Kampania wyborcza krzyży nie oszczędza

Autor: 14.09.2018 Nr: 37/2018
– Pierwszy krzyż wisiał 3 tygodnie, drugi 14 miesięcy – Urszula Krupa pokazuje miejsce, gdzie się znajdował, zanim ktoś go ukradł.
– Pierwszy krzyż wisiał 3 tygodnie, drugi 14 miesięcy – Urszula Krupa pokazuje miejsce, gdzie się znajdował, zanim ktoś go ukradł.

– Duży, drewniany krzyż, przymocowany do brzozy czterema solidnymi gwoździami stał się przedmiotem barbarzyńskiej kradzieży – zaalarmowała nas Urszula Krupa z ul. Żytniej w Przeworsku. Zniknął pod osłoną nocy z prywatnej posesji. Kobieta zaczęła zbierać podpisy pod listą poparcia w wyborach samorządowych i ma podejrzenia, że te dwie kwestie łączą się. Sprawa bulwersuje tym bardziej, że do kradzieży krzyża doszło już po raz drugi.

 

W niedzielę, późnym wieczorem jeszcze wisiał – mówi rozżalona Urszula Krupa. – W poniedziałek (3 września – przyp. Red.) zauważyłam, że go nie ma. Serce mi zamarło. Patrzę otępiała i nie dowierzam. Pusto. Ukraść krzyż? Krzyżem walczyć? Kto śmiał podnieść rękę na Boga? Czy ktoś chciał mnie przestraszyć? – kobieta zadaje sobie szereg pytań, ale nie zna odpowiedzi.

   Pierwszy raz krzyż został zerwany w czerwcu zeszłego roku. Wisiał zaledwie 3 tygodnie. U. Krupa miała wówczas problem z sąsiadami, którzy usilnie chcieli wyciąć jej brzozę, rosnącą tuż przy granicy nieruchomości. Czy któryś z nieprzychylnych sąsiadów miał związek z tamtą kradzieżą czy to tylko chuligański wybryk?

 

Zaplanowana kradzież

Teraz kobieta nie ma wątpliwości, że druga kradzież była zaplanowana. Ktoś musiał wziąć drabinę i natrudzić się, by wyciągnąć długie wkręty. Domyśla się, że to może mieć związek z jej decyzją o udziale w wyborach, bo od tygodnia zaczęła zbierać głosy poparcia. Ta informacja po mieście rozeszła się szybko.

Ktoś chciał mnie wtedy przestraszyć, chce i teraz, choć z innych powodów. Ale ja się nie boję nikogo i niczego. Będę robić swoje. Więcej, ja nie czuję złości na tych ludzi, jest mi żal, że są tacy nierozumni, że nie ma w nich żadnej świętości i będę się za nich modlić – tłumaczy kobieta.

   Kradzież zgłosiła na policję. Zajmą się sprawą i obiecali zwiększyć patrole. Dodaje, że przy ul. Żytniej od północy są wyłączone lampy, bo burmistrz uważa, że to oszczędność. Ona, że to przyzwolenie na akty wandalizmu, bo i u sąsiada nieopodal ktoś stale niszczy domofon.

 

Nie przestraszę się

To, że mi ukradli kolejny krzyż, nie znaczy, że za chwilę nie będzie następnego. I tę wojnę możemy toczyć do końca życia. Ktoś już mi obiecał, że go zrobi. Na wzór tego z naszej bazyliki, o, takiego jak tutaj – kobieta pokazuje wizerunek krzyża na drewnianej tabliczce, którą dostała od proboszcza. – Tylko teraz zawieszę go wyżej. Jak przyjdzie komuś do głowy znów go ukraść, to niech się przynajmniej natrudzi. A ten, kto mi teraz ukradł krzyż, niech go sobie niesie. Niech się ugina, pod jego ciężarem.

 

Proboszcz nie dowierza, mieszkańcy przecierają oczy

Pani Urszula swoim zmartwieniem podzieliła się z ks. Tadeuszem Gramatyką.

Współczuję pani Uli, wiem, że bardzo ją to zabolało, bo ona do znaku krzyża przywiązuje wielką wagę – mówi duszpasterz. – Szkoda mi tego, który robi takie rzeczy. Bo nieposzanowanie symboli religijnych jest oznaką zupełnego zdeprawowania, znakiem wewnętrznej pustki, degrengolady moralnej. Nie mogę wyobrazić sobie, co się dzieje w człowieku, który wyciąga rękę po takie znaki. Ktoś, kto tak robi, jest zwyczajnym barbarzyńcą.

   Przeworszczanie do których dotarła informacja o zuchwałej kradzieży, także są pełni współczucia, ale i niedowierzają.

Podnieść rękę na krzyż? Gdzie poszanowanie dla symbolu wiary? Nieważne czy zrobił to człowiek wierzący czy ateista – zauważa Marian Gargas, mieszkaniec Przeworska. –To świętokradztwo, które powinno być surowo karane. Dziś każdy gna za władzą, za pieniądzem. Żadnej świętości, na tyle lat, co przeżyłem. Opluwają jeden drugiego. Żadna walka polityczna nie powinna odbywać się przy użyciu symboli religijnych. Nie takiego XXI wieku się spodziewałem – kwituje.

   Wybory, wybory... Po trupach do celu. Tłamsić, opluć, a w czasie kampanii uśmiechać się z plakatów i głosić wzniosłe ideały. Jeśli to faktycznie wybory stały się „powodem” zamachu na krzyż, złodziejowi trzeba tylko współczuć i czekać. Bo Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy.

Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum