Dramatyczny bój w Nowym Sączu na plus dla SPR JKS

Autor: ts 08.02.2019 Nr: 6/2019
Natalya Turkalo (z piłką) zdobyła najwięcejbramek w Nowym Sączu
Natalya Turkalo (z piłką) zdobyła najwięcejbramek w Nowym Sączu
Fot. K. Peszko

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – I LIGA: Po bardzo dramatycznym spotkaniu w Nowym Sączu piłkarki ręczne SPR JKS zainkasowały kolejny komplet punktów. Po raz pierwszy w tym sezonie nasz zespół miał wyjątkowo ciężką przeprawę. Czarno-niebieskie pokazały jednak charakter, udowadniając, że nawet w trudnych sytuacjach potrafią sobie poradzić.


 Olimpia Beskid Nowy Sącz – SPR JKS Jarosław 26-27 (14-14)

 OLIMPIA BESKID: Wolanin, Chajdecka – Dzidek 8, Płachta 7, A. Leśniak 5, E. Baran 2, Kulig 2, Sroka 2, Baran, Krok, Nowak, Jurczak, Bodziony, Leśniak, Poniewierska, Sokołowska.

SPR JKS: Musakova, Backiel, Kulpa – Wojtaszek, Bieńkowska 2, Kozdrowicz, Luberecka 2, Aleksandra Szymborska 4, Rygiel, Wicińska 1, Strózik, Strzębała 1, Shupik 7, Turkało 10.  

Sędziowali: G. Shiwon i M. Pazur (Ruda Śląska). Kary: 14 i 16 min. Widzów 100.

 

O tym, że wygrać w Nowym Sączu łatwo nie będzie nasza ekipa wiedziała jeszcze przed meczem. Rywalki w ostatnich miesiącach zdecydowanie się poprawiły, zanotowały serię kilku wygranych, pokonując między innymi w Warszawie Varsovię i do tego starcia z przystępowały mocno zdeterminowane. Nerwowo i dramatycznie było od początku. Wydaje się też, że trochę zbyt pochopnie, na grę jarosławianek – szczególnie w pierwszej połowie – reagowali sędziwie. Panowie z gwizdkiem raz po raz nakładali na szczypiornistki JKS-u dwuminutowe wykluczenia. Jeszcze w pierwszej połowie po dwie takie kary otrzymały Alona Shupik i Natalya Turkalo, co oznaczało, że przez ponad 30 minut musiały bardzo uważać. Tak było też z Kingą Strózik, ale nie udało się dotrwać do końca pojedynku i wobec gradacji kar w 53 minucie musiała opuścić boisko. Nasz zespół przez większą część meczu prowadził, ale nie mógł odskoczyć. Przewaga oscylowała wokół jednej, dwóch bramek. W drugiej połowie czarno-niebieskie miały trzy gole na plusie i wydawało się, że złapały kontrolę. Niestety potem popsuły kilka akcji i pozwoliły gospodyniom wyrównać. Na niespełna minutę przed końcem SPR JKS wygrywał 26-25. Najpierw doskonale zagrał w defensywie a potem zaklepał sobie wygraną. Natalya Turkalo wprawdzie rzuciła w słupek, ale przy dobitce Patrycji Bieńkowskiej bramkarka Olimpii Beskid nie miała już szans. Po końcowym gwizdku karnego dla gospodyń wykorzystała jeszcze Kamila Dzidek. – Powiedzmy sobie szczerze, to był nasz najsłabszy mecz w tym sezonie, ale biorąc pod uwagę naprawdę dobrą postawę Olimpii Beskid i nasze problemy zdrowotne trzeba ten wynik szanować – powiedział Vit Teleky, trener SPR JKS. W Nowym Sączu z powodu kontuzji zagrać nie mogła Amanda Szymborska, z przerwami na parkiecie ze względu na uraz kolana przebywała też Alona Shupik. W najbliższą sobotę, 9 lutego, tradycyjnie o godzinie 19 SPR JKS podejmować będzie lubelski AZS UMCS.

 

 

POZOSTAŁE WYNIKI: SPR Olkusz - Wesoła Warszawa 33:25 (14:10); Imperium Katowice - Sośnica Gliwice 25:21 (11:7); San Jarosław – Varsovia Warszawa 28:33 (11:18); Otmęt Krapkowice - AZS AWF Warszawa 22:27 (8:11); AZS UMCS Lublin - MTS Żory 39:25 (19:15).

 

1.            SPR JKS     14            39            475-316

2.            Imperium         14            35            374-314

3.            Varsovia          14            31            415-345

4.            Olkusz             14            28            449-403

5.            AZS UMCS 14            25            390-337

6.            Olimpia            14            22            376-406

7.            Sośnica            14            21            374-344

8.            AZS AWF   13            21            351-361

9.            Wesoła            14            12            339-378

10.            San                  14            6            299-380

11.            MTS                13            6            317-408

12.            Otmęt              14            3            288-456

 

 

 

 

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane