Czy proboszcz niewłaściwie zarządza pieniędzmi parafii?

Autor: dp 07.06.2019 Nr: 23/2019 2
Czy proboszcz niewłaściwie zarządza pieniędzmi parafii?

Jakiś czas temu miejscowość ożywiło pewne wydarzenie. W niedzielę, 19 maja, ci którzy wcześnie wstali, mogli znaleźć na ulicach rozrzucone po wsi ulotki. Ich treść uderzała bezpośrednio w księdza proboszcza miejscowej parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Autor ulotek, wydrukowanych na zwykłych kartkach papieru, więc zapewne w warunkach domowych, twierdzi, że ksiądz, choć zbiera pieniądze od parafian, na ich wspólny kościół ich nie przeznacza. A kwoty te, jak pisze anonimowy autor, wcale nie są małe.

Ulotki dość szybko zostały zebrane, jak twierdzi jeden z mieszkańców, przez członków Akcji Katolickiej.

Najpierw myślałem, że to przed wyborami ktoś rozrzucił ulotki, nie zwróciłem na nie większej uwagi. Dopiero potem, w domu, przeczytałem, co jest w nich napisane, bo okazało się, że ktoś z domowników kilka takich przyniósł – opowiada anonimowo mieszkaniec Rączyny. Ze względu na charakter sprawy, nikt nie chce wypowiadać się z podaniem swoich personaliów. Niektórzy mówić nie chcą w ogóle. Jedna z osób, która na rozmowę się zgadza, przyznaje, że ksiądz niepotrzebnie zaangażował się w politykę, że sytuacja uległa zmianie od jesiennych wyborów samorządowych. Autora ulotek, choć nie wiedzą, lub nie chcą powiedzieć, kim on jest, popierają. Mówią, że dobrze ktoś napisał. Sam ksiądz proboszcz nie chciał komentować sprawy, nie skorzystał z okazji, by przedstawić swoje stanowisko, być może w ten sposób obronić się, wyjaśnić parafianom, jak jest naprawdę. Sołtys Rączyny potwierdza, że zdarzenie z ulotkami miało miejsce, choć sam ich nie czytał. O incydencie wie także Policja, lecz na razie żadne oficjalne zawiadomienie nie wpłynęło na komendę – zarówno przeciw księdzu, jaki i osobie, która ulotki rozpowszechniła. A osoba ta w słowach nie przebierała. W treści ulotki, oprócz oskarżeń, wymienia z imienia i nazwiska osoby, które według niej są „pupilkami” duchownego. Nawołuje do otwarcia oczu przez mieszkańców, bo to co się dzieje jest „po prostu niepoważne”. Wymienia, ile ksiądz dostał pieniędzy od Rady Sołeckiej, ile na budynek za plebanią, ile było dane na mszy oraz że ksiądz corocznie od każdego numeru we wsi ma 120 zł. Podliczona kwota daje łącznie, według autora ulotki, ponad 15.000 zł. Zarzuca on, że w parafii nic nie jest robione, nie został wykonany remont schodów, a dług ciążący na parafii jaki był, tak jest. Pyta, na co idą pieniądze parafian, tym bardziej, że proboszcz „oczekuje co trzecią niedzielę w miesiącu składkę inwestycyjną”.

Jak sytuacja rozwinie się dalej? Czy zdarzenia, które miały miejsce świadczą o tym, że ktoś chce księdzu po prostu zaszkodzić, czy rzeczywiście jest to efekt nadużyć, którym mieszkańcy zdecydowali się wreszcie powiedzieć „dość!”?

Komentarze
Popularne