Około 50 funkcjonariuszy poszukiwało 60-latka i 15-latka

Autor: ek 08.03.2019 Nr: 10/2019

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania 60-letniego mieszkańca Jarosławia, którego w sobotę, 23 lutego poszukiwało 17 funkcjonariuszy. Mężczyzna sam wrócił do miejsca zamieszkania. Z kolei kilka dni później policjanci w trybie alarmowym poszukiwali 15-letniego chłopca, który również został odnaleziony.

Przez kilka godzin w sobotnią noc prowadzone były poszukiwania 60-letniego mieszkańca Jarosławia.

– Tuż po północy, rodzina powiadomiła Policję o jego zaginięciu. Z ustaleń wynikało, że mężczyzna wyszedł z domu w piątek około godz. 16.30. Pożegnał się z rodziną i oddalił w nieznanym kierunku. Okoliczności zaginięcia wskazywały, że może on chcieć targnąć się na własne życie – mówi asp. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

   Policjanci ustalili rysopis zaginionego, a także elementy garderoby, w które był ubrany. Patrole sprawdzały szpitale, dworce, przystanki autobusowe oraz pustostany. Do poszukiwań wykorzystany został pies tropiący. Około godz. 4.00 nad ranem mężczyzna sam wrócił do domu. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przewiozła 60-latka do szpitala.

   Szczęśliwy finał miały również nocne poszukiwania 15-letniego mieszkańca Jarosławia, w które zaangażowanych było ponad  30 funkcjonariuszy. Zgłoszenie o jego zaginięciu wpłynęło w środę około godz. 21.00. Z przekazanych przez rodzinę informacji wynikało, że nastolatek oddalił się z miejsca zamieszkania i nie było z nim żadnego kontaktu. Poszukiwania chłopca prowadzono w trybie alarmowym. Policjanci sprawdzili wszystkie miejsca, w których mógł przebywać zaginiony nastolatek. Przeszukiwali miejsca, gdzie grupuje się młodzież, tereny ogródków działkowych, pustostany oraz dworce i szpitale. Ślady nastolatka tropił pies służbowy wraz z przewodnikiem z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Tuż przed godz.11.00 policjanci zauważyli zaginionego chłopca na ul. Sikorskiego w Jarosławiu. Został on przewieziony do jarosławskiej komendy, a następnie przekazany pod opiekę lekarzy.

Komentarze
Popularne