Śmierć czyha przy stacji benzynowej

Autor: erka 26.04.2019 Nr: 17/2019
Nie dostosował prędkości i stracił panowanie - stwierdza policja. - Wypadki nastąpiły z innych przyczyn niż nadmierna prędkość - zaznaczają inspektorzy GITD.
Nie dostosował prędkości i stracił panowanie - stwierdza policja. - Wypadki nastąpiły z innych przyczyn niż nadmierna prędkość - zaznaczają inspektorzy GITD.
Fot. KPP

Po tragicznych wypadkach na drodze krajowej nr 94 na wysokości stacji paliw w Wierzbnej starosta jarosławski kolejny raz apeluje o działania zwiększające bezpieczeństwo. Służby podchodzą ze spokojem i tłumaczą, że statystyki nie wymuszają dodatkowych działań.

Końcem stycznia tego roku doszło do dwóch tragicznych wypadków na drodze krajowej nr 94 w Wierzbnej na wysokości stacji paliw. Jedna osoba zginęła. Trzy trafiły do szpitala, a przejazd był zablokowany na wiele godzin. Wcześniej też nie było tam bezpiecznie, jednak dwa wypadki w krótkich odstępach zmobilizowały starostę jarosławskiego Tadeusza Chrzana do interwencji u zarządcy drogi. Wnioskował do rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o zmiany w organizacji ruchu na tym odcinku argumentując, że wzniesienie ogranicza widoczność.

- Proszę o rozważenie ustawienia fotoradaru, który będzie skutecznym narzędziem w przestrzeganiu przez kierowców zgodnej z przepisami prędkości, przy jednoczesnym jej ograniczeniu, co jest nieodzownym warunkiem bezpieczeństwa we wskazanej lokalizacji. Wśród proponowanych rozwiązań może być również częściowe wyłączenie jednego pasa ruchu w kierunku Jarosławia, połączone z pasem zjazdowym z kierunku Rzeszowa na stację oraz utworzeniem pasa włączającego ze stacji paliw w kierunku Jarosławia. Jako działanie prewencyjne  może być umieszczenie znaku ostrzegającego o wypadkach - wnioskował starosta. Pismo skierował do GDDKiA oraz do Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, Wojewody Podkarpackiego oraz posła Bogdana Rzońcy, przewodniczącego Sejmowej Komisji Infrastruktury i ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka.

Była wizja

Adresaci zajęli się sprawą i 6 marca przeprowadzili wizję lokalną miejsca. Miejsce obejrzeli m.in. policjanci i przedstawiciele Głównej Inspekcji Transportu Drogowego.

- Analiza stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego dla wskazanej lokalizacji sporządzona na podstawie danych o zdarzeniach drogowych z ostatnich trzech lat przekazanych przez Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie jednoznacznie wskazuje, że nastąpiły one z innych przyczyn niż nadmierna prędkość. Mając to na uwadze nie planujemy instalacji SUR (stacjonarne urządzenie do pomiaru prędkości) we wnioskowanej lokalizacji - orzekli inspektorzy GITD i sprawę zamknęli. Pismo opatrzono datą 25 marca br. Dzień później doszło w tym miejscu do kolejnej tragedii.

- Około godz. 18.45, na drodze krajowej nr 94 w Wierzbnej kierujący saabem, jadąc w kierunku Przeworska, nie dostosował prędkości do warunków drogowych, w wyniku czego stracił panowanie nad pojazdem, wpadł w poślizg, zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z oplem, którym kierowała 50-letnia mieszkanka powiatu jarosławskiego. W wyniku wypadku 39-letni mieszkaniec powiatu lubaczowskiego, kierujący saabem poniósł śmierć na miejscu. Kierująca oplem oraz dwoje pasażerów tego pojazdu, zostali przewiezieni z obrażeniami do szpitala - informowała policja. 

Kolejny apel starosty

Zaraz po wypadku T. Chrzan ponowił interwencję. - Pozwolę ponowić swoje pytanie, które sformułowałem w piśmie z 6 lutego 2019 roku. Czy jeszcze ktoś musi zginąć, by podeszli Państwo z pełną powagą do problemu bezpieczeństwa na odcinku drogi DK 94 w Wierzbnej, na wysokości stacji paliw BP? W piśmie z GITD dowiaduję się, że ta instytucja ze swojej strony nie widzi potrzeby żadnej reakcji - zauważa starosta. Wyraża on przekonanie, że istnieje możliwość natychmiastowej reakcji i że poczynione starania zapobiegną kolejnej śmierci użytkowników korzystających z jednej z głównych arterii Podkarpacia.

Pozostaje tylko liczyć, że służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na drodze podejmą jakieś działania. Z korespondencji wynika, że kierowcy sami zawinili, więc służby nic do tego nie mają. Dla zwykłego zjadacza chleba różnica między nadmierną prędkością, a niedostosowaniem prędkości do warunków jazdy jest praktycznie żadna. Dla specjalistów od zarządzania ruchem to dwa całkowicie różne określenia.  

 

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane