Ocalił psa

Autor: MS 26.07.2019 Nr: 30/2019
Zwierzę bardzo przywiązało się do swojego wybawcy
Zwierzę bardzo przywiązało się do swojego wybawcy
Fot. MS

Widna Góra: Pan Kazimierz, będąc w lesie, natknął się psa przywiązanego do drzewa. Z daleka słyszał jego skomlenie. Zwierzę było bardzo przestraszone. Uwolnił go i zaopiekował się nim. Teraz pies swojego wybawcę nie odstępuje na krok.

Pan Kazimierz jest miłośnikiem spacerów po lesie i zbierania grzybów, to miejsce, gdzie najchętniej wypoczywa. Tamtego dnia również wybrał się na taką wędrówkę. – Chodząc po lesie, usłyszałem jakieś dźwięki, z początku myślałem, że to sarniuk wydaje takie odgłosy. Duże było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że to jednak psina tak okrutnie skomle. Zwierzę było przywiązane do drzewa sznurkiem do prasy – opowiada mężczyzna i zastanawia się jak, ktoś mógł być tak okrutny dla tego zwierzęcia. Pies był bardzo zalękniony i zaniedbany, kiedy trafił do domu pana Kazimierza. – Miał na sobie mnóstwo pcheł. Nie pozwalał się też dotknąć. Po reakcji na gest głaskania widać było, że pewnie był bity – kontynuuje. W domu nowego właściciela doświadczył troskliwej opieki. – Stopniowo przełamywał brak zaufania do mnie i innych ludzi. Teraz nie odstępuje mnie ani na krok, chodzi ze mną wszędzie. A gdy wyjeżdżam gdzieś na dłużej, to zwierzę bardzo to przeżywa – opowiada pan Kazimierz. Dlaczego tak się dzieje tłumaczy Halina Biernat ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach – Wakacje to czas, kiedy zwierzęta są nagminnie  porzucane albo podrzucane w różnych miejscach. Ludzie, mając w perspektywie urlop, zwierzę traktują jak zbędny balast  i bez skrupułów pozbywają się go. Każdego roku w tym czasie schroniska przeżywają dosłownie "psie tsunami".

Może warto przed wyjazdem na urlop, np. poprosić kogoś o to, aby zaopiekował się zwierzęciem. Oszczędzi to wielu dramatów, a wyświadczone dobro na pewno powróci.

Komentarze