Hejt świadczy o hejterze

Wystarczy drobny incydent, by wywołać lawinę hejtu. Zjawisko szerzy się głównie w Internecie i ma się coraz lepiej. Uczestniczą w nim całe grupy, choć wielu z nich niezbyt rozumie, w co weszło i co jest hejtem, a co niekoniecznie. Mamy nawet profile na portalach społecznościowych już z nazwy hejtem się parające.

Nienawistne i najczęściej bezpodstawne odnoszenie się do innych, to hejt. Pokazywanie złego postępowania skierowane do konkretnej sytuacji lub wydarzenia hejtem nie jest pod warunkiem, że przedstawiamy fakty, a nie wylewamy pomyje. Oszukująca kasjerka opisana na profilu, to nie hejt tylko zwrócenie uwagi na jej niewłaściwe postępowanie. Tak samo jak pokazanie kierowcy, który zatarasował chodnik. Naganne zachowanie czy postępowanie pokazujemy od wieków. Przykładem jest choćby Biblia. By był hejt, musi być nienawiść. To ona go tworzy. Pokazanie faktu z zaznaczeniem, że z nim się nie zgadzamy, jest tylko częścią wolności słowa.

Dający poczucie anonimowości Internet stał się środowiskiem, w którym hejt może się panoszyć. Zakompleksiony, nie znajdujący miejsca w rzeczywistości i często wyrzucany poza grupę osobnik, odreagowuje w ten sposób swoje niedostosowanie. Realnie nie potrafi. Często boi się pokazać, co myśli. W necie sobie odbija. Komentuje, gdzie popadnie, patrząc tylko, by wypełnić swoją twórczość jadem. Zaczyna czuć się bohaterem. Zlicza lajki i czuje się doceniony. Jest górą. Między ludźmi przygaszony. Przed klawiaturą puszcza wodze swoim obsesjom. Nie odpuści, bo to jedyne miejsce, w którym coś znaczy. Wylewa swoje frustracje i sam siebie stara się przekonać o swojej wielkości. W rzeczywistości nic nie osiąga. Wypełnia swój świat maniakalną wizją i staje się jej uosobieniem.

Niechęć, złość i nienawiść to ludzkie uczucia. Potrzebne jak wszystkie emocje. Groźne stają się dopiero wtedy, gdy zaczynają dominować, biorą górę nad innymi i stają się motywem wszystkich działań. Od ludzi, którymi rządzą lepiej się trzymać z daleka.

Hejt rozumiemy jako nienawistne odniesienie się do innych, a jak określić katowanie bezbronnego. Obojętnie czy to człowiek czy inna żywa istota. Zabijanie jest w naszej naturze. Tak jak u wszystkich drapieżców. Bezcelowe mordowanie nie. Czy można nazwać człowiekiem osobę, która potrafi znęcać się nad psem, by w końcu go udusić? To już nie jest zezwierzęcenie. To coś znacznie bardziej gorszego. Granica między znęcaniem się nad zwierzęciem, a takim samym potraktowaniem człowieka jest cienka. Obdzierający żywcem ze skóry psa może iść krok dalej. Warto się zastanowić, czy przebywanie w jego towarzystwie jest bezpieczne, czy można zostawić dziecko pod jego opieką.

Tam, gdzie brakuje poczucia własnego bezpieczeństwa, poczucia własnej wartości i zaufania do siebie. Tam gdzie brakuje zrozumienia, a pozytywne emocje nie mają siły przebicia, pozostają złe. Uczucia są konieczne. Kierują nami. Otaczajmy się dobrymi uczuciami, a trzymajmy się z daleka od ludzi, którzy dookoła siebie widzą tylko zło. Uważajmy na patrzących nienawistnie na wszystko, co nie po ich myśli. Podchodźmy ostrożnie do tych, którzy uznali siebie za panów życia i śmierci. Omijajmy tych, którzy mają zawsze rację.

A wracając do hejtu, weźmy pod uwagę, że nienawistne komentarze świadczą o braku dojrzałości i klasy autorów.

Komentarze
Popularne