Pościg na autostradzie

Autor: dp 05.04.2019 Nr: 14/2019
Pościg na autostradzie
Fot. KPP Przeworsk

Mieszkaniec powiatu leżajskiego wykazał się nie lada brawurą, kiedy za wszelką cenę chciał uniknąć policyjnej kontroli. Okazało się, że nie tylko mógł obawiać się mandatu za przekroczenie prędkości, był bowiem poszukiwany listem gończym.

Całe zdarzenie miało miejsce niedzielnym popołudniem, 24 marca. Około godziny 15 na autostradzie A4 na wysokości miejscowości Świętoniowa policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej w Rzeszowie, zauważyli poruszające się z ogromną prędkością audi. Wideorejestrator pokazał, że samochód poruszał się z prędkością ponad 200 km/h i mimo wydawanych sygnałów do zatrzymania się, jego kierowca nie reagował, a nawet przyśpieszył i zaczął uciekać. W pewnym momencie jego prędkość wyniosła 223 km/h. Być może mężczyźnie zdawało się, że posiadając szybkie auto, uda mu się uciec Policji. Tak się jednak nie stało, ponieważ policyjne nieoznakowane bmw dotrzymywało mu kroku i nie dało się zgubić. Gdy kierowca zorientował się, że w ten sposób nie wygra, zdecydował się na kolejny manewr i zjechał z autostrady w Gorliczynie, gdzie porzucił swój samochód i w desperacji zaczął uciekać pieszo przed siebie. Tego dnia najwyraźniej nie miał szczęścia, bo szybko został przez funkcjonariuszy zatrzymany. Dalej jednak próbował się ratować z sytuacji, twierdząc, że nie ma przy sobie żadnych dokumentów, a tak w ogóle jest obywatelem Austrii i na stałe mieszka za granicą. Ta odpowiedź wzbudziła podejrzenia policjantów, którzy sprawdzili jego tożsamość za pomocą urządzenia do identyfikacji linii papilarnych. Szybko okazało się, że ścigany to 37-letni mieszkaniec powiatu leżajskiego, który był poszukiwany listem gończym. Mężczyzna nie stawił się do odbycia kary 6 miesięcy więzienia.

 – Mężczyzna pozostaje w policyjnym areszcie. Będzie też odpowiadał za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności – wyjaśnia asp. szt. Justyna Urban z Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku.

 

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane