Rozdwojenie

Czyli mówiąc bardzie kolokwialnie pomieszanie z poplątaniem. Taki obraz widać coraz częściej, choć w sumie to nic nowego, bo u nas zawsze tak było. Wprawdzie pojawiają się pytania - dlaczego tak jest, ale odpowiedzi nie było i nie ma.

 Nowy wiceminister od cyfryzacji, czyli od tego, jak ma wyglądać zdygitalizowany i wirtualny świat tworzony przez układy scalone bronił się przed zarzutami o faszystowskie zapatrywania i znaczne braki w cyfryzacyjnej wiedzy argumentem "Posiadam wykształcenie wyższe, to ważna kompetencja". Możliwe, że to dla niego duże osiągnięcie, ale kompetencje kojarzą mi się z wiedzą, umiejętnościami, rzetelnością i odpowiedzialnością, a nie tylko z dyplomem. Gdyby było tak jak on uważa, to każdy magister miałby dobrą robotę. A tak nie jest. Zdarza się nawet, że dyplom i umiejętności to dwa całkiem sobie obce byty.

Zwykły człowiek nie ogranie za szybko sposobu rozumowania polityków i osobników im podobnych. Co niekoniecznie znaczy, że oni myślą lepiej. Na pewno inaczej. My mamy kłamstwo albo prawdę. Oni też. Tylko u nas zależy to od stanu rzeczy. U nich od tego kto mówi. My mamy pieniądze. Oni środki. U nas dyskutujemy. U nich się proceduje. Zwykły człowiek dziękuje za poparcie. Wyższa kasta dziękuje za poparcie jego osoby. Tak jakby co najmniej dwóch ich w jednym ciele było. U nas było dzisiaj. U nich w dniu dzisiejszym. My składamy życzenia wszystkim. Oni całemu stanowi osobowemu. U nas jak coś drożeje, to drożeje. U nich prąd drożeje, czyli tanieje.

Ludzie o szerokiej wiedzy nie wpychają się wszędzie. Nie są też mile widziany w różnych środowiskach, bo dla nich prawda jest jedna i nie zależy od tego, czy stanie przy niej przyniesie zyski. Pożegnaliśmy śp. biskupa Tadeusza Pieronka. Jakby nie patrzeć był hierarchą kościelnym, a pozostawił wspomnienie skromnego kapłana. Mówił, że św. Piotr przyjmie go do nieba, choć zwykle biskupów nie wpuszcza za bramę. Klucznik niebieski powie tylko "ty wejdź, bo co z ciebie za biskup". Dużo treści jest w tym stwierdzeniu. Również dotyczącej naszych duchownych. Taki był Pieronek. Mówił co myślał i za to często musiał siedzieć na uboczu.    

Językoznawcy wybrali słowo roku. Padło na konstytucję. Faktycznie dużo o niej było. Tuż za nią ulokowało się "szumidło", czyli urządzenie popularne w gronie podsłuchujących się nawzajem. Widocznie podsłuchy są nadal na topie. Młodzieżowo zwyciężył "dzban", czyli dźwięczne określenie kogoś pustego w środku, ale mimo to głosy wydającego, choć zawieszającego się czasem. Na jego popularność zapracował youtuber Klocuch i raper Paluch.

Przysłowie mówi, że Polak mądry po szkodzie. Odczuwają to strażacy, którzy muszą szybko sprawdzić około 1 100 escape roomów po tragedii jaka wydarzyła się w Koszalinie. A gdyby tak sprawdzili wcześniej, to może nie doszłoby do śmierci młodych ludzi. Za wiele jest działań podejmowanych po fakcie.

W nowy rok weszliśmy z protestami. Mundurówka, nauczyciele, pracownicy sądów i prokuratur, wcześniej pielęgniarki. Coś wywalczyli. Jedni mniej, inni więcej. Polska gospodarka małymi firmami stoi, a w nich protestów nie ma, bo nic nie dadzą. Trudno patrzeć z nadzieją widząc, że coraz mniej ta zabawa kupy się trzyma. 

Komentarze
Popularne