Najlepsze reportaże - cz. II: "Jacy jesteśmy?"

Autor: dp 07.06.2019 Nr: 23/2019
Autorka reportażu z prawej
Autorka reportażu z prawej

Publikujemy kolejną z dwóch prac, które zajęły I miejsce podczas rozstrzygniętego tydzień temu XII Gminnego Konkursu na najlepszy reportaż, esej lub felieton na temat „Jacy jesteśmy? Współczesny portret uczniów”.

I miejsce: Izabela Cieliczka

Kl. III a gimnazjum SP w Zapałowie

 

„Jacy jesteśmy właściwie?”

Pytanie konkursowe pobudziło moje myślenie i wyobraźnię. Zaczęłam częściej zastanawiać się nad sobą oraz koleżankami i kolegami. Słyszę to pytanie gdzieś w sobie. Wiele zdarzeń, przedmiotów, a przede wszystkim osób, mimo że go nie stawiają, przez samą obecność przypominają mi o nim.

Jaka jestem – jacy jesteśmy? Na pewno różni. Każdy inny, odmienny w fizycznym wyglądzie, zachowaniach, postawach, poglądach, sposobach wyrażania się, zainteresowaniach, myślach i emocjach. Czasem wydaje mi się, że różnic jest więcej, niż podobieństw. Mimo, że nie jesteśmy jednakowi, to jednak bardzo podobni. Słyszymy o tym też od dorosłych, kiedy mówią - „ta dzisiejsza młodzież...” Łączy nas nie tylko wiek i nauka, ale także mowa (nasza gwara, ulubione słowa, zwroty, skróty), chęć podobania się, akceptacji, bycia zauważonym i podziwianym, często opór, sprzeciw i bunt wobec dorosłych, niezadowolenie z ich świata, wyższości i ciągłego pouczania. Jesteśmy podobni, bo pochodzimy z podobnych miejsc, rodzin, tradycji i wyznania religijnego. Łączy nas także to, że nie tylko jesteśmy „na pograniczu dzieciństwa i dorosłości”, ale stajemy się kimś, kto samodzielnie zaczyna myśleć, odczuwać, przeżywać, oceniać, wybierać i działać. Łączą nas także marzenia, plany i nieśmiałe projekty na przyszłość. Jesteśmy podobni w naszych poszukiwaniach. Ciągle czegoś szukamy z przejęciem, niepokojem a często z lekkością i zabawą. Bywa najczęściej tak, że przestrzenią, której szukamy jest świat wirtualny. Dobrze jeśli to służy temu, co realne. Jesteśmy podobni do siebie w swoich lękach, niepokojach i obawach, ale też w przeżywaniu radości, entuzjazmu, czasem euforii. Różnimy się też, gdyż niektórzy z nas próbują uciec od tego, co przykre, bądź wywołać i wzmocnić to, co przyjemne, sięgając po różne środki. Toną w iluzji i pogrążają się w uzależnieniach, szkodzą sobie i społeczeństwu. Ten okres jest czasem uczenia się, przeżywania uczuć i emocji, uświadamiania, nazywania, wyrażania i kontroli. Pomaga nam w tym kontakt ze sobą i światem realnym. Trudno nam zrozumieć wiele spraw, ale już je przeżywamy. Stany emocjonalne nie trwają zbyt długo – przemijają, nie trwają wiecznie. Podobnie jak wyobrażenia i myśli. To pomaga nam zrozumieć, że nie składamy się wyłącznie z nich, ale jest w nas coś stałego, jakiś ośrodek, coś co stabilizuje, stanowi „punkt obserwacyjny”, coś w czym się możemy schronić, przetrwać i wyjść ku światu. Niektórzy dorośli mówią nam, że jesteśmy za mało idealistyczni, zbyt zajęci sobą i myślący o własnej przyszłości. To prawda, niektórzy z nas są tacy, nie wiem jak wielu, ale jak rozmawiam z kolegami i koleżankami to pragną oni rzeczy wzniosłych. Myślą i marzą o tym, co będzie szlachetne, pożyteczne i dobre nie tylko dla nich, ale też dla innych, angażują się w różne sprawy społeczne, patriotyczne i religijne (np. wolontariat, pomoc sąsiedzka, szkolna, uroczystości i święta narodowe, aktywność w parafii).

         Jan Paweł II pisał o wewnętrznym bogactwie, jakie posiadają w sobie młodzi – zadatkach, talentach i możliwościach. Mówił, że młodość jest czasem wzrastania i rozwoju. Jest też czasem kształtowania siebie, czyli samowychowania. Podkreślał, że ważne jest tutaj obcowanie, kontakt ze światem przyrody, czytanie tej wielkiej księgi, która czyni nas mądrzejszymi i lepszymi. Mówił też o wielkim i pozytywnym wpływie, jaki wywierają na młodą osobę dzieła człowieka – nauka, sztuka, technika. Są one źródłem prawdy, piękna i dobra. To przez nie młodzież wchodzi w rzeczywistość większą, niż ona sama i odkrywa sens życia, świata i poświęcenia.

           Trzecią drogą naszego wzrastania jest kontakt z ludźmi. W tym czasie odkrywamy koleżeństwo i przyjaźń. Nawiązujemy także relacje chłopiec – dziewczyna. Fascynacja drugą osobą unosi nas w inny świat – zalążek przyszłych kontaktów narzeczeńskich i małżeńskich. Od naszych rodziców, dziadków, wujków i cioć możemy się wiele nauczyć, podobnie jak od nauczycieli i wychowawców oraz katechetów. Bywa, że zamiast ich posłuchać i pytać, odrzucamy to, co oni nam przekazują (np. tradycję, historię, patriotyzm). Inka zapewne często rozmawiała z babcią na ważne tematy, skoro przed rozstrzelaniem prosiła, żeby przekazać jej, że „zachowała się jak trzeba”. Młodym wierzącym pomaga w rozwoju kontakt z Bogiem. W tym okresie osoby przeżywają często kryzys religijny. Jego pozytywnym celem jest zmiana relacji do Boga z niedojrzałej (dziecinnej) na osobistą i poszukiwanie nowych form.

            Dziś dla młodzieży bardzo ważny jest świat wirtualny. Dla nas młodych nie może się wszystko zamknąć w tym świecie. Nie możemy rozwijać się tak, byśmy stali się „cyborgami”. Mamy przesiedzieć swoją młodość i dalsze lata „na kanapie” ze smartfonem w ręce? To nie ma sensu. Mamy tyle do zyskania! Życie jest piękne i można to docenić. Mamy swoje zadanie do spełnienia. Misję, do której zostaliśmy wezwani już wtedy, gdy pojawiliśmy się na świecie. Teraz może stać się ona bardziej świadoma, a potem czytelna. Większość z nas założy rodzinę. Oprócz tego nauczymy się różnych zawodów i będziemy je realizować. Wszyscy bowiem mamy swoje miejsce w świecie. Jeśli zostawimy je puste, powstanie dziura, którą trudno będzie naprawić. Zapamiętałam słowa papieża Franciszka wypowiedziane w Krakowie w czasie Światowych Dni Młodzieży. Przypominam je sobie zwłaszcza wtedy, gdy mam gorszy dzień - „Kochani młodzi, nie przyszliśmy na świat, aby „wegetować”, aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi. Przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad”. Pomagają mi także słowa Benedykta XVI wypowiedziane w Sao Paolo w maju 2007 r. - „Obecne lata przygotowują waszą przyszłość. Wasze „jutro” zależy w dużej mierze od tego jak przeżywacie „dzisiaj” waszej młodości. (...) macie przed sobą życie (...) jest tylko jedno niepowtarzalne: nie pozwólcie, aby przeminęło daremnie, nie zmarnujcie go. Przeżywajcie je z radością, z entuzjazmem, ale przede wszystkim z poczuciem odpowiedzialności. Macie stać się twórcami nowego społeczeństwa, jeśli będziecie się starali (...) postępować zgodnie z zasadami inspirowanymi powszechnymi wartościami moralnymi. (...) Bądźcie ludźmi wolnymi i odpowiedzialnymi. Młodość jest bogactwem, ponieważ prowadzi do odkrycia życia jako daru i jako zadania.”

        Tacy według mnie są młodzi współczesnego świata.

*praca konkursowa została zamieszczona w oryginalnej postaci

Komentarze
Popularne
Komentowane