Żurek u Szarytek

Autor: MT 19.04.2019 Nr: 16/2019
U przeworskich Szarytek już trwają przygotowania do świąt. Siostra Małgorzata przypomina, że żurek musi być kwaśny.
U przeworskich Szarytek już trwają przygotowania do świąt. Siostra Małgorzata przypomina, że żurek musi być kwaśny.
Fot. DP

- Nie samym żurkiem święta stoją, ale trudno sobie wyobrazić Wielkanoc bez niego - zaznaczają Siostry Miłosierdzia z Przeworska. Przeworskie Szarytki nie mają zbyt wiele wolnego czasu. Tym bardziej w okresie przedświątecznym, ale o sposobach przygotowania żurku opowiadają chętnie. Z przepisów pochodzących z różnych regionów Polski tworzą swój. Ich żurek musi być kwaśny.

Przygotowania do Wielkanocy każdemu kojarzą się z czymś innym- porządki, gotowanie, ozdoby świąteczne… W całym zgiełku trudno znaleźć czas na prawdziwą refleksję i celebrowanie świąt samych w sobie. Wystarczy tak niewiele by poznać osoby, które poza ogromem pracy znajdują czas na prawdziwe, duchowe świętowanie. My wybraliśmy się do Szarytek - Sióstr Miłosierdzia prowincji krakowskiej, których wspólnota mieści się w centrum Przeworska.

Pod ich skrzydłami funkcjonuje przedszkole oraz Dom Pomocy Społecznej, w którym mieszka 50 osób wymagających stałej opieki. Życie sióstr to służba w myśl słów św. Benedykta z Nursji: Ora et labora, czyli Módl się i pracuj.

Swoje przygotowania do świąt rozpoczynają wiele tygodni wcześniej. Przygotowują wraz z podopiecznymi upominki i kartki wielkanocne. Trafiają one do darczyńców, do władz i ludzi współpracujących z siostrami. W Wielkim Tygodniu koncentrują się na celebracji duchowej. Poza codzienną adoracją w Bazylice,  przygotowaniu dekoracji Ciemnicy i Bożego Grobu, Wielki Tydzień, a szczególnie Triduum Paschalne, jest dla Sióstr czasem, kiedy ze swoimi pensjonariuszami skupiają się przede wszystkim na modlitwie.

- W Wielki Czwartek adoracja odbywa się do godziny 23, a z Piątku na Sobotę całą noc - powiedziała dyrektor domu, siostra Małgorzata Gil. - W Wielką Sobotę zbieramy się ze wszystkimi mieszkańcami domu pomocy i prosimy duszpasterzy z Kolegiaty o poświęcenie wszystkich pokarmów i produktów, niektórzy mieszkańcy mają swoje koszyczki z symboliczną święconką - mówi siostra.

 

A co jest tradycyjnymi potrawami we wspólnocie?

- Tutaj nie ma wielkich różnic- wędliny, jajka, chrzan i żurek. Ze względu na to, że pochodzimy z różnych stron Polski, pojawiają się różne przepisy. Mieszają się regiony. Na przykład chrzan mieszany jest z miodem - mówią siostry.

 

Żurek musi być kwaśny

Żur, żurek, barszcz biały… Serwowany w chlebie, z kiełbasą w kawałku albo pokrojoną i smażoną, by wytopić tłuszcz.  Z jajkiem na twardo, sadzonym, z ziemniakami pokrojonymi w kostkę czy też potłuczonymi ze smażoną cebulką lub kminkiem. Nic bardziej nie kojarzy się ze śniadaniem wielkanocnym.

By go przygotować konieczny jest żytni razowy zakwas. To podstawa świątecznego żurku, ale też śląskiego żuru. Jeśli zamiast takiego zakwasu pojawia się bulion, najczęściej mięsny, uzyskany z gotowanej szynki, a kwaśny smak uzyskuje się za sprawą kwasu z kiszonej kapusty lub ogórków, wtedy mamy do czynienia z barszczem białym. Jednak w Zakonie Sióstr Miłosierdzia w Przeworsku warunkiem koniecznym, by świąteczna zupa była odpowiednio kwaśna, jest właśnie zakwas. Poza tym gotowany boczek, suszone grzyby, które wraz z gotowaniem nadają potrawie leśny posmak i ciemniejszy kolor. By żurek był bardziej zawiesisty warto zaciągnąć go mąką razową oraz zabielić mlekiem. Do podania niezbędne są jajka, kiełbasa oraz wszystkie produkty z wywaru pokrojone w kostkę. Siostra Małgorzata kilkukrotnie zaznacza, że najważniejsze jest to, by żurek był kwaśny. W końcu sama nazwa potrawy wzięła się od niemieckiego słowa sauer, tj. zakwaszony, kwaśny. Można go jeść z chlebem lub, szczególnie w okresie wielkanocnym, bułką drożdżową. Niekoniecznie z ziemniakami.

Z ziemniakami za to serwuje się śląski żur. Różnica w nazwie jest zasadnicza, ponieważ “żur” na Śląsku ma inną formę niż ogólnopolski żurek. Na Śląsku gotuje się go na wywarze z wędzonego boczku, włoszczyzną, liściem laurowym (zasady mówią, że jeden liść laurowy wystarczy na 1 litr wody) oraz zielem angielskim. Dodaje się również pokrojone w kawałki ziemniaki. Gdy boczek i włoszczyzna się ugotują, należy je wyjąć, boczek obsmażyć, a na powstałym tłuszczu udusić cebulę, kiełbasę i wcześniej namoczone, suszone grzyby. Następnie należy to połączyć, przyprawić polskim majerankiem i czosnkiem. Dopiero wtedy dodać zakwas. Śląski żur nie jest zabielany, ale podobnie jak w całej Polsce, podaje się go z jajkiem na twardo.

- W moim domu wróciłam do tradycji podawania żurku z jajkiem, ale sadzonym, z płynnym żółtkiem. Rodzina jest zachwycona, a to nic nowatorskiego, wręcz przeciwnie- taki sposób pamiętam jeszcze z wczesnego dzieciństwa - mówi jedna z mieszkanek Jarosławia.

Warto jednak w tym wyjątkowym okresie wziąć przykład z sióstr Szarytek z Przeworska i pracą celebrować okres przedświąteczny, tak, aby same święta móc spędzić spokojnie, w gronie najbliższych, z dala od zgiełku i zabiegania.

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane