Sprzątaczki poszły na zwolnienia. Domagają się wyższych płac

Autor: 23.11.2018 Nr: 47/2018
Około 1/3 personelu sprzątającego poszło na zwolnienia chorobowe. To forma protestu na niezadawalające warunki płacowe w zakładzie. Na panie, które zostały, spadły dodatkowe obowiązki.
Około 1/3 personelu sprzątającego poszło na zwolnienia chorobowe. To forma protestu na niezadawalające warunki płacowe w zakładzie. Na panie, które zostały, spadły dodatkowe obowiązki.

Dwadzieścia pięć osób z personelu sprzątającego w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Przeworsku przebywa na zwolnieniach chorobowych. Aż osiemnaście zwolnień wpłynęło w ostatnim czasie. Panie sprzątające żądają podwyżek. Pójście na L4 traktują jak formę protestu.

Panie sprzątające zarzucają, że są pomijane w kwestii finansowej. Mówią, że według umowy o pracę mają 1844 zł i do tego wysługę lat, co dopiero w sumie daje najniższą krajową, która obecnie wynosi 2100 zł. Chciałyby, aby ta była wypłacana dodatkowo, co – jak twierdzą – dyrektor obiecał podczas rozmów w lipcu br. Nie zadowala ich fakt, że za niedziele i święta mają do odebrania dzień wolny, podczas gdy pozostały personel ma zapłacone za pracę.

Kobiety zaznaczają, że personel pielęgniarski otrzymał w ubiegłych miesiącach podwyżki, a one nie, choć także wykonują odpowiedzialną pracę i mają coraz więcej obowiązków.

W ramach protestu, tak jak ostatnio mundurowi, poszły na zwolnienia.

 

Nie ma zagrożenia epidemiologicznego

Sytuacja, kiedy brakuje personelu sprzątającego, wydawać by się mogła niebezpieczna z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne, ale dyrekcja zapewnia, że takiego nie ma i szpital jest bezpieczny. A do całej sytuacji „protestu” dyrektor SP ZOZ w Przeworsku odnosi się jednoznacznie.

Mieliśmy kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy. Wszystko, co się należy pracownikom, mają wypłacane. Nikt nie jest pomijany – zapewnia Józef Więcław, dyrektor SP ZOZ. – Musimy przede wszystkim realizować to, co wynika z rozporządzeń. Zgodnie z prawem zostały podniesione wynagrodzenia lekarzom i pielęgniarkom oraz pozostałemu personelowi medycznemu. Zawsze można płacić więcej, ale jeśli jest z czego. Szpital ma ujemny bilans finansowy, więc dyrektor nie może podnosić wynagrodzeń, bo to skutkowałoby naruszeniem dyscypliny finansów publicznych

   W nawiązaniu do lipcowych „obietnic”, dyrektor wyjaśnia, że informował panie o tym, że rząd pracuje nad tym, czy łączyć bądź nie łączyć dodatek stażowy do najniższego wynagrodzenia. I taka dyskusja trwa do dziś.

W przypadku, gdy taka decyzja zostanie podjęta i wejdzie w życie rozporządzenie, panie będą miały to dodatkowo zapłacone i taką informację dostały – dodaje J. Więcław.

Póki co, mogą liczyć jedynie na podwyżkę wynikającą ze wzrostu od 1 stycznia 2019 r. najniższego wynagrodzenia do 2250 zł.

   Zakład higieny SP ZOZ liczy ok. 65 osób, kobiet i mężczyzn. Personel sprzątający, który pracuje obecnie, ma dołożone obowiązki i dodatkowo otrzyma za tę pracę premię. Szpital w obecnej sytuacji rozważa nadto możliwość posiłkowania się na czas określony firmą zewnętrzną.

Chętnych do pracy nie brakuje, mamy podania. Nikt nikogo do niczego nie zmusi – kończy dyrektor.

 

Komentarze
Popularne