Zmieńmy oblicze Przeworska

Autor: tp 24.08.2018 Nr: 34/2018
- Najwyższa pora, by zmienić oblicze Przeworska - mówi Tomasz Kojder.
- Najwyższa pora, by zmienić oblicze Przeworska - mówi Tomasz Kojder.

Rozmowa z Tomaszem Kojdrem, kandydatem na burmistrza Przeworska

 Tomasz Kojder jest kandydatem na burmistrza Przeworska z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

 

Jaki obraz Przeworska pojawia się w pana planach?

Tomasz Kojder: Widzę Przeworsk jako miasto otwarte, dające swoim mieszkańcom możliwość stabilizacji finansowej i realizacji swoich zainteresowań. By to uzyskać musimy diametralnie zmienić aktywność samorządu. Chcę postawić na współpracę z sąsiadującą gminą Przeworsk i z samorządem województwa oraz korzystać ze wsparcia rządowego. To może całkowicie odmienić oblicze miasta. Jeśli mieszkańcy obdarzą mnie zaufaniem, to razem z nimi, słuchając się nawzajem, stworzymy miasto czyste z lepszą ofertą kulturalną, lepszą infrastrukturą sportową i możliwościami dla przedsiębiorców. By to osiągnąć samorząd musi zawsze stać po stronie ludzi. Na przestrzeni lat brakowało w naszym mieście gospodarzy z charyzmą. Najwyższa pora, by to zmienić.

 

Ma pan taką charyzmę?

T. K.: Tak. Myślę, że mam, chociaż to bardziej niż ja widzą ludzie patrzący z zewnątrz. Dlatego doszedłem do wniosku, że to już jest czas na ubieganie się o najwyższy urząd w mieście. Mam poparcie ze strony mieszkańców. To wielki zaszczyt, ale też ogromna odpowiedzialność. Oprócz tego poparcia wspierają mnie władze Prawa i Sprawiedliwości. Członkowie partii też uznali, że jestem najlepszym kandydatem na burmistrza Przeworska.

 

Czuje się pan na siłach?

T. K.: Dwie kadencje w Radzie Miasta, oraz piastowanie funkcji przewodniczącego rady pozwoliły na zdobycie wielu niezbędnych na tym polu doświadczeń - na zrozumienie miasta. Czuję się na siłach. Mam energię i chęć do zmiany naszego miasta. Przeworsk ze swoimi ambicjami oczekujące na nadanie mu zupełnie innej dynamiki rozwoju. Jestem gotów to zrobić.

 

Jak ocenia pan swoje miasto i jakie szanse w nim widzi?

Przeworsk został dwukrotnie bardzo dotkliwie doświadczony na płaszczyźnie ekonomicznej. Pierwszym dramatycznym wydarzeniem była likwidacja cukrowni. Następnym zamknięcie leżącej nieopodal Fabryki Wagonów w Gniewczynie. To mocno wstrzymało rozwój ziemi przeworskiej. Dziś musimy ją wprowadzić na tory pozwalające odzyskać dawne znaczenie. Już zostały otwarte możliwości. Duże znaczenie ma sąsiedztwo autostrady. Dzisiaj do lotniska w Jasionce możemy dotrzeć w czasie porównywalnym z tym, jaki potrzebny jest mieszkańcom południowych części Rzeszowa. Możemy śmiało walczyć o to, by zakłady lokowane w Rzeszowie powstawały w naszym regionie. Potrzeba tylko odpowiedniej polityki miasta i działań wspierających ze strony władz województwa i rządu. Mamy blisko wjazdu na autostradę, ponad 14 hektarów do zagospodarowania. Możemy budować strefę inwestycyjną wspólnie z gminą Przeworsk. Wykorzystać związki między oboma samorządami. Ścisła współpraca miasta i otulającej go gminy przyniesie korzyści obu stronom. Już teraz rozpoczęto starania na szczeblu rządowym o reaktywację fabryki w Gniewczynie. Jest nadzieja, że zostanie przywrócona do życia. Jeśli wykorzystamy nowe i już pojawiające się możliwości Przeworsk odzyska dawne znaczenie. 

 

Z tego co pan mówi wynika, że liczy pan na mieszkańców i na ich współdziałanie z samorządem. Czy uda się ich uaktywnić?

 T. K.: Ludzie aktywni są wszędzie. Jeśli ich nie blokujemy, uważnie słuchamy, nie wytracamy ich zapału i energii, to wiele można zrobić. Jeśli dostaną możliwości to potrafią osiągać sukcesy. Trzeba im tylko dać pole do rozwijania swoich zainteresowań, do działań związanych z rozwojem przedsiębiorczości, do działań społecznych. Możliwości inicjowania i wspierania tego rodzaju aktywności społecznych miasto ma spore. Mam jednak odczucie, że pomoc miasta odbywa się z roku na rok na zasadzie kalki. Uważam, że powinniśmy dostrzegać środowiska, gdzie jest autentyczna pasja i ponadprzeciętne zaangażowanie i je szczególnie wspierać. Nie iść utartymi ścieżkami. Nieszablonowe myślenie jest potrzebne. Podobnie jak przy grze w szachy.

 

Szachy kojarzą się ze spokojem i długim czasem namysłu. Samorząd wymaga z reguły szybszych działań.

T. K.: To stereotyp. Całkowicie błędny. Szachiści to osoby o bardzo dobrym refleksie. Nabyte przy szachownicy doświadczenia w sposobie myślenia i rozwiązywania problemów warto przenosić w życie. Kiedy zaraziłem się grą w szachy, zacząłem studiować jej tajniki, zauważyłem, że zmieniają sposób myślenia. Porządkują go i uczą analizy, wybierania dobrego i skutecznego wyjścia oraz ponoszenia konsekwencji złych wyborów. Byłem zaangażowany w akcję wprowadzenia tej dyscypliny sportu do szkół i ten pomysł ciągle we mnie drzemie. Gra ucząca logicznego i strategicznego myślenia może wesprzeć proces edukacyjny, a wiele samorządów w Polsce już z tego korzysta.

 

Jak rozumiem jest pan szachistą.

T. K.: Tak. Poświęcam szachom sporo czasu. Zaraził mnie ojciec. On grał bez hetmana potem fory się skończyły i już graliśmy jak równy z równym. Dziś gram z córkami, 12-letnią Barbarą i 9-letnią Urszulą. Nie mogą liczyć na moją łaskawość przy rozgrywaniu partii, tylko teraz ja rezygnuję z hetmana. Ostatnio przegrałem z Ulą. Chyba przyszedł czas, by mój hetman powrócił do gry.

 

Czy tylko szachy?

T. K.: Poza szachami wolny czas poświęcamy książkom. Ja lubię literaturę fantastyczną. Córki też dużo czytają, a żona lubuje się w literaturze południowoamerykańskiej. Książki są u nas wszędzie. Pozwalają wędrować po innych rejonach wyobraźni, ale też sporo uczą. Złej książki nie ma, każda coś ze sobą niesie. Po południu często wybieramy się z żoną na rowerową przejażdżkę, często towarzyszą nam córki. W ubiegłym roku powstał w Przeworsku teatr amatorski. Kibicowałem temu przedsięwzięciu i zaangażowałem się w nie. Fantastyczna grupa ludzi. Mamy już na koncie kilka wystawionych sztuk. Były bardzo ciepło odebrane przez naszych mieszkańców. Wydarzenia tworzone przez mieszkańców dla swojego środowiska, to jest właśnie to, na czym mi zależy.

 

Na podsumowanie. Jak widzi pan rolę samorządu w rozwoju Przeworska?

T. K.: Samorząd powinien być płaszczyzną pozwalającą na aktywne uczestniczenie mieszkańców w życiu miasta. Bardzo ważna rolą samorządu jest stworzenie warunków do tego by firmy mogły rozwinąć skrzydła. Poprzez odpowiednią politykę można pomóc przedsiębiorcom w rozwoju, a to przełoży się na jakość życia mieszkańców. Samorząd powinien otwierać pole do współpracy we wszystkich zakresach. Rozwój miasta to nie tylko sfera gospodarcza. To całość, od dużych inwestycji, po drobne wydarzenia. Rolą samorządu jest stworzenie stabilnego i bezpiecznego miejsca do życia, w którym można się spełniać. Możemy je stworzyć. Przeworsk to miasto o ogromnych tradycjach i sporych możliwościach, zamieszkałe przez ludzi aktywnych. Trzeba dać im i miastu szansę. 

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum