Sezon ogórkowy

Wakacje, czyli sezon ogórkowy. Powinno się wyciszyć, bo politycy odpoczywają, a tu dzieje się aż trudno się połapać. Dynamicznie w kraju i na lokalnym rynku. Marszałka Sejmu dopadli. Naszego człowieka, bo przecież z naszego okręgu. Mają mu za złe, że udawał się z oficjalną wizytą do domu i do tego zabierał do samolotu rodzinę. A kogo niby miał brać, skoro do domu jechał. Gdyby poleciał ze znajomą do jakiegoś kurortu, też by się czepili.

Złośliwcy jednym słowem. Marszałek ponoć znalazł się przez to w złym stanie psychicznym. Trudno mu się dziwić. Polityka to ciężki chleb.

Życie polityków z wyższego szczebla kojarzy się z pogodą. Od jakiegoś czasu mamy tak, że albo susza, albo powódź. U nich podobnie. W tej kadencji Sejm przyznał 525 zapomóg byłym parlamentarzystom na kwotę 1,5 mln zł. Dostali ci, którym na jedzenie zabrakło. Planowali ci panowie rozwój kraju i brali dobre pieniądze. Potem przestali planować i zostali biedakami. Nie przemawiają do mnie pomysły na moje życie stworzone przez ludzi, którzy swojego nie potrafią zaplanować. Takie reformy też poproszą o zapomogę.

Skoro jesteśmy przy reformach, to interweniują w naszej Redakcji jarosławianie z okolic ul. Matejki. Tam w eksponowanym miejscu można obejrzeć suszące się różne części garderoby, w tym bielizny, tej najbliższej ciału nie wyłączając. Jedni patrzą na to odrazą. Inni traktują jako to jako podkreślenie klimatu miasta. Są i tacy, którzy z obserwacji suszących się gatek wysnuwają wnioski o życiu ich właściciela. W sumie jest demokracja i każdy może sobie suszyć, co chce i gdzie chce. Przegięciem byłoby, gdyby ktoś zostawił ubranie na sznurze i wyszedł na ulice bez niego.

Na jarosławskich ulicach zrobiło się biało-czerwono za sprawą przejść dla pieszych wymalowanych w narodowe barwy. Wprawdzie prawo drogowe przewiduje dla znaków poziomych kolor biały lub żółty, ale koloru podłoża już nie określa. Czyli taka czerwonobiała zebra może być. Chociaż nie tak dawno jeden z samorządowców w Szczecinie zwracał uwagę, że jeżdżenie po barwach narodowych jest łamaniem Konstytucji. Nic jednak na tym nie ugrał. W sumie tak oznakowane przejścia bardziej zwracają uwagę. Tylko czerwony szybciej się wyjeżdża niż biały.

Narodowy Bank Polski, czyli nasz skarbnik twierdzi, że złotówka jest tak mocna, jak nigdy. Oprocentowanie dla lokat dochodzi do najniższego w historii. Ekonomiści niezwiązani z jakimikolwiek rządami i partiami ostrzegają, że inflacja rośnie. To samo mówią nasze znajome. Szczególnie po codziennych zakupach. Nie tak dawno za stówkę było co dźwigać. Dzisiaj znacznie lżej mają i chyba o to chodzi. Łatwiej się żyje, gdy zakupy nie ciążą.

Trwa resuscytacja jarosławskiego PKS. Nie tak dawno wpompowaliśmy w gotową do rozwoju firmę 600 tys. zł. Udało się na chwile przywrócić oddech. Niestety czynności życiowe znów zanikają. Może uda się je utrzymać do momentu, aż zacznie działać program dający złotówkę do nowego kilometra w rozkładzie. Ma to zapewnić zastrzyk 300 tys. zł. Ten niemal milion wpompowany przez powiat w dziurawy biznes jest niby pożyczką. Na spłatę trzeba poczekać, aż się PKS pozbiera. Możliwe, że kiedyś to nastąpi. Niemniej trudno mi uwierzyć, że dojdzie do tego w najbliższych latach. Bardziej prawdopodobne jest, iż jest to tylko utrzymywanie przy życiu firmy, która sama nie ma zamiaru istnieć. Trudno powiedzieć, czy warto. Nasi samorządowcy w naszym imieniu zdecydowali, że trzeba ratować. Żaden problem. Tym bardziej że koszty poniesiemy my, a nie decydujący.

Utrzymujemy cały kraj. Tak wynika z podsumowań. Pokazują one, że zarabiający między 2 a 5 tys. zł żywią całą resztę i Polskę przed bankructwem chronią.      

Komentarze
Popularne
Komentowane