Na pomoc czekał 40 minut

Autor: 03.08.2018 Nr: 31/2018
Karetka „docierała” do miejsca wypadku około 40 minut. Kierowca nie przeżył.
Karetka „docierała” do miejsca wypadku około 40 minut. Kierowca nie przeżył.
Fot. KP PSP Przeworsk

Czterdzieści minut czekał na pogotowie poszkodowany kierowca skutera, który 20 lipca jadąc autostradą zderzył się z samochodem dostawczym. Czy ów fakt mógł przyczynić się do śmierci mężczyzny?

O zdarzeniu pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Do wypadku doszło na pasie w kierunku Krakowa. 44-letni mężczyzna nie zauważył stojącego na poboczu samochodu dostawczego i uderzył w jego tył. Był przytomny, uskarżał się na bóle brzucha. Dopiero po przetransportowaniu go do karetki stracił przytomność i musiał być reanimowany. Do szpitala trafił w ciężkim stanie i mimo wysiłków lekarzy, zmarł.

   Tuż po wypadku mężczyźnie pomagali strażacy, którzy na miejscu zjawili się najszybciej. Czas oczekiwania na pogotowie przedłużał się, bo karetka została wysłana prawdopodobnie w nieodpowiednie miejsce. Patrząc jeszcze inaczej – gdyby tylko wyjechała z najbliższego miejsca stacjonowania, dotarłaby do poszkodowanego w zaledwie kilka minut. Stało się inaczej.

   Zespół ratownictwa medycznego zadysponowała na miejsce zdarzenia Dyspozytornia Medyczna przy Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu. Czy ktoś popełnił błąd, który kosztował czterdziestoczterolatka życie? Wszystkie wątpliwości w tej sprawie ma wyjaśnić postępowanie wewnętrzne.

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum