Pracownicy socjalni walczą o swoje

Autor: erka 10.05.2019 Nr: 19/2019 2
Pracownicy DPS już w ubiegłym roku protestowali przeciw warunkom zatrudnienia.
Pracownicy DPS już w ubiegłym roku protestowali przeciw warunkom zatrudnienia.

Już od kilku miesięcy pracownicy ośrodków pomocy społecznej sygnalizują, że ich sytuacja jest coraz gorsza. Niskie i nieadekwatne do realizowanych zadań wynagrodzenie to tylko cześć problemów, z którymi muszą się zmagać. Mówią o nadmiarze pracy, braku bezpieczeństwa, a nawet  zagrożeniach pojawiających się ze strony interesantów.

Rozmowy z rządem nie przynoszą rezultatów. Wobec takiej sytuacji związki zawodowe reprezentujące tę grupę zawodową zapowiadają ogólnopolski strajk pracowników pomocy społecznej. Wcześniej wszczęcie sporów zbiorowych z pracodawcami. 

 

O złej sytuacji pracowników domów pomocy społecznej, ośrodków pomocy społecznej i innych placówek zajmujących się sferą socjalną słyszymy od dawna. W listopadzie ubiegłego roku pracownicy DPS z powiatu jarosławskiego pojawili się na przeglądzie twórczości swoich pensjonariuszy i zarazem święcie pracowników socjalnych ubrani na czarno. Już wtedy wyrażali niezadowolenie spowodowane nieadekwatnymi do ich obowiązków wynagrodzeniami. Zwracali uwagę, że stają się grupą zawodową niedocenianą i niedowartościowaną.

– Sprawujemy opiekę nad osobami chorymi psychicznie, niepełnosprawnymi i starszymi wymagającymi stałej, całodobowej opieki. W swojej pracy odpowiadamy za życie i zdrowie powierzonych nam osób. Jest to praca bardzo stresująca wymagająca poświęcenia i oddania – mówili zwracając uwagę, że ich wynagrodzenie jest niewiele większe od płacy minimalnej.

W ciągłym stresie

- Praca pracowników zatrudnionych w instytucjach pomocy społecznej, to nie tylko wypłata 500 plus, o którym tak wiele mówi się w mediach. Realizacja programów rządowych to namiastka zadań, które realizują pracownicy sfery pomocy społecznej. Na co dzień, przeprowadzając wywiady środowiskowe udajemy się do mieszkań naszych podopiecznych, wśród których zdarzają się osoby uzależnione od alkoholu, środków psychoaktywnych, czy też osoby chore psychicznie.  Przekraczając próg takiego domu nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co się wydarzy. Trudne sytuacje zdarzają się nierzadko. Coraz częściej występują one również na terenie ośrodka, jak w przypadku zdarzenia z ubiegłego tygodnia, gdzie pijany klient zagroził pracownikowi że go zastrzeli - mówi Barbara Cienki, szefowa Związku Zawodowego Pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jarosławiu.

Pracownicy opisują wiele dramatycznych zdarzeń. Tylko część z nich wychodzi na światło dzienne. Wtedy słyszymy o oblaniu kwasem albo ataku z nożem lub podpaleniu. Większość tego rodzaju dramatów pozostaje zamknięta między pracownikiem a grożącym. - Zarabiamy niewiele więcej od dochodów jakie otrzymują osoby żyjące z pomocy ośrodków. Na nas spoczywa odpowiedzialność i ciągłe zmaganie ze stresem - mówią.  

Trudne decyzje

Opowiadając o pracy w ośrodku B. Cienki zaznacza, że wyjątkowa trudność wynika między innymi z faktu, że udający się do środowiska pracownik, w przypadku trudnej sytuacji musi liczyć wyłącznie na siebie i własne umiejętności. Nie ma żadnego wsparcia, jak to jest np. w przypadku służb mundurowych, policji, czy straży miejskiej. Sam musi podejmować decyzje i za nie odpowiadać. - Do najtrudniejszych należą te, które dotyczą konieczności odebrania dziecka w sytuacji zagrożenia jego życia czy zdrowia. Pracownik sam musi skoordynować i przeprowadzić całą akcję, aż do momentu zapewnienia dziecku, czy dzieciom bezpiecznego schronienia - wyjaśnia.

Mówi jak dużym wyzwaniem jest prowadzenie procedury niebieskiej karty, związanej z występowaniem przemocy w rodzinie. - To od nas oczekuje się, że swoim działaniem, jak za dotknięciem czarodziejskiej różyczki, rozwiążemy problemy rodziny, które nawarstwiały się latami. To pracownik socjalny powinien rozstrzygnąć jaką drogę wybrać, by osiągnąć pożądany przez klienta cel - stwierdza.

Obarczanie winą

Pracownicy socjalni zwracają uwagę na jeszcze jeden element swojej pracy. Przypominają, że gdy w rodzinie wydarzy się coś złego, to wina zawsze spada na nich. - Wydaje się, że opinia publiczna rozlicza nas z wszelkiego zła, któremu nie udało się zapobiec. Stwierdzenie ,, gdzie była pomoc społeczna” zakorzeniło się tak bardzo, że kończy niemalże każde wystąpienie medialne, podczas którego relacjonuje się przebieg trudnego zdarzenia, niezależnie od tego, czy mieliśmy na nie wpływ, czy też nie - uważa B. Cienki.

Do tego dochodzą problemy, o których nie można zapomnieć wychodząc z pracy. Pozostaje niepewność, czy wybrane rozwiązanie było najlepsze, i mimo tego, że nie ma się wpływu jak postąpi osoba, u której przeprowadzono interwencje, czy zechce z pomocy skorzystać. Na dodatek od pracownika socjalnego oczekuje się, że oprócz wiedzy fachowej właściwej dla swojego zawodu, powinien równocześnie dysponować wiedzą prawniczą i psychologiczną, a niejednokrotnie być również efektywnym terapeutą. - Utopijność takiego rozumowania i odbioru społecznego naszego zawodu sprawia, że wykonywaniu przez nas zadań towarzyszy nieustanny stres - zapewnia B. Cienki.

 

 Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej reprezentująca poszczególne organizacje związkowe rozważa zorganizowanie ogólnopolskiego strajku pracowników pomocy społecznej. Protest może rozpocząć się jesienią. Wcześniej jest planowana manifestacja w Warszawie i spory zbiorowe.

 

 

Komentarze
Popularne