Szukamy zwyrodnialca

Autor: ek 08.02.2019 Nr: 6/2019
Szukamy zwyrodnialca

Skatowane zwierzę zostało znalezione przy jednej z posesji w Makowisku. Szukamy zwyrodnialca, który mógł dopuścić się tak haniebnego czynu.

Przeszło rok temu na łamach Gazety Jarosławskiej opisywaliśmy historię psa powieszonego na ogrodzeniu jednej z jarosławskich szkół. Wydarzenie to wstrząsnęło opinią publiczną, jak również wywołało oburzenie i sprzeciw właścicieli i miłośników zwierząt. Tym razem dotarły do nas informacje o jeszcze bardziej brutalnym procederze. Zwłoki bestialsko zamordowanego zwierzęcia znalazła tuż przed swoją bramą wjazdową jedna z mieszkanek Makowiska.

– Zwłoki psa w środę rano jako pierwszy zauważył mój syn. Przyszedł do mnie rano i zapytał: Widziałaś co leży pod naszą bramą? Odpowiedziałam, że nie, po czym wszyscy poszliśmy zobaczyć. Widok był przerażający – mówi wstrząśnięta i oburzona całą sytuacją mieszkanka Makowiska. – Naszym oczom ukazały się częściowo oskórowane zwłoki. Zwierze miało najprawdopodobniej złamany kręgosłup. Na szyi widniała trytytka – zamarłam, jak to zobaczyłam – opowiada. – Do tej pory zastanawiam się jak można było w tak okrutny sposób potraktować to zwierzę. Przecież są schroniska, gdzie można zostawić psa. Jest wiele innych rozwiązań, które można znaleźć, jeśli się chce – mówi po chwili milczenia kobieta.

 

Sprawca poszukiwany

Nie wiadomo kto tak skrzywdził tego psa. Czy ktoś kogo ten pies kochał, mógł zrobić mu taką krzywdę? Nie wiadomo czy sprawcza był pod wpływem alkoholu, czy narkotyków, a może był trzeźwy? Czy był to pan, któremu pies ufał, czy ktoś zupełnie przypadkowy, którego spotkał na swojej drodze. Jedno jest pewne. Przed śmiercią strasznie cierpiał…

   Dlatego apelujemy do wszystkich naszych Czytelników, którzy mogą mieć jakiekolwiek informacje związane z tym małym, łaciatym pieskiem, którego zwłoki znaleziono przy podjeździe w Makowisku niech przekaże je do Gazety Jarosławskiej. Gwarantujemy anonimowość.

 

Nawet najmniejsza reakcja może pomóc

W ciągu ostatnich dni dotarła do nas informacja również o innym bezbronnym piesku, który zapewne także znudził się swojemu właścicielowi. Do tej sytuacji doszło na ul. Nad Sanem w Jarosławiu.

– Jadąc wieczorem samochodem zauważyłam stojący na drodze samochód. Drzwi od pasażera były otwarte. Zbliżając się do tego pojazdu zauważyłam, jak ktoś mocuje się z dużym brązowym psem, którego wypchał na chodnik. Zanim zdążyłam go ominąć pośpiesznie odjechał. Popędziłam za nim, robiąc międzyczasie zdjęcie rejestracji – opowiada jedna z naszych Czytelniczek. – Widząc, że jestem tuż za nim, zatrzymał się na łuku drogi, dając się ominąć. Młody mężczyzna spojrzał na mnie z drwiącym uśmiechem. Nie zasługujesz na tę psinę – pomyślałam i postanowiłam zabrać ją do domu. Pojechałam kawałek dalej, by ochłonąć i zawrócić. Wróciłam w miejsce, gdzie przed chwilą wyrzucono psa. Niestety już go tam nie było. Sprawca musiał wziąć go z powrotem. Ale czy nie porzucił go gdzieś indziej – zastanawia się kobieta.

 

Co grozi za takie zachowanie?

– Zgodnie z art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku w drugiej opisanej sytuacji sprawca podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat. Z kolei w pierwszym przypadku, jeśli sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem za ten czyn grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W razie skazania za zabicie lub znęcanie się nad zwierzęciem, sąd orzeka m.in. nawiązkę w wysokości od 1000 do 100 000 zł na wskazany cel związany z ochroną zwierząt – mówi asp. Anna Długosz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Jarosławiu.

 

Niechcianych i porzuconych zwierząt jest naprawdę dużo. Dlatego nie bądźmy obojętni, nauczmy się reagować. Jedna z opisanych sytuacji pokazuje, że nawet najdrobniejsza reakcja z naszej strony, może wpłynąć na zachowanie sprawcy. Pozostając biernym dajemy przyzwolenie dla tak okrutnych rzeczy.

 

Komentarze