Ulica po remoncie, a po deszczu kałuże

Autor: 10.08.2018 Nr: 32/2018
Ulica Misiągiewicza po remoncie została podniesiona, co spowodowało tworzenie się ogromnych kałuż po obfitych opadach. Problem podniosła na minionej sesji radna Elżbieta Cholewa.
Ulica Misiągiewicza po remoncie została podniesiona, co spowodowało tworzenie się ogromnych kałuż po obfitych opadach. Problem podniosła na minionej sesji radna Elżbieta Cholewa.

Ulica Misiągiewicza jest już po remoncie. Równa nawierzchnia i nowy chodnik cieszą mieszkańców i przechodniów. A przynajmniej cieszył do pierwszych deszczy, po których wybrane miejsca zamieniły się w jeziora. Przejść, żeby butów nie zmoczyć, nie dało się.

Zadanie realizowało wspólnie miasto i powiat. Koszt to blisko 400 tys. zł. Wszystko było dobrze do czasu, gdy nie spadły pierwsze obfite deszcze i nie pokazały drogowego bubla. Na ostatniej sesji miejskiej problem poruszyła radna Elżbieta Cholewa.

Przy ulicy Słonecznej – bocznej Misiągiewicza, kostka chodnikowa jest zdecydowanie za nisko w stosunku do jezdni, a po ulewie zrobiło się tam jezioro nie do przejścia – apelowała do burmistrza radna, aby podjąć w tym kierunku działania.

   Okazuje się, że ulica Misiągiewicza została podniesiona w stosunku do wjazdów i zjazdów, m.in. skrzyżowań z drogami bocznymi. I o ile zostały przebudowane zjazdy na posesje prywatne, o tyle nie w pełni zakończono temat łączenia się ul. Misiągiewicza z drogami bocznymi.

   W największym zakresie problem widać na ul. Kwietnej, na którą spływa cała woda z ul. Misiągiewicza i nie ma gdzie jej odprowadzić. Robią się wielkie kałuże.

To droga powiatowa, dlatego też jestem już po rozmowie ze Starostą. Zasygnalizowałem problem – odniósł się do uwag burmistrz Leszek Kisiel. – Wykonaliśmy też dokumentację fotograficzną i będziemy jak najszybciej interweniować. Nie może być tak, że wydaje się na drogę 400 tys. zł, a tworzą się nowe problemy.

Komentarze
Najnowsze na Forum