Śledztwo w sprawie śmierci matki umorzone

Autor: erka 10.05.2019 Nr: 19/2019

Z ustaleń Prokuratury Okręgowej w Przemyślu wynika, że śmierć 26-letniej mieszkanki powiatu łańcuckiego w pozostawionym w lesie samochodzie nie nastąpiła w wyniku przestępstwa. Śledztwo zostanie umorzone.

Jak informuje prokurator Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu badania biegłego patomorfologa m.in. histopatologiczne wykazały, że do śmierci doszło na skutek niewydolności krążeniowo-oddechowej. Przyczyn zatrzymania krążenia nie udało się ustalić.

 

Przypomnijmy: W piątek, 20 lipca ubiegłego roku ciało 26-letniej Katarzyny S., mieszkanki powiatu łańcuckiego ujawniono w porzuconym w lesie luksusowym samochodzie. Przy młodej kobiecie leżało niemowlę. Do tego szokującego znaleziska dotarli pilarze, których zaniepokoił płacz dziecka. Wewnątrz pojazdu zobaczyli niemowlę i młodą kobietę. Nie żyła prawdopodobnie już od kilku godzin. Maleństwu nic się nie stało. Było zdrowe i nie doznało żadnych obrażeń. Płakało zapewne z głodu. Maluszkiem zaopiekowali się w szpitalu lekarze i już nazajutrz wróciło z ojcem do domu.

Z ustaleń wynikało, że tamtego dnia Katarzyna wyjechała luksusowym SUVem razem z czteromiesięcznym maleństwem. Przejechała ponad 20 kilometrów. Dlaczego obrała taki właśnie kierunek, nie wiadomo. Droga do lasu była rozmokła po deszczach, trudno dojechać osobówką. SUV sobie poradził. To, co stało się w lesie, pozostanie tajemnicą, jednak nie znaleziono śladów wskazujących na przestępstwo. U kobiety nie stwierdzono zewnętrznych obrażeń, które mogłyby wskazywać na udział osób trzecich w jej śmierci. W samochodzie również nie było żadnych śladów wskazujących na możliwość popełnienia przestępstwa.

Tragiczna śmierć 26-latki wstrząsnęła miejscowością, w której mieszkała razem z poślubionym rok wcześniej mężem i czteromiesięcznym dzieckiem. Jak wynikało z relacji mieszkańców nic nie wskazywało, że może dojść do dramatu. Byli normalną, szanowaną rodziną.

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane