Groby owiane tejemnicą

Autor: MS 31.05.2019 Nr: 22/2019 2
Dwa nagrobki. Dlaczego znajdują się w polu, a nie na cmentarzu parafialnym?
Dwa nagrobki. Dlaczego znajdują się w polu, a nie na cmentarzu parafialnym?

Nieopodal głównej drogi, na trasie Jarosław – Pruchnik, znajduje się pewne miejsce, które może wzbudzić u podróżujących tędy nie tylko zadumę, ale również ciekawość. A co za tym idzie pragnienie poznania prawdy. Znajduję się ono na uboczu miejscowości Tyniowice i raczej jest trudno dostrzegalne. Jednak baczny obserwator w pobliżu rozrośniętego krzewu zauważy dwa nagrobki. Dlaczego znajdują się na uboczu miejscowości, a nie na cmentarzu parafialnym? Odwiedziliśmy wieś Tyniowice, aby odkryć tą tajemnicę.

Mogiły na uboczu

 Po drodze zupełnie przypadkiem spotykamy sołtysa Krzysztofa Sasa, który zawozi nas na pole z nagrobkami. W trakcie jazdy opowiada, że jest to cmentarz choleryczny. Jednak dokładnej historii nie zna. Na miejscu widzimy wyodrębniony teren otoczony polami uprawnymi. Na nim dwa groby. Na jednym z nich znajduję się metalowy krzyż. Natomiast na drugim oprócz krzyża jest płyta z imieniem i nazwiskiem osoby pochowanej, oraz datą urodzin i śmierci: 26 października 1914 roku. Dalej pan Krzysztof kieruje nas do państwa Józefa Półćwiartka i Marii Ślęk-Półćwiartek, którzy okazują się być wyczerpującym źródłem informacji.

 

Zbiorowy pochówek

 W tym miejscu jest zbiorowa mogiła zmarłych podczas epidemii cholery. Pochowano tutaj prawdopodobnie 34 osoby. Każda ofiara znana jest z imienia i nazwiska, gdyż zachowały się księgi zgonów wsi Tyniowice. Ta choroba atakowała mieszkańców kilkukrotnie. Po raz pierwszy w 1831 roku, natomiast ostatni w 1914 roku. Podobnych cmentarzy w tej okolicy jest więcej, można je znaleźć w Więckowicach, Rudołowicach. Pochowana jest w nich ludność wyznania grekokatolickiego jak i rzymskokatolickiego. Nie robiono rozróżnienia wszystkich wkładano do jednej mogiły. Następnie ciała zasypywano wapnem i zakopywano. Podczas epidemii wprowadzano szczególne środki ostrożności. Jednym z nich były właśnie osobne cmentarze na obrzeżach miejscowości. W skali całej Polski było ich wiele. Jednak obecnie przetrwała niewielka ich ilość. Z czasem zaniedbywane odchodziły w zapomnienie.

 

Epidemia

 W jaki sposób cholera dotarła na te tereny? Przynieśli ją rosyjscy żołnierze tłumiący Powstanie Listopadowe. Ponoć więcej ich umierało na cholerę niż ginęło w walkach. Następnie wraz z żołnierzami i uciekinierami przywędrowała do Galicji i m.in. do Tyniowic. Sama choroba siała grozę i zbierała ogromne żniwo wśród ludności tamtego okresu. Tylko w Galicji w 1831 roku pochłonęła aż 93 tys. ofiar. Objawami były intensywne wymioty i biegunki, prowadzące do szybkiego odwodnienia organizmu. Skutkowało to wychudzeniem, osłabieniem, bólem mięśni i prowadziło do śmierci. Ówczesna medycyna była wobec niej bezsilna.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane