Urzędnik przez telefon nie rozumie

Autor: Erka 10.08.2018 Nr: 32/2018
Był lokatorem. Za 570 zł zaległości stracił prawo do mieszkania. Dług wyrównał. Mieszkania nie odzyskał.
Był lokatorem. Za 570 zł zaległości stracił prawo do mieszkania. Dług wyrównał. Mieszkania nie odzyskał.

Adam Nawojski chce tylko, by rozwiązana przed dwoma laty umowa najmu malutkiego mieszkanka przy pl. Mickiewicza znowu zaczęła obowiązywać. Choć stara się o to od półtora roku nie może dogadać się z ratuszem. - W chwili obecnej oczekujemy na pisemne doprecyzowanie przez lokatora oczekiwań, gdyż interwencje telefoniczne są nieskonkretyzowane - słyszymy w Urzędzie Miasta. - Nic od nich nie chcę tylko anulowania wypowiedzenia - odpowiada lokator.

Pan Nawojski zamieszkał razem z żoną w lokalu przy pl. Mickiewicza w 2007 r. - Dostałem wtedy przydział - mówi pokazując pismo stwierdzające przyznanie mu malutkiego mieszkania na parterze budynku. Lokal nie wyglądał najlepiej, ale nie trzeba było pokonywać schodów, co dla beznogiego inwalidy było sporym problemem. Żyli skromnie, ale na opłaty udawało się jakoś oszczędzić. W 2016 r. pojawiła się zaległość. A. Nawojski nie uregulował w terminie 570 zł należności. Konsekwencją niezbyt wysokiego długu było rozwiązanie umowy najmu. W lutym 2017 r.  lokator wyrównał wszystkie zaległości i od tej pory uiszcza je na bieżąco. Mimo tego praw do mieszkania już nie odzyskał. - Mówią żebym powtórnie starał się o mieszkanie. Podpowiadają bym złożył podanie i czekał na przydział, a ja przecież chcę tylko powrotu do stanu wcześniejszego. Nic więcej. Powtarzałem to wielokrotnie - zapewnia lokator. 

 

Ratusz tłumaczy

Zajmowane przez A Nawojskiego mieszkanie jest w zarządzie miasta. - Ustawa z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego Dz.U.2018.1234 t.j. daje możliwość wypowiedzenia stosunku prawnego, jeśli lokator zwleka z zapłatą czynszu lub innych opłat za używanie lokalu co najmniej za trzy pełne okresy płatności pomimo uprzedzenia go na piśmie o zamiarze wypowiedzenia stosunku prawnego i wyznaczenia dodatkowego, miesięcznego terminu do zapłaty zaległych i bieżących należności. W chwili obecnej oczekujemy na pisemne doprecyzowanie przez lokatora oczekiwań, gdyż interwencje telefoniczne są nieskonkretyzowane. Dopiero wówczas, gdy lokator określi, czy najemcą ma być on sam, czy np. żona, można będzie ustalić właściwą, zgodną z obowiązującymi przepisami drogę postępowania - wyjaśnia Iga Kmiecik z Kancelarii Burmistrza Jarosławia.

 

Patrząc z boku na problem, z którym zmagają się Nawojscy można wnioskować, że miasto chce im pomóc, ale nie wie jak. Sami lokatorzy mają natomiast konkretną prośbę. Chcą by rozwiązana umowa najmu znowu zaczęła obowiązywać. Problemu niby nie ma, ale jak często zdarza się a w takich przypadkach sytuacja jest trudna do rozwiązania. Wydaje się jednak, że wystarczy wziąć pod uwagę, że nie wszyscy są jednakowo sprawni przy załatwianiu urzędniczych spraw. Można przecież poprowadzić lokatora przez papierowe zawiłości i problem zamknąć. Kłopot w tym, że wychodzi to poza urzędnicze procedury, więc się nie musi.

 

 

Komentarze
Popularne
Najnowsze na Forum