Obywatel świata

Autor: dp 29.03.2019 Nr: 13/2019
Obywatel świata

Kiedyś chłopak nieśmiały, walczący o to, by móc pozostać takim, jakim jest. A jest młodym mężczyzną o bardzo nietypowej urodzie, którą dziś docenia międzynarodowy świat mody.

Mowa o jarosławianinie, Mateuszu Maga. Głośniej zrobiło się o nim, gdy wystąpił w telewizyjnym programie „Top model”. Przez jednych wyśmiewany za delikatność, wrażliwość, mało męski głos, u innych doceniony za oryginalność androgynicznej urody.

Dziś Mateusz na stałe mieszka w Londynie, gdzie przeniósł się dwa lata temu, ale ostatnio przebywa w naszym mieście. Jak sam mówi, chce trochę zwolnić, zadbać o zdrowie i spędzić więcej czasu z rodzicami. Tu też obchodził swoje urodziny, które przypadają 11 marca i zawsze są dla niego powodem do małych podsumowań i planów na kolejny rok.

- Gdy wybija kolejna liczba, staram się rozliczyć mijający rok w moim życiu, zastanowić się, co było dobre, a co nie. W jakim kierunku chcę iść – mówi model.

A chce iść w dwie strony: śpiewu i modelingu, który jednak zawsze jest na pierwszym miejscu. Jeśli chodzi o śpiew, Mateusz pobiera lekcje u trzech nauczycieli. Jak sam zauważa, zrobił ogromny postęp, jeśli chodzi o głos, który nawet w czasie zwykłego mówienia jest już inny. Okazało się, że Mateusz jest kontratenorem, czyli że mimo mutacji głosu, jest w stanie operować też altem i sopranem. Zdaje sobie jednak sprawę, że jeszcze wiele pracy przed nim i ciągle się doskonali, tym bardziej, że pod koniec tego roku kalendarzowego planuje wypuszczenie swojego kolejnego utworu.

Jest bardzo związany z rodziną, zwłaszcza z rodzicami, którzy przylecieli nawet do Los Angeles, na premierę filmu dokumentalnego o nim. Najchętniej zabrałby ich ze sobą za granicę, choć wie, że to niemożliwe. Na szczęście Londyn jest bardzo dobrze skomunikowany z ważnymi dla Mateusza miejscami: USA, czy Polską właśnie. Podróż do Jarosławia zajmuje mu do 5 godzin.

- Staram się być często w domu. Raczej nie planuję tego, zwykle są to spontaniczne decyzje, gdy mam trochę luźniejszy grafik. Czasem jest to tylko kilka dni, a innym razem, jak np. teraz, zostaję na dłużej. Przeważnie jednak staram się odwiedzać Jarosław przynajmniej co 4 miesiące. Przylatując do rodziców, często odwiedzam też szkołę tańca Dance Center, którą otworzyłem w Jarosławiu, powierzając organizację mamie. W szkole odbywają się zajęcia z hip-hopu, dance i break-dance dla dzieci i młodzieży. To fajne uczucie mieć świadomość, że daje się wiele radości uczestnikom zajęć i udowadnia, że nawet w mniejszych miastach jest możliwość szkolenia się pod okiem świetnych choreografów, którzy odwiedzają szkołę i prowadzą warsztaty – wyjaśnia Mateusz.

Kiedyś, podejmując decyzję o wyjeździe, nie wiedział, co go czeka, być może trochę się tego bał. Dziś odważnie rusza w świat, wszędzie czując się swobodnie. Najczęściej pracuje w Londynie, Los Angeles, Nowym Yorku, Mediolanie i Paryżu, nie chce się ograniczać do jednego rynku.

- Nie wiem, co będzie za rok, za 10 lat. Staram się żyć tu i teraz. Nie wiem nawet, czy zostanę w Londynie, czy znów się gdzieś nie przeniosę, choć tam jest mi dobrze. Najbardziej jednak cieszę się, że udało mi się zostać sobą i nie pogubić się, np. wpaść w używki. Pomimo różnych doświadczeń, także tych złych, niczego nie żałuję. Trzymam się swoich przekonań i wierzę, że nawet to, co przytrafiło mi się złego, jest „po coś”, że dzięki temu, jestem dziś mocniejszy, to mnie kształtuje – mówi z pełnym przekonaniem Mateusz.

Jak opowiada Mateusz, w świecie show biznesu bardzo trudno znaleźć zaufaną osobę, sam kilka razy się sparzył i ciężko mu komuś zaufać. Wiele osób przed kamerami zachowuje się zupełnie inaczej, niż poza nimi. Stąd też pomysł utworzenia własnej agencji modelingowej, gdzie mógł decydować sam o sobie. Mateusz jednak nie mógł wówczas całkowicie poświęcić się modzie, bo musiał zajmować się też całą organizacją pracy. Dlatego też teraz jego interesy reprezentuje agent w Londynie.

Mateusz lubi w wolnym czasie zadbać o ciało, chętnie chodzi na siłownię, lubi zdrowo jeść. Jego rytuałem jest wypicie każdego ranka japońskiej zielonej herbaty Matcha. Robi to, co lubi, poznaje ludzi z pierwszych stron gazet, nosi modne ubrania, jego życie jest ciekawe i codziennie przynosi coś innego. Chętnie opowiada o pracy podczas sesji nocnej w Paryżu, gdzie pozował w kreacji od piosenkarki Beyonce, realizacji kampanii dla globalnej marki Top Shop, czy też o udziale w zamkniętym evencie u Rihanny. Czy czuje się szczęśliwy? Tak, ciągle jednak dąży, by być jeszcze lepszym, nie ograniczać się i nie spoczywać na laurach.

Komentarze
Popularne
Komentowane