Woda porwała 20-latkę

Autor: EK 02.08.2019 Nr: 31/2019
Woda porwała 20-latkę
Fot. EK

Od środy, 24 lipca na rzece San prowadzone były poszukiwania młodej kobiety, która wcześnie rano wskoczyła do wody i zniknęła pod jej powierzchnią. Ciało mieszkanki powiatu jarosławskiego udało się odnaleźć w trzeciej dobie poszukiwań. Wciąż zaginiony pozostaje Janusz Pajda, który około dwóch miesięcy temu ostatni raz widziany był w okolicach mostu na rzece San.

20-letnia mieszkanka powiatu jarosławskiego wraz z dwoma kolegami w środę, 24 lipca w godzinach porannych przebywała nad rzeką San. Znajdowali się w okolicy przystani kajakowej, sąsiadującej z ogródkami działkowymi.

– W pewnym momencie kobieta weszła do wody. Zaczęła płynąć. Jednak po chwili zniknęła pod jej powierzchnią – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Na pomoc kobiecie ruszyli przebywający z nią mężczyźni. Niestety, nie udało im się jej znaleźć. Wezwano pomoc. Po godzinie 7.00  rano młodej kobiety szukały już służby ratunkowe. Strażacy przy pomocy sonaru przeczesywali rzekę. Rozpoczęli od miejsca, gdzie kobieta widziana była po raz ostatni. Na pomoc przybyła specjalistyczna grupa wodno-nurkowa z Przemyśla oraz nurkowie z Komendy Miejskiej w Tarnobrzegu. Niestety poszukiwania trwające do późnych godzin wieczornych okazały się bezowocne. Młodej kobiety poszukiwano również następnego dnia, niestety również nie udało jej się odnaleźć. Dopiero w piątek, 26 lipca około godziny 10. znaleziono w Sanie ciało dziewczyny. Na miejsce udał się prokurator. Sekcja zwłok wyjaśni przyczyny śmierci. Prokuratorzy sprawdzą wszystkie okoliczności i określą czy był to nieszczęśliwy wypadek. Ponieważ postępowanie prokuratorskie wszczęto dopiero po znalezieniu zwłok, na wstępne wyniki ustaleń trzeba poczekać.

   Policjanci i strażacy wciąż poszukują 55-letniego Janusza Pajdy z Cieszacina Wielkiego.

– Widziałem mężczyznę o kuli idącego wzdłuż rzeki. Nie wiem co się z nim stało. Nie wracał. Później go poszukiwali. Dziś znów kogoś szukają. Kolejna tragedia. Kolejne ludzkie nieszczęście – mówił siedzący na bulwarach mężczyzna.

   Przypomnijmy, że 55-letni Janusz Pajda wyszedł z domu 20 maja o godz. 6.00 rano i do tej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną.

   Od początku kwietnia w całej Polsce utonęło już ponad 200 osób. 

Komentarze
Popularne
Komentowane