Tajemnica ulicy Zielonej

Autor: MS 24.05.2019 Nr: 21/2019
Budynek w pełnej okazałości, w tle wykuta dziura w ścianie czyli tzw. „wyjście od zaplecza” prosto na prywatną posesje.
Budynek w pełnej okazałości, w tle wykuta dziura w ścianie czyli tzw. „wyjście od zaplecza” prosto na prywatną posesje.

Na ulicy Zielonej w Jarosławiu stoi rudera. Wprawdzie znajduje się blisko centrum miasta. To jednak dla zwykłego przechodnia zwiedzającego ten rejon jest niedostrzegalna. Lata opuszczenia zrobiły swoje. Drzewa, krzaki i inne rośliny skutecznie zamaskowały rozwalający się budynek. Niektórzy starsi mieszkańcy nie pamiętają nawet żeby tu ktokolwiek mieszkał.

Jedynie pani Jadwiga, z czasu, gdy była dzieckiem ma w pamięci starszą kobietę. Zmarła po kilkunastu latach, gdy pani Jadwiga była już na studiach.  Od innego mieszkańca dowiadujemy się że, była prawdopodobnie malarką. Ale nic pewnego. Więcej nie udało się dowiedzieć. Trudno, zostawiamy tę sprawę. Zresztą to już minęło przeszło pół wieku. Po śmierci kobiety działka została sprzedana pewnemu panu, który miał jakieś plany wobec niej – opowiadają mieszkańcy. Ale z nieznanych powodów nieudało mu się ich zrealizować. I tak to miejsce przez lata ulegało stopniowo dewastacji. A dzisiaj co tam zastajemy? Pozostałości po dwupokojowym budynku z gankiem. Na zewnętrz popękany mur z odpadniętym tynkiem. Od góry idzie rysa, szeroka na 5 cm, prawie na całej wysokości, zobacz pan – pokazuje nam jeden z mieszkańców. Zawalony strop. Otwory po oknach. Półtorametrowa dziura w ścianie – to już ręczna robota bywalców tej ruiny – pokazuje dalej. Miejsce to już od lat wybrali sobie amatorzy wagarów, taniego wina, tytoniu i innych środków odurzających. Spotykają się tutaj i często zakłócają spokój mieszkańców tej okolicy. Gdy są pod wpływem jakichś substancji, potrafią przejść przez dziurę w ścianie na prywatną posesję – ponoć też jacyś pseudosataniści wypatroszyli tu kota – opowiada mieszkaniec.

W związku ze stanem tego miejsca skierowaliśmy pytanie do Urzędu Miasta w Jarosławiu. W Ratuszu powiedzieli nam, że obiekt jest własnością prywatną. Za stan techniczny odpowiada właściciel. Ponadto z uzyskanych informacji wynika, że urząd udzielił jemu wskazówek o zakresie odpowiedzialności, Dzwoniliśmy również do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Jarosławiu. Dowiedzieliśmy się, że obiekt dosłownie kilka dni temu został zgłoszony przez jednego z mieszkańców do kontroli. Od tego momentu rozpoczyna się procedura. Czyli najpierw będzie to sprawdzenie i ocena rzeczywistego stanu technicznego budynku. Powinno to zająć do miesiąca – dowiadujemy się. Jeśli okaże się, że stwarza zagrożenie dla kogokolwiek, to umieszcza się odpowiednią tablice informacyjną o potencjalnym niebezpieczeństwie. Następnie, jeśli jest właściciel działki, na terenie której stoi dana budowla, to zobowiązany zostanie do uporządkowania nieruchomości bądź rozbiórki. Sytuacja staje się trudna, kiedy nie ma spadkobiercy. Wtedy taki obiekt przechodzi na własność Urzędu Miasta. Proces ten jest jednak skomplikowany i długotrwały.

Co dalej stanie się z budynkiem na ulicy Zielonej? Sprawę będziemy śledzić.

Komentarze
Popularne