Wiosna w pasiece

Autor: MS 26.04.2019 Nr: 17/2019
Propolis rozpuszczam w spirytusie, jest to dobre lekarstwo – mówi Jerzy Jendryka z Jankowic.
Propolis rozpuszczam w spirytusie, jest to dobre lekarstwo – mówi Jerzy Jendryka z Jankowic.

Robi się coraz cieplej, w związku z tym ruch w ulach jest też coraz intensywniejszy. Drzewa owocowe kwitną w całej okazałości, również rzepaki,  kwiaty polne – min. stokrotki. Pszczoły tylko na to czekają. Zapytaliśmy gospodarza z Jankowic Jerzego Jędrykę jak przezimowały jego rodziny pszczele.

- Nie mam dużo. Tylko cztery rodziny. Robię to dla siebie, dla dzieci, znajomych, to nie na handel, pomaga mi w tym kolega Mieczysław Czyrny. Ojciec mój wcześniej trzymał parę uli i mnie tego nauczył - mówi pszczelarz. Wnuk gospodarza szczególnie upodobał sobie właśnie te owady. - Jeden ul jest jego, to ten z namalowaną siódemką. Przyjeżdża tutaj z Warszawy i lubi je obserwować – tłumaczy gospodarz. Gospodarstwo pana Jerzego to nie tylko pszczoły. Różnorodność inwentarza robi wrażenie. To już jedno z nielicznych takich gospodarstw rolnych.

- Tego roku bardzo dobrze przezimowały wszystkie rodziny. Niedawno zaglądałem do nich, zostało dość dużo pokarmu po zimie. Wykonałem też zabiegi lecznicze min. na warrozę. Teraz we wszystkich ulach matka czerwi, znosi w plastrze jajeczka. Widać, że robotnice noszą perchę, to jest pokarm dla młodych pszczół. Już nie ma potrzeby ich dokarmiać, kwiatki kwitną i jest ciepło - ocenia.

Pan Jerzy przewozi ule do sąsiednich miejscowości: Chłopic, Kidałowic. - Jednego razu po takim przemieszczeniu do Chłopic, owady zamiast przylatywać do ula przybyły do miejsca, gdzie stał on wcześniej. Ale na wieczór wróciły, tam gdzie trzeba. Każdy wie że te stworzenia są bardzo pożyteczne. Ale nie wszyscy wiedzą że oprócz miodu, można od nich uzyskać jeszcze inne dobrodziejstwa min: propolis, pierzgę, pyłek, mleczko pszczele - wspomina. -  Niebezpieczne dla tych owadów są opryski teraz szczególnie na rzepak. Jeśliby ktoś opryskiwał nie w terminie, np. koło południa. To dużo pszczół padnie, to widać zaraz. Ale taki rolnik miałby problemy. W porównaniu z tym, co było wcześniej to już są rzadsze przypadki – opowiada pan Jerzy.

Zatrucia pszczół środkami ochrony roślin są nadal zjawiskiem częstym. Przyczyną są błędy popełniane przez wykonawców zabiegów, ich niedostateczne przygotowanie zawodowe oraz brak świadomości i wiedzy. Stosować należy środki ochrony roślin po oblotach, po okresie aktywności pszczół, natomiast nie można stosować podczas kwitnienia roślin uprawnych. Min. takie informacje możemy znaleźć w ulotce wydanej przez PIORiN w Rzeszowie udostępnionej nam przez PZDR w Jarosławiu.

Komentarze
Popularne
Komentowane