Opinia biegłego poddaje w wątpliwość oskarżenie skierowane przeciwko wójtowi

Autor: erka 05.10.2018 Nr: 40/2018
Marian Ryznar (po prawej) oraz jego obrońca przytaczali określenia z opinii biegłego świadczące o tym, że telefon był używany po zajściu.
Marian Ryznar (po prawej) oraz jego obrońca przytaczali określenia z opinii biegłego świadczące o tym, że telefon był używany po zajściu.

Możliwe, że dojdzie do nieoczekiwanego zwrotu w sprawie, w której Marian Ryznar, wójt gminy Wiązownica został oskarżony o zniszczenie telefonu i pobicie. Opinia biegłego poddaje w wątpliwość zarzut, że aparat został uszkodzony w czasie zajścia miedzy wójtem a mieszkańcem gminy.

W czwartek, 27 września odbyła się kolejna rozprawa w procesie przeciwko wójtowi gminy Wiązownica. Prokuratura oskarża go o pobicie Alberta Dworaka oraz zniszczenie mu telefonu komórkowego. Do zdarzenia miało dojść 31 października 2016 r. w Łapajówce. W czwartkowym posiedzeniu sądu uczestniczyło około 70 mieszkańców gminy. Był też oskarżony, jego obrońca oraz prokurator i oskarżyciel posiłkowy. Sąd zajmował się opinią biegłego dotyczącą telefonu, który jakoby miał zostać uszkodzony.

 

Biegły sądowy z zakresu kryminalistycznych badań komputerowych orzekł w swojej opinii, że A. Dworak zarzucający wójtowi gminy Wiązownica pobicie i uszkodzenie telefonu, korzystał z urządzenia bezpośrednio po zajściu, a później używał go do połączeń internetowych. - To w konsekwencji wyklucza tezę, że telefon uległ uszkodzeniu w momencie zdarzenia - stwierdza biegły. Taka opinia może oznaczać zwrot w sprawie rozpatrywanej przez jarosławski Sąd Rejonowy. Z opinii wynika, że telefon, który miał być uszkodzony 31 października 2016 r. działał jeszcze do 15 listopada. Wyklucza to zarzut uszkodzenia urządzenia podnoszony przez oskarżającego wójta. Uwagi co do stwierdzeń zawartych w opinii miał prokurator oraz oskarżyciel posiłkowy reprezentujący wnoszącego oskarżenie. Sąd uznał, że na kolejnej rozprawie zostanie wysłuchana ustna opinia uzupełniająca biegłego, a zarzucający wójtowi pobicie wyjaśni czy w określonym przez biegłego czasie korzystał z telefonu. Dopiero po tych informacjach sąd zdecyduje o dalszym toku postępowania.

Proces toczy się od grudnia ub. r. Mieszkaniec gminy zarzuca wójtowi pobicie i uszkodzenie telefonu podczas zajścia, do którego doszło na polu. M. Ryznar kosił ciężkim sprzętem gminne nieużytki. Jego pracę filmował A. Dworak. Wójt twierdzi, że kilkakrotnie upominał mężczyznę by odszedł obawiając się o jego bezpieczeństwo. Gdy ten nie reagował wójt zatrzymał maszynę. Wyskoczył z niej. Wtedy filmujący zaczął uciekać i wpadł do rowu. M. Ryznar chciał mu pomóc w wydostaniu się z zagłębienia, ale uciekający odebrał to inaczej. Według wójta drobne urazy, jakich doznał A. Dworak były spowodowane upadkiem. Inną wersję przedstawia poszkodowany. Twierdzi, że wójt dogonił go, a gdy upadł docisnął do ziemi i próbował wyrwać telefon.

Kolejna rozprawa odbędzie się 23 października br.

Komentarze
Popularne