Fatalny stan mostu. Jeździmy na własne ryzyko - mówią mieszkańcy Budzynia i Wielkich Oczu

Autor: MS 05.07.2019 Nr: 27/2019
Kiedy mieszkańcy Budzynia i Wielkich Oczu doczekają się przebudowy mostu? Problem jego stanu technicznego zgłaszany jest władzom od kilku lat.
Kiedy mieszkańcy Budzynia i Wielkich Oczu doczekają się przebudowy mostu? Problem jego stanu technicznego zgłaszany jest władzom od kilku lat.

Most w Budzyniu od lat jest w katastrofalnym stanie. Mieszkańcy domagają się remontu. Boją się o swoje życie. O moście oraz o różnych przypadkach z nim związanych – opowiadają Kamil Radecki i  Piotr Jacek.


Most na rzece Szkło w miejscowości Budzyń jest dużym utrapieniem nie tylko dla okolicznych mieszkańców. Jest to most strategiczny, łączy dwa powiaty: lubaczowski i jarosławski. Jest bardzo uczęszczany. Pomimo tego, że jest w stanie zagrażającym życiu, każdego dnia korzysta z niego wiele osób. – Jest pokrzywiony, spróchniały i zardzewiały– opowiadają  obrazowo. Elementy drewniane są w zaawansowanym etapie gnicia, natomiast z elementów stalowych, aż rdza kapie. – Na przejeżdżających czeka jeszcze ukryte niebezpieczeństwo. Ogromne gwoździe mocujące drewniane brusy, które sterczą na powierzchni drogi. Zdarza się, że przejazd kończy się przebiciem koła – dodają.

 

Z mostu korzysta wiele osób

 Miejscowość Budzyń leży w pobliżu przejścia granicznego w Korczowej. Jest tu droga dojazdowa do autostrady i do przejścia granicznego. Biegnie tędy Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo. Z przejazdu mostowego korzysta również wielu kierowców. Ludzie z powiatu lubaczowskiego dojeżdżają tędy do pracy. Straż Graniczna używa go do patrolowania granicy. Dzieci z Budzynia dojeżdżają tędy do szkoły w Wielkich Oczach. Rolnikom też jest niezbędny, bo ziemie uprawne posiadają po przeciwnych stronach rzeki.

 

Most jest w złym stanie od lat

 - Problem z mostem jest zgłaszany władzom powiatu od czterech lat. Na wizytacji obiektu był Zarządca Dróg z powiatu lubaczowskiego, także lokalne władze doskonale znają jego stan techniczny. Obiekt był już spisany na straty przez inspektora nadzoru budowlanego, który chciał go zamknąć. Jednak po dokonaniu kosmetycznych napraw pozostał czynny – opowiada Piotr Jacek. Zamknięto wtedy jego połowę, a w drugiej połowie wymieniono drewnianą nawierzchnię. W zamkniętej części rośnie sobie trawa, natomiast na tej przejezdnej jest pewien problem. - Przy wymianie jezdni nowe drewniane brusy przybito do spróchniałych belek nośnych. Proszę sobie wyobrazić co się dzieje z tak zamontowaną nawierzchnią? Efekt jest taki, że ona cała się rusza. Szczególnie, gdy przejeżdżają tędy duże pojazdy. W konsekwencji gwoździe stopniowo wyskakują z dziur i wystają nad płaszczyznę drogi. Ponadto hałas jest potworny. Jak coś większego przejedzie z dużą prędkością, to czasem można mieć wrażenie, że burza nadchodzi – opowiada Kamil Radecki. Ale spróchniałe elementy drewniane, to nie jest jedyny mankament mostu. Elementy stalowe, też nie wyglądają dobrze. Aby je obejrzeć sołtys Budzynia prowadzi nas w dolinę rzeki. – Zobacz Pan śruby, nakrętki i pręty gwintowane. W kilku miejscach puściły swoje mocowanie. Ten dźwigar wyraźnie jest przekrzywiony. A tutaj, przerwane jest poprzeczne wiązanie pomiędzy nimi – pokazuje.

 

Co spędza sen z powiek mieszkańcom?

 Wystające gwoździe są poważnym problemem. – Przebicia opon w samochodach osobowych są częste. Zdarzały się też bardziej spektakularne i groźne sytuacje. Np. niedawno w autobusie szkolnym, a w tamtym roku w ciągniku rolniczym – opowiada sołtys Budzynia. Następnym problemem, który spędza sen z powiek rolnikom są nadchodzące żniwa. Już teraz zastanawiają się co zrobią, aby przedostać kombajn na drugą stronę rzeki, albo jak przetransportować zebrane ziarno. – Sama przyczepa ma ładowność 14 ton, nie licząc jej masy i masy ciągnika. A na moście jest ograniczenie do 8 ton. Najbliższe sprawne mosty są w Charytanach i Łazach. Ale to są zbyt duże odległości do pokonania dla maszyn rolniczych. Czasowo jest to kilka godzin jazdy ciągnikiem w jedną stronę – przedstawia sołtys Wielkich Oczu.

 

Co się z nim stanie?

 W Powiatowym Zarządzie Dróg w Lubaczowie dowiedzieliśmy się, że są świadomi jego złego stanu. Na tę chwilę jest opracowany i zatwierdzony projekt na przebudowę mostu łącznie z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Marek Małecki dyrektor PZD w Lubaczowie liczy na to, że inwestycję uda się przeprowadzić w przyszłym roku. – Chcemy go przebudować. Planowany koszt przedsięwzięcia to 3 mln zł. Uważam, że Starosta i Zarząd Powiatu podejmie decyzję, aby w jesieni złożyć wniosek o dofinansowanie na jego przebudowę, bo tutaj ze względu na stan obiektu jest to sprawa nagląca. W poprzednich latach też czyniono staranie, aby całą drogę zmodernizować i uzyskać środki z dojazdów do autostrad, ale na wyższym szczeblu było to odrzucone – mówi dyrektor PZD w Lubaczowie.

 

Jaki ma być nowy most?

 Jak dowiedzieliśmy się w PZD w Lubaczowie - do zbudowania nowego obiektu zostaną użyte istniejące elementy nośne: filary i stalowe dźwigary. Ma być również wykorzystany istniejący przyczółek, natomiast od strony Budzynia ma powstać nowy. Na dźwigarach stalowych zostanie położona płyta żelbetowa, a na nią nawierzchnia asfaltowa. Most razem z chodnikami ma mieć szerokość 6 metrów – mówi dyrektor PZD w Lubaczowie.

 

Komentarze
Popularne