Sprezentowali Kindze protezę ręki

Autor: erka 08.03.2019 Nr: 10/2019
Kinga ma zacięcie do mechaniki. Dlatego wybrała męską profesję.
Kinga ma zacięcie do mechaniki. Dlatego wybrała męską profesję.

Czy może być większy prezent dla kogoś, kto przyszedł na świat bez ręki, jak sprawna proteza pozwalająca brakującą dłoń zastąpić. Tym bardziej, gdy pochodzi od kolegów i świadczy, że jest się osobą lubianą. Taką protezę będzie miała niedługo Kinga, uczennica maturalnej klasy jarosławskiego "Mechanika".

- O tym, że przygotowują protezę dowiedziałam się we wrześniu. Inicjatorem był mój wychowawca. To on zebrał grupę uczniów. Byłam zaskoczona. Nie sądziłam, że sobie z nią poradzę. Nie miałam prawej dłoni od urodzenia. Dla mnie to było normalne - wspomina Kinga. Z mechaniczną protezą pozwalająca przytrzymać drobne przedmioty poszła na studniówkę. Już wtedy było wiadomo, że młodzi konstruktorzy pod czujnym okiem Artura Tutki, wychowawcy Kingi mają znacznie rozleglejsze plany.

 

Życie bez ręki

- Dla mnie było to normalne, zwykłe życie. Niczym nie różniło się od innych dzieci. Dopiero w gimnazjum zaczęły się problemy. Wyśmiewano mnie. Musiałam znosić różne docinki związane z brakiem ręki. Odsunęłam się od rówieśniczek. Łatwiej było w otoczeniu chłopców. Oni nie byli tak dokuczliwi - wspomina nastolatka. Przebywając częściej z chłopcami przejęła ich zainteresowania. Gdy koleżanki rozmawiały o modzie ją ciekawiła motoryzacja. W końcu zdecydowała, że mechaniką samochodową zajmie się zawodowo. Pamięta zdziwienie rodziców, ale też radość ojca. - Widziałam siebie w warsztacie. Przy naprawianym samochodzie i tak mi zostało - wspomina. Wybrała technikum pojazdów samochodowych w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. Okazało się, że jest jedyną dziewczyną w klasie. - Przed rozpoczęciem zajęć dyrektor poinformował mnie, że mam jedną dziewczynę w swojej klasie. Niedługo później okazało się, że nie ma prawej ręki - wspomina A. Tutka. - Gdy już znacznie później dopytywałem w warsztatach mechanicznych o praktyki dla uczniów usłyszałem - Przyjmiemy, ale pod warunkiem, że będzie z nim Kinga. Ona w ubiegłym roku uorganizowała nam cały zakład. Chcemy ją mieć z powrotem - dodaje wychowawca.

Przebojowa, pełna pasji i wesoła dziewczyna nie chce wspominać dramatu zafundowanego w czasach gimnazjalnych. - Tutaj czuję się normalnie - zapewnia mówiąc o teraźniejszości. Nie rozumie też dlaczego raz uznają, że jest niepełnosprawna w stopniu znacznym. Tak było  przez ponad 16 lat od urodzenia. A teraz orzekają, że jej niepełnosprawność jest tylko umiarkowana.

 

Zrobimy rękę

Wychowawca przyznaje, że pomysł stworzenia protezy pojawił się znacznie wcześniej niż zaczęły się przygotowania do skonstruowania mechanicznej ręki. Poprzedziły go przeszukiwania Internetu. Zbierania informacji ze wszystkich możliwych źródeł. Dzięki dosprzętowieniu szkoły mogli rozważać przygotowanie elementów na drukarce 3d. Okazało się, że to nie takie proste. W końcu stworzył się zespół. Uczniowie mechanika  Artur Czyrny, Damian Kobyliński i Jakub Nowotarski razem z A. Tutką wzięli się do pracy. Każdy odpowiadał za inną część przygotowań. Kinga założyła mechaniczną rękę na studniówkę, a konstruktorzy doszli do wniosku, że można dopiero co skończoną protezę ulepszyć. Ich celem jest stworzenie bionicznej sztucznej ręki. Wykonanej z materiałów przypominających ludzką skórę i sterowanej impulsami z mięśni.

- Udało nam się przeprowadzić badania Kingi w ośrodku zajmującym się tego typu  urządzeniami w Krakowie. Wyniki są pocieszające. Wykryto sygnały w istniejącej części ramienia pozwalające na sterowanie palcami protezy - mówi A. Tutka.

 

Mechanik bez ręki

Kinga chce być mechanikiem samochodowym i zapewnia, że poradzi sobie z naprawami. Przyznaje, że może mieć kłopoty gdy głównymi narzędziami  będzie ciężki młotek i przecinak. Reszta jest do ogarnięcia. Poradziła sobie z wieloma problemami, więc i z tym da radę.

 

 

 

 

Komentarze
Popularne