Droga przez mękę

Autor: ek 14.06.2019 Nr: 24/2019
Zdaniem mieszkańców gmina wykonała fuszerkę, ponieważ nowe deski zostały przymocowane do spróchniałych elementów mostu. Mieszkańcy boją się korzystać z tego obiektu.
Zdaniem mieszkańców gmina wykonała fuszerkę, ponieważ nowe deski zostały przymocowane do spróchniałych elementów mostu. Mieszkańcy boją się korzystać z tego obiektu.

Mieszkańcy przysiółka Rzeki, należącego do Manasterza (gmina Jawornik Polski) mają dość braku dojazdu do swoich posesji. Od dłuższego czasu proszą gminę o naprawę mostu, który muszą przejechać, by dostać się do swoich domów. Twierdzą, że remont, który ostatnimi czasy przeprowadziła gmina w żaden sposób nie zapewnia im bezpieczeństwa.

– Dwa lata temu skierowaliśmy pismo do gminy z prośbą o naprawę mostu. Do tej pory nie było żadnego odzewu. Do niedawna dziury były takie, że nietrudno było tu nogę złamać. Po moich telefonach, których nie jestem w stanie zliczyć most został trochę poprawiony – mówi pani Maria, mieszkanka Manasterza.

   Remont, który niedawno wykonała gmina nie do końca jednak zadowala mieszkańców tej miejscowości. Twierdzą, że strach jest tamtędy czymkolwiek przejechać. Tym bardziej, że droga gminna, na której położony jest obiekt prowadzi nie tylko do kilku znajdujących się przy niej domostw, ale stanowi również drogę dojazdową do pól, z której korzystają również rolnicy.

– Niedawno przyjechali z gminy i przybili kilka nowych desek. Jednak proszę spojrzeć na co oni te deski przybili. Pod spodem wszystko jest spróchniałe. Jak się jedzie ciągnikiem, to aż chrupie. W gminie twierdzą, że można jeździć, ale jaką dają gwarancję, że nikomu z nas nic się nie stanie? – pytają zaniepokojeni mieszkańcy.

   Jedna z mieszkanek zaznacza, że z tym mostem zawsze były problemy. Wspomina jak wielokrotnie z mężem, a później już sama dbała o to, by był przejezdny. Pamięta ile wysiłku włożyła, by zanieść chorego tatę do karetki, która nie dała rady dotrzeć na miejsce. Pamięta także, jak po śmierci mamy poprawiała most, by ludzie idący z pogrzebem mieli jak przejść.

– Jak mama zmarła sama poprawiałam ten most. Z obu stron musiałam podsypać go ziemią, żeby ludzie mieli którędy przejść. Dwie godziny przed pogrzebem, przyszły osoby z gminy by zobaczyć czy jest bezpieczny, ale już wszystko było zrobione, bo ja nie czekałam do ostatniej chwili – wspomina kobieta.

   Mieszkańcy tej miejscowości mają nadzieję, że Wójt gminy Jawornik Polski pochyli się nad ich problemem i znajdzie rozwiązanie, które zadowoli obie strony. Po naszej interwencji Stanisław Petynia, wójt gminy Jawornik Polski obiecał, że stan obiektu w najbliższych dniach zostanie sprawdzony.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane