Zapomniane groby zasłużonych

Autor: ek 09.11.2018 Nr: 45/2018
Grób śp. Tadeusza Fechtera, pierwszego dyrektora jarosławskiego szpitala.
Grób śp. Tadeusza Fechtera, pierwszego dyrektora jarosławskiego szpitala.

Nie wszędzie płonęły znicze. Zapomniane groby, nad którymi pochyla się niewielu, znajdują się na każdym cmentarzu.

Nie tylko na jarosławskich cmentarzach, ale i na okolicznych spoczywa wiele osób, które swoim życiem służyły innym. Często ich groby pozostają jednak zapomniane. Jednym z takich jest nagrobek śp. Tadeusza Fechtera, który w latach 1903-23 pełnił funkcję dyrektora w jarosławskim szpitalu, a mianowicie po utworzeniu szpitala został jego pierwszym dyrektorem. Śp. Tadeusz Fechter został pochowany w grudniu 1923 roku na Starym Cmentarzu. Jego grób znajduje się w sektorze nr 5, w rzędzie pierwszym.

– Grób się rozpada. Ocalała tylko wierzchnia płyta. Cała reszta jest popękana. Czy pierwszy dyrektor jarosławskiego szpitala nie zasługuje na większy szacunek? Może nie wszystkim wiadomo, ale w tamtych czasach jarosławski szpital był jedną z najlepiej wyposażonych i prosperujących placówek medycznych na tym terenie. Dziś nadal prężnie się rozwija, dając nie tylko miejsca pracy ale i ratując życie wielu ludziom. Nie rozumiem więc, dlaczego osoby z nim związane pozostają zapomniane – pyta jedna z naszych Czytelniczek. – Może nie ma wśród nas osób, które śp. Tadeusza Fechtera pamiętają, ale na pewno znajdą się tacy którzy o nim słyszeli, lub chociażby tacy, którym jarosławski szpital uratował życie – dodaje kobieta.

 

Zapomnianych grobów jest wiele

Jasną rzeczą jest, że zmarli potrzebują nie tylko wyszukanych bukietów, czy ogromnych zniczy, ale przede wszystkim naszej modlitwy. Snując się jednak cmentarnymi alejkami, w poszukiwaniu grobów naszych najbliższych nie można oprzeć się wrażeniu, że  zapomnianych mogił jest naprawdę wiele. Widać to zwłaszcza po 1 listopada, gdy na grobie widnieje jedynie stary bukiet i wypalony znicz ofiarowany przez jakąś organizację. Nasuwa się wówczas pytanie: Czy o nas ktoś, kiedyś będzie pamiętał? Faktem jest, że są to zazwyczaj leciwe nagrobki. Ale skoro zachowały się do tego czasu najwyraźniej ktoś o nie przez te wszystkie lata należycie dbał.

   Przed Wszystkimi Świętymi chętnie włączamy się w akcje mające na celu zbiórkę zniczy, które są później przekazywane zwłaszcza za naszą wschodnią granicę.

– To bardzo szczytna idea, nie mam nic przeciwko niej, ale czy nie wypadałoby zadbać o nagrobki, które znajdują się również na terenie naszych cmentarzy? Praktycznie na każdym cmentarzu spoczywa wielu świadków historii, o których nikt dziś nie pamięta – zwraca uwagę nasza Czytelniczka.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane