Czy w sieniawskich lasach grasuje niedźwiedź?

Autor: 01.02.2019 Nr: 5/2019
W okolicach Dobrej ktoś miał widzieć niedźwiedzia.
W okolicach Dobrej ktoś miał widzieć niedźwiedzia.

Mieszkańcy Dobrej w gminie Sieniawa twierdzą, że w tutejszych lasach grasuje niedźwiedź. Na niektórych padł blady strach. Czy rzeczywiście drapieżnik upodobał sobie ich okolice? A może to tylko plotka...

Słyszałam od wnuczki, że ktoś widział, ale ja tam wiem czy to prawda? Skąd się miał tutaj wziąć, jak wcześniej go nie było? – zastanawia się staruszka idąca z zakupami. – Niczego się nie boję, nawet jakby był. Do lasu nie chodzę, a zanim grzybiarze pójdą na grzyby, to zdąży sobie pójść, skąd przyszedł – przekonuje.

   Bestii wprawdzie nikt nie widział, ale o jej obecności wszyscy mówią. Kilka napotkanych osób potwierdziło, że przynajmniej raz do ich uszu dotarła informacja o bytności niedźwiedzia. Nie odebrali tego poważnie. Sołtys wsi o niedźwiedziu pierwsze słyszy.

– Naprawdę? Niemożliwe, nie wierzę. Jak ktoś coś zobaczył, to pewnie dzika pomylił z niedźwiedziem – podejrzewa Jerzy Dejnowiec, sołtys Dobrej.

 

Niedźwiedź kiedyś był. Był i sobie poszedł

Informacja o brunatnym drapieżniku w sieniawskich lasach dotarła do inżyniera nadzoru w Nadleśnictwie Sieniawa, zajmującego się również sprawami gospodarki łowieckiej.

Słyszałem tę plotkę w tamtym tygodniu, ale to nieprawda – dementuje pogłoskę Marek Sęk z Nadleśnictwa Sieniawa. – Jeżdżę po lesie codziennie. Byłem nazajutrz po usłyszeniu tej informacji pod Mołodyczem w lesie i znalazłem jedynie tropy łosia na śniegu. Przy okazji rozmawiałem z pilarzami pracującymi w lesie. Zapytałem oczywiście czy nie widzieli przypadkiem niedźwiedzia, ale zaprzeczyli. Myślę, że o obecności niedźwiedzia wiedzielibyśmy pierwsi, powiadomiona byłaby również policja i straż – dodaje.

   W sieniawskich lasach są sarny, jelenie, łosie, wilki i sporo dzików. M. Sęk sugeruje, że może ktoś zobaczył wieczorową porą i ze znacznej odległości właśnie dużego dzika i pomylił go z niedźwiedziem. Dodaje też ciekawostkę. Niedźwiedź ponoć przechadzał się w sieniawskich lasach, ale w latach osiemdziesiątych.

Podobno ktoś go wtedy widział. Tropili go nawet myśliwi-pasjonaci. Misiek wędrował od strony Przemyśla, minął okolice Jarosławia, prawdopodobnie Mołodycza i przekroczył granicę województwa. Przeszedł na lubelskie i taką samą trasą wrócił. Nawet ktoś sfotografował jego tropy na śniegu – zaznacza M. Sęk.

   Pod względem przyrodniczym obecność niedźwiedzia byłaby ewenementem, natomiast ludzie mogliby podejść do tego z rezerwą. Wszak to drapieżnik.

 

Czy mamy „szansę” na niedźwiedzia?

Mamy, ale raczej na takiego wędrownego. Choć i to jest mało prawdopodobne. M. Sęk podkreśla, że w sieniawskich lasach nie ma warunków, by niedźwiedź żył w stanie dzikim.

Bieszczady to ogromne kompleksy leśne, mniejsza penetracja ludzi, są nawet miejsca, gdzie człowiek pojawia się raz na kilka lat. U nas w lesie jest ciągły ruch – są pilarze, grzybiarze itp. – wyjaśnia pracownik nadleśnictwa.

   Od czasu do czasu niedźwiedzie pojawiają się w nadleśnictwie Kramarzówka. Leśniczy spotykają je w okolicach Jodłówki czy Węgierki. Zaczyna ich być coraz więcej. Mogą się pojawić też w nadleśnictwie Kańczuga.

Chcąc dotrzeć do nas, misiek musiałby przejść przez masę terenów. Nie mógłby pozostać niezauważony – podsumowuje M. Sęk.

 

Komentarze
Popularne