Chór „Jarosław” zaśpiewał dla Kingi

Autor: MS 12.04.2019 Nr: 15/2019
Kinga ma nie tylko zdolności mechaniczne. Potrafi też śpiewać.
Kinga ma nie tylko zdolności mechaniczne. Potrafi też śpiewać.

Dziewczyna, młoda, piękna i potrzebująca pomocy. Jej historia poruszyła naszymi sercami, bo jest nie tylko ładną dziewczyną, ale ma przepiękną osobowość. Postanowiliśmy coś dla niej zrobić, co będzie w naszej mocy – tłumaczy Maria Korczyńska-Kwitkowskapomysłodawczyni koncertu. Występ pt. „Odessa albo Uśmiech przez łzy” odbył się 6 kwietnia w Sali Lustrzanej CKiP Jarosław, pod kierunkiem Andrzeja Jakubowskiego.  Swoją treścią jak i formą błatne pieśni rozbawiły zgromadzoną publiczność.

- Dziewiętnastoletnia Kinga Wawro zbiera fundusze na zakup bionicznej protezy prawej ręki, takiej która będzie reagować na jej układ nerwowy, aby mogła spełnić swoje marzenie pracy w zawodzie mechanik pojazdów samochodowych. Kinga jest moją wychowanką przyszła do pierwszej klasy. Ja dopiero po dwóch dniach zobaczyłem że nie ma ręki. Ona to ukrywała, wstydziła się swojej niepełnosprawności – wspomina Artur Tutka, wychowawca Kingi.

Historia jest niezwykła, toczy się wokół kilku wątków. Jest proteza mechaniczna. Był to prezent dla Kingi. W jej wykonanie byli szczególnie zaangażowani wychowawca klasy i troje uczniów: Artur Czyrny, Jakub Nowotarski i Damian Kobyliński. Nie jest to tak złożona proteza jak bioniczna, ale to jest autorski projekt, zrealizowany po to aby pomóc Kindze. Ciągle jest w fazie rozwoju, pojawiają się nowe możliwości. Po tym jak o sprawie zrobiło się szerzej, zgłosiła się do szkoły firma ABcar zajmująca się renowacją zabytkowych modeli samochodów z propozycją stażu dla Kingi.

Tak Adam Tomaszewski, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu wspomina przyjście Kingi do szkoły. - Jak zobaczyliśmy na liście, że jest uczennica w zawodzie technik pojazdów samochodowych to radość wielka. Później okazało się, że jest znak zapytania, bo Kinga nie ma prawej ręki. W takim czysto męskim zawodzie tak się nam wtedy wydawało, raz, że dziewczyna, drugi raz, że nie ma prawej ręki. Pojawił się niepokój dyrektorski. Musiałem trochę podziałać. Skontaktowałem się z inspektorem pracy, z Okręgową Komisją Egzaminacyjną tak, aby uzyskać akceptację swoich działań. Kinga potwierdziła od samego początku że nie ustępuje innym chłopakom. Po pierwszym roku żadnych informacji. Niepokoi. Przyszła klasa druga. Kolejna. Pierwszy egzamin. Na tą chwilę ma zdane wszystkie egzaminy zawodowe. Jak wszystko dobrze pójdzie zda maturę. Będzie realizować wspaniałe marzenia. Trzeba jeszcze wspomnieć o takim aspekcie ludzkim. Kinga jak przyszła miałem wrażenie, że była trochę zamknięta w sobie, dzisiaj już wiemy, że ona wiele przeżyła, ale wtedy nie wiedziałem tego jeszcze. I Kinga, w tym czasie jak była w naszej szkole otworzyła się, uwierzyła w ludzi, dostrzegła, że nie musi uciekać od nich, wręcz przeciwnie są dla niej szansą. Dzisiaj jest człowiekiem, który patrzy na ludzi jako na swoich przyjaciół. I teraz my mamy problem, bo nie możemy jej zawieść- mówi.

Komentarze
Popularne