Tragiczny wypadek i ludzka obojętność

Autor: ek 17.05.2019 Nr: 20/2019
Kamera monitoringu zarejestrowała osoby, które nie zawahały się ani chwili przed udzieleniem pomocy poszkodowanemu.
Kamera monitoringu zarejestrowała osoby, które nie zawahały się ani chwili przed udzieleniem pomocy poszkodowanemu.
Fot. screen internet

Wykrwawiający się motocyklista leży na ulicy. Mijają go samochody. Nikt nie reaguje. Dopiero po chwili podbiega dwóch mężczyzn, którzy bez chwili wahania udzielają fachowej pomocy. Za chwilę pojawia się karetka. Dzięki nim 28-letni Piotr z Zarzecza w poważnym stanie trafia do szpitala. Żyje.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 7 maja w Jarosławiu około godz.13.15 na ul. Jana Pawła II. 82-letni kierowca smarta, skręcając w ul. Konfederacką nie ustąpił pierwszeństwa motocykliście. 28-latek chcąc uniknąć zderzenia najechał na chodnik. Uderzył w znak drogowy. A ten urwał mu nogę. Wykrwawiający się mężczyzna przez kilka chwil leżał na ulicy. Kilka samochodów jadących ulicą go ominęło. Nie podszedł również klient stacji benzynowej, który tuż po wypadku podjechał pod dystrybutor.

Drastyczną scenę zarejestrowała kamera monitoringu, a jej nagranie w mgnieniu oka obiegło sieć. Decyzją zespołu redakcyjnego postanowiliśmy go nie udostępniać.

 

Na miejscu pracowały służby ratownicze. Załoga karetki pogotowia udzieliła pomocy mężczyźnie. Został on przewieziony do rzeszowskiego szpitala. Zanim jednak do niego trafił, 28-letniemu Piotrowi pomogli dwaj mężczyźni. Byli to pracownicy pobliskiej stacji benzynowej. To dzięki ich natychmiastowej reakcji mężczyzna żyje. Dzieci będą miały ojca, a żona męża. Dramaturgię i powagę tej sytuacji potwierdzają osoby z zespołu ratowniczego będącego tego feralnego dnia na miejscu zdarzenia.

Tragedia. Pacjent był w bardzo poważnym stanie. Cały czas przytomny, ale obrażenia zagrażały życiu. Zabezpieczyliśmy ranę. Strażacy zajęli się amputowaną częścią nogi. Wzywaliśmy śmigłowiec, ale okazało się, że jest na innym zdarzeniu przy granicy. Biorąc pod uwagę, że przed wylotem do Jarosławia musiałby jeszcze tankować w Sanoku zdecydowaliśmy, że wieziemy go karetką. Szybko przekazaliśmy informację do rzeszowskiego szpitala o tym, że jedziemy z pacjentem w tak poważnym stanie. Chłopak nie skarżył się na inne obrażenia – opowiada Jarosław Koszułap z zespołu ratowniczego udzielającego pomocy motocykliście.

– Grozę budzi to, jak zachowali się ludzie. Ktoś tankuje. Przejeżdżające samochody omijające poszkodowanego. Gryzło to w oczy. Na szczęście zjawili się też godni szacunku. Mężczyzna z paskiem tamujący krew. Drugi zabezpieczający miejsce i dzwoniący po pogotowie. Podbiega kolejny. Zakładają opaskę uciskową. Niby nie zrobili dużo, a z drugiej strony bardzo wiele. Gdyby nie ich szybka i właściwa reakcja motocyklista mógł umrzeć. Mogło dojść do ubytku krwi tak poważnego, że my już nie dalibyśmy rady utrzymać go przy życiu. Ci ludzie zasługują na najwyższe uznanie - dodaje ratownik.

Podjęliśmy próbę skontaktowania się z osobami udzielającymi pomocy. Mężczyźni, których postępowanie zasługuje na słowa uznania woleli postać w cieniu. Zrobili to, co powinien zrobić każdy. Nie czują się bohaterami.

Na temat wypadku nie chcieli jednak rozmawiać.

   Na miejscu wypadku pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza. Policjanci wykonali oględziny miejsca wypadku oraz sporządzili dokumentację fotograficzną. Sprawę prowadzi jarosławska Prokuratura. Kierowca smarta był trzeźwy.

– Mężczyzna jest w bardzo ciężkim stanie – mówiła w ubiegły czwartek  asp. sztab. Anna Długosz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Jarosławiu.

 

Znajomi i przyjaciele zorganizowali zbiórkę na portalu Zrzutka.pl, gdzie zbierają środki na leczenie kolegi.

– Kochający mąż i ojciec trójki dzieci. Piotrek jest wojownikiem a my pokażmy wsparcie w tej ciężkiej walce – piszą.

Odzew jest ogromny. Dzięki hojności ludzi dobrego serca w mgnieniu oka udało się zebrać czterokrotnie wyższą kwotę, niż zakładana.

Nie bądźmy obojętni w takich sytuacjach. Dziś większość z nas przeszła szkolenia z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Chociażby podstawowe. Czasem wystarczy tylko podejść. Porozmawiać z poszkodowanym. Wezwać pogotowie. Jeśli trzeba ratować nie bójmy się. Nie czekajmy na innych. Pomagajmy jak potrafimy. Zresztą nakazuje nam to prawo.

Komentarze
Popularne