Wielki Brat w małym parku

Autor: MT 17.05.2019 Nr: 20/2019
Już niedługo zakłócający porządek w małym parku zamiast upomnień od funkcjonariuszy usłyszą połajania płynące przez megafon.
Już niedługo zakłócający porządek w małym parku zamiast upomnień od funkcjonariuszy usłyszą połajania płynące przez megafon.

- Pan w zielonym sweterku! Tak do pana mówię. Proszę zostawić piwo i nie zaczepiać dziewczyn. Inaczej wyślemy patrol, a oni rozliczą solidnie - już niedługo z takim apelem mogą się spotkać spacerujący po parku im. Czesławy Puzon ps. Baśka w Jarosławiu. Napomnienie popłynie z megafonu i ma dyscyplinować szczególnie stałych i uciążliwych bywalców miejskiego przybytku.       

- Przechodząc wieczorem przez mały park nie czuję się bezpiecznie. Mimo tego, że jest tam monitoring - mówi dwudziestokilkuletnia Aleksandra. Podobne zdanie usłyszymy od innych osób odwiedzających miejsce przeznaczone do odpoczynku i rekreacji. - Chodzi o grupki osób zaczepiające przechodniów albo urządzające sobie libacje. Przechodząc samotnie trudno się nie obawiać - dodaje dziewczyna.

- Zazwyczaj to młodzież. Może nie chcą nikomu zrobić krzywdy, ale wystarczy, że ktoś mnie zaczepi, powie coś niemiłego, albo poprosi o parę złotych na kolejne piwo i najkrótsza trasa do domu staje się nieprzyjemna - zaznacza Aleksandra.

To nie jedyny taki głos. Mieszkańcy nie skarżą się na to, że są atakowani czy okradani w tak zwanym małym parku. Zauważają, że to miejsce często zamienia się w przestrzeń do libacji, a przechodnie, zwłaszcza po zmierzchu czują się niezbyt komfortowo i bezpiecznie.

- Zadzwoniłam raz na policję, po tym jak mocno pijani mężczyźni mnie zaczepili. Nie wiem czego chcieli, bo wpadłam w panikę i uciekłam - opisuje młoda kobieta. - Powiedziałam, że zaczepiono mnie. Ja odbiegłam. Oni poszli w swoją stronę. Wysłuchali mojego zgłoszenia. Usłyszałam, ze monitoring to zarejestrował. Tak wyglądało moje zgłoszenie. Co więcej mogłam powiedzieć funkcjonariuszom... - zastanawia się dochodząc do wniosku, że wezwanie policji do drobnego incydentu mija się z celem. Tym bardziej, że jest już po fakcie i nikt nie ucierpiał.

Park powinien służyć wszystkim mieszkańcom. Niezależnie od pory dnia. Policja usprawiedliwia rzadkie patrole monitoringiem. Kamera nie zareaguje na chuligańskie zaczepki czy pijących alkohol. Mieszkańcy uważają, że sprawę załatwi zwiększenie ilości patroli w obrębie małego parku. Obojętne czy pojawią się tam strażnicy miejscy, czy policjanci. Choć bardziej widzą tam funkcjonariuszy SM.

- Więcej patroli nie będzie - informuje Iga Kmiecik, rzecznik prasowy burmistrza Jarosławia, ale już niedługo mieszkańcy będą mogli liczyć na nieszablonowe wsparcie. Na chuliganów pokrzyczy megafon. - Przez specjalny głośnik zamontowany w parku im. Czesławy Puzon ps. Baśka w razie sytuacji niebezpiecznych, będą emitowane komunikaty ostrzegawcze. Dopiero kiedy one nie pomogą zainterweniują odpowiednie służby - wyjaśnia I. Kmiecik.

Zobaczymy, czy taki jarosławski “Wielki Brat” pomoże w utrzymaniu porządku w mieście?

Komentarze
Popularne