Trylinka na jezdni

Autor: MS 23.08.2019 Nr: 34/2019
Tutaj leżało kilka trylinek, wtedy również padał deszcz, widoczność była słaba
Tutaj leżało kilka trylinek, wtedy również padał deszcz, widoczność była słaba

Nad ranem mężczyzna prowadził samochód, wiózł gości wracających z wesela. Padał deszcz, było ciemno. Na jezdni na ulicy Kraszewskiego leżały betonowe kostki trylinki. Nie wiele brakowało, a mogło dojść do tragedii. Kierowca zauważył je w ostatniej chwili, nie hamował tylko wykonał manewr wymijania. Nikomu nic się nie stało, ucierpiał tylko samochód.

Pan Paweł w niedziele 11 sierpnia, około godziny 4 nad ranem jechał samochodem przez ulicę Kraszewskiego w Jarosławiu w kierunku ul. Pełkińskiej. Wracał wówczas z wesela, w aucie znajdowali się goście weselni, których miał odwieźć do domu. O tej porze było jeszcze ciemno, dodatkowo padał deszcz. Widoczność była słaba. W ostatniej chwili na skrzyżowaniu z ulicą Kościuszki zobaczył na jezdni, na swoim pasie kilka sporych rozmiarów sześciokątnych płyt betonowych –  tzw. trylinek.

Kierowca zachował zimną krew, nie hamował gwałtownie, bo jak twierdzi ze względu na mokrą nawierzchnię mógł wpaść w poślizg, ale wykonał manewr wymijania trylinek. Po prostu wjechał pomiędzy kostki, które jednak były na tyle duże, że uszkodziły w aucie miskę olejową.  Pan Paweł zastanawia co by mogło się stać gdyby nie zauważył przeszkody i najechał na nią. – Takiej wielkości betonowe elementy na jezdni stwarzały duże zagrożenie dla życia mojego i pasażerów. Przy tej pogodzie i prędkości w przypadku mocnego hamowania albo najechania na nie mogłoby dojść nawet do dachowania pojazdu, a w konsekwencji do tragedii. Kolejna sprawa to kto wpadł na taki pomysł, aby położyć trylinkę na drogę. Sprawił to pewnie jakiś nieprzyjazny człowiek, żeby drugiemu zaszkodzić. Takiego postępowania nie da się zrozumieć. Mam nadzieję, że nikomu coś podobnego się nie zdarzy – twierdzi pan Paweł, który po zdarzeniu uprzątnął kostkę, żeby już nikt nie ucierpiał.

Skąd sprawcy wzięli trylinkę? Według informacji od mieszkańca Jarosławia kostka prawdopodobnie została pozostawiona przez ekipę budowlaną, która łatała w chodniku jakąś dziurę. Leżała przez kilka tygodni na chodniku przy skrzyżowaniu ulic Kraszewskiego z Kościuszki.

 

Komentarze
Popularne