Z pasją tworzenia

Autor: ek 23.11.2018 Nr: 47/2018
– Bez względu na okoliczność, zawsze staram się uraczyć swoich najbliższych prezentem opatrzonym własnoręcznie napisanym wierszem, niezależnie od tego, czy są to urodziny, imieniny czy rocznica ślubu – Zdzisława Gołąb z Wiązownicy.
– Bez względu na okoliczność, zawsze staram się uraczyć swoich najbliższych prezentem opatrzonym własnoręcznie napisanym wierszem, niezależnie od tego, czy są to urodziny, imieniny czy rocznica ślubu – Zdzisława Gołąb z Wiązownicy.

Zaczęło się niewinnie, od uchwycenia wspomnień, po śmierci mamy. Dziś pani Zdzisława ma nie tylko pełne pamiętniki, ale i tomiki wierszy oraz bajek dla dzieci, które najzwyczajniej w świecie trafiają do... szuflady.

Przygodę z pisaniem 56-letnia Zdzisława rozpoczęła pięć lat temu. Wiązało się to z pewnym dramatycznym przeżyciem.

– Po śmierci mamy chciałam utrwalić wspomnienia z nią związane. Dlatego zaczęłam pisać pamiętniki – mówi Zdzisława Gołąb, mieszkanka Wiązownicy. – Z czasem zaczęłam układać rymy, dzięki czemu zaczęły powstawać pierwsze wierszyki oraz opowiadania dla dzieci. Pisałam je z myślą o moim wnuczku Krystianku oraz zaprzyjaźnionym chłopczyku o tym samym imieniu – wyjaśnia kobieta.

Głównym odbiorcą twórczości pani Zdzisławy jest jej wnuczek, 5-letni Krystianek, który nie tylko pomaga tworzyć wiersze, ale i opatruje je własnoręcznie wykonanymi ilustracjami.

– Razem malujemy farbami. Mój wnusio bardzo lubi w ten sposób spędzać czas – mówi.

   Tematyka wierszy i opowiadań pisanych przez panią Zdzisławę jest naprawdę bardzo różna. Zawiera przeżycia, sceny z dnia codziennego, opowiada o zwierzętach, porach roku a także nawiązuje do pewnych okoliczności, jak np. urodziny, imieniny, czy ostatnio obchodzone Święto Niepodległości.

– Bez względu na okoliczność, zawsze staram się uraczyć swoich najbliższych prezentem opatrzonym własnoręcznie napisanym wierszem, niezależnie od tego, czy są to urodziny, imieniny czy rocznica ślubu – mówi kobieta. – W różnych miejscach i okolicznościach przychodzi nieraz myśl, którą muszę szybko zanotować, w przeciwnym wypadku mogę utracić ją bezpowrotnie – mówi.

Poezja pani Zdzisławy nie jest nigdzie publikowana.

– Piszę najzwyczajniej w świecie, do szuflady. Chciałabym jednak w jakiś sposób utrwalić zarówno moje wiersze, jak i ilustracje Krystianka. Po latach mogą one stanowić nieocenioną pamiątkę dla mojego wnuczka – mówi kobieta.

 

 

Gdy grzyby zbierałam,

To się strasznie bałam,

Kiedy na polanie wilka ujrzałam.

Wilk wył przeraźliwie, bo był bardzo głodny.

A zapach człowieka był mu niewygodny.

Zaraz pomyślałam on mnie upoluje,

Więc kieckę do góry i na drzewo pruję.

Podchodził chwilę, trop mu zmyliłam,

I na drzewo szybko wskoczyłam.

Wilk szybko zmienił myślenie,

I pobiegł szybko na jakieś jelenie.

Wtedy me serce trochę wolniej biło.

I zeszłam z drzewa z nową siłą.

Szybko do auta poleciałam

I więcej na grzyby tam nie pojechałam.

 

Autor: Zdzisława Gołąb

 

 

Komentarze
Popularne