble Competition w Louisville w USA.

   Jarosławscy gitarzyści przyznają, że poświęcili bardzo dużo czasu na naukę gry i próby. Nie kryją, że wiązało się to z wyrzeczeniami, ale przyznają, że satysfakcja z wygranej jest nagrodą trudną do przecenienia. – Wolnego czasu naprawdę nie ma zbyt wiele. Najwięcej poświęcamy go gitarze. Poza tym jest przecież szkoła, do której również trzeba się przygotować – mówi Olga. – Nie jest aż tak źle jak mogłoby się wydawać. Czasami trzeba złapać oddech i chwilę wytchnienia. Taką odskocznią jest dla mnie szkolne kółko aktorskie – dodaje Dorota.

   Same wyjazdy są też interesujące, choć często także męczące. – To był bardzo ciężki dla nas czas. Sama podróż dała się we znaki. Dziesięciogodzinna podróż samolotem, później 700 km samochodem. To była bardzo długa podróż – Natalia wspomina wyjazd do USA. – Na miejscu okazało się, że występujemy za kilka godzin, a nie następnego dnia, jak było w planach – dodaje Olga. – Do pokonania mieliśmy siedem zespołów. Z Polski, ani z Europy oprócz nas, nie było nikogo – zaznacza Kacper ciesząc się ze zwycięstwa.

Poznawanie nowych miejsc, spotkania z ludźmi są dodatkową nagrodą za godziny spędzone nad strunami gitary. – W Ameryce spędziliśmy około dwóch tygodni. Pierwszy podporządkowany był bezpośrednio konkursowi. W drugim mieliśmy czas, aby trochę pozwiedzać – mówi R. Polański. – Mile chwile w Chicago spędziliśmy dzięki życzliwości i ogromnemu wsparciu Łucji i Jana Kopciów ze Związku Klubów Polskich, Karoliny i Victora Marinescu, Anny i Marka Sokołowskich, Betty Uzarowicz, Barbary Bilszta oraz Ojca Mateusza Kosiora, który pełnił niegdyś posługę w jarosławskim Opactwie. To dzięki niemu zwiedziliśmy Chicago. Z zegarkiem w ręku oprowadzał nas po najciekawszych zakątkach miasta – wspomina Dorota.

   Jarosławscy gitarzyści mają teraz wakacje. Zapewniają, że trochę zwolnią. Jak będzie zobaczymy.

 

 

 

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum