Prokuratura sprawdzi, czy były prezes prowadził spółkę gminną do upadku

Autor: kr 05.10.2018 Nr: 40/2018
Adam Lisańczuk, prezes PGK w Radymnie informował gminę o poważnych zagrożeniach związanych z gospodarką ściekową stanowiących zagrożenie katastrofą ekologiczną.
Adam Lisańczuk, prezes PGK w Radymnie informował gminę o poważnych zagrożeniach związanych z gospodarką ściekową stanowiących zagrożenie katastrofą ekologiczną.

W sierpniu br. Adam Lisańczuk, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Radymnie poinformował Radę Nadzorczą gminnej spółki o rażących zaniedbaniach swojego poprzednika, których efektem mogła być nawet katastrofa ekologiczna. Rada przekazała te informacje Wójtowi Gminy Radymno. Ten 6 września br. zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Jarosławiu o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego prezesa PGK w Radymnie kandydującego w zbliżających się wyborach na funkcję wójta.

- To są fakty poparte dowodami - zapewnia A. Lisańczuk opisując stan spółki, jaki zastał obejmując funkcję prezesa.  - Wszystkie zarzuty są bezpodstawne. Nie pozwoliłbym sobie jakiekolwiek zaniedbania, a tym bardziej na mogące skutkować tak poważnymi konsekwencjami - odpowiada były prezes, który z gminną spółką rozstał się w czerwcu 2018 r. wskutek wygaśnięcia umowy o pracę.

Właścicielem PGK sp. z o.o. w Radymnie jest gmina. Spółka odpowiada m.in. za odbiór odpadów oraz ścieków i to właśnie rażące zaniedbania byłego prezesa oraz działanie na szkodę spółki, mogły narazić gminę na znaczne straty finansowe, a nawet spowodować katastrofę ekologiczną.

 

Przejął spółkę w katastrofalnym stanie

Z informacji, jakie obecny prezes gminnej spółki komunalnej przekazał właścicielowi, czyli władzom gminy wynika, że jego poprzednik dopuścił się rażących i długookresowych zaniedbań. Wymienia w niej skorodowane urządzenia, niesprawne awaryjne pompy ścieków, jak również zagrażający życiu pracowników stan przepompowni w Sośnicy. Jest też o nie przekazywaniu istotnych informacji o działaniu przedsiębiorstwa Radzie Nadzorczej powołanej w grudniu 2017 r. oraz uporczywym trzymaniu się przy zawyżonych opłatach od spółki dzierżawiącej składowisko odpadów skutkującym wyrokami sądowymi nakazującymi zapłatę Spółce łącznie ponad pół milionowego odszkodowania

- Te informacje dają uzasadnione podejrzenie, że poprzedni prezes PGK w Radymnie mógł działać na szkodę spółki narażając w konsekwencji na ogromne straty gminę, a co za tym idzie mieszkańców - tak wójt gminy Radymno Bogdan Szylar uzasadnia skierowanie wniosku do prokuratury. 

 

Bezpodstawne zarzuty

- Na pierwszym miejscu stawiałem bezpieczeństwo pracowników i sprawność urządzeń. Nie było żadnych zagrożeń. Nie było nawet podejrzenia, że mogą wystąpić awarie skutkujące tak poważnymi konsekwencjami. Moje działania były skierowane na korzyść spółki - odpowiada były prezes. Zapewnia, że w czasie, gdy był prezesem spółka została doposażona i zaczęła normalnie działać. - Walczyłem o przedsiębiorstwo - tak odnosi się do zarzutu o zawyżonych opłatach za dzierżawę składowiska. Według niego wina za zasądzone odszkodowanie spada na Radę Nadzorczą, a nie prezesa. - Wszystkie zarzuty są bezpodstawne - podkreśla.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu.

 

.

 

 

 

Komentarze
Popularne