Do wiaduktu zadbane, a potem „Gorliczyńska B”

Autor: 07.09.2018 Nr: 36/2018
– Tam dbają, a tutaj w nosie mają – Mieczysław Pieczek z ul. Gorliczyńskiej twierdzi, że mieszkańcy tej części miasta od lat czują się gorzej traktowani.
– Tam dbają, a tutaj w nosie mają – Mieczysław Pieczek z ul. Gorliczyńskiej twierdzi, że mieszkańcy tej części miasta od lat czują się gorzej traktowani.

– Zarośnięte rowy, zapchane i zarośnięte trawą przepusty. Co sobie mieszkańcy sami urobią, wykoszą, tak mają. Ja nazywam tę część Gorliczyńską B. Nie wiem, jak mam zareagować. Chodziłem chyba wszędzie – zauważa Mieczysław Pieczek, mieszkaniec ulicy Gorliczyńskiej. Problem zdecydował się poruszyć na sesji miejskiej.

Zdaniem Mieczysława Pieczka ulica Gorliczyńska do wiaduktu kolejowego jest zadbana i konserwowana łącznie z poboczami, a od wiaduktu kolejowego do granicy miasta już nie.

Kiedy zniknie granica między Gorliczyńską A i B? Kiedy u nas zostanie wykoszone, kiedy mostki zostaną sprawdzone i przepływ wody. Są na tej sesji tacy, co pamiętają jak wylała Mleczka w 1985 roku i jakie były tego skutki. Naszemu radnemu zgłaszałem dwa razy, prosiłem, aby zrobił spotkanie. W tamtym roku nie było zebrania sprawozdawczego, w tym nie było jeszcze żadnego. Czemu się tym nie zajmie? Może przeciążony jest pracą w Radzie, nie wiem. I chciałbym większego dozoru przy szkole, bo co tam się wieczorami dzieje, to czasem strach. Tam jest bezkrólewie – wyliczał M. Pieczek.

   Wywołany radny Stanisław Wajda bronił się krótko.

Gdyby pan wychylił nos ze swojego podwórka, to wiedziałby pan, co robię. Atakuje mnie pan, a uważam, że niezasłużenie. Zainteresowanie ludzi zebraniami jest bardzo małe, a kiedy trzeba było na początku wybrać radę osiedlową, pana nawet na tym zebraniu nie było – uciął.

 

Nie ma żadnych podziałów

Zastępca burmistrza Wojciech Superson zauważył, że radny Wajda kilkakrotnie prosił, aby interweniować w sprawie drogi, a miasto robi co może.

Ulica Gorliczyńska, czyli droga 835 jest własnością samorządu Województwa Podkarpackiego i nie ma z naszej strony innej możliwości wsparcia oprócz finansowego, które corocznie staramy się przekazywać, aby Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich wywiązywał się ze swoich obowiązków właścicielskich, m.in. w zakresie utrzymania rowów i poboczy i odwodnienia – podkreślił wiceburmistrz.

   Zawarta umowa przewiduje jedynie dwukrotne w ciągu roku koszenie poboczy i rowów, na wiosnę i jesień. Jest to wynik postępowania przetargowego i gmina miejska nie ma wpływu na to, by zwiększyć tę ilość. Drugie koszenie zaplanowano w tym miesiącu. Trawy były koszone też przed Bożym Ciałem na prośbę urzędu.

W czerwcu, od wiaduktu do granic miasta, PZDW przeczyścił wszystkie kraty i kanały kanalizacyjne. Decyzją rady, z naszych podatków zostały przeznaczone pieniądze na nową nawierzchnię asfaltową, która będzie wykonywana jeszcze w tym roku od ul. Armii Krajowej w kierunku wiaduktu autostradowego – dodaje W. Superson.

   I przypomina, że wcześniej również, właśnie od wiaduktu kolejowego prawie do ul. Armii Krajowej została wykonana nowa nawierzchnia, dofinansowana ze środków miasta. Zapewnił też, że nie ma żadnego podziału, na Przeworsk A i B.

Wszystko wykonujemy w miarę posiadanych środków – zakończył.

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum