Co kryje pełkińska ziemia?

Autor: dp 06.09.2019 Nr: 36/2019
Fragmenty odnalezionych gąsienic.
Fragmenty odnalezionych gąsienic.
Fot. Dawid Wrona/Relic Hunter

Od kilku tygodni trwa remont drogi krajowej nr 77. W czasie jego przeprowadzania, ziemia odsłoniła z pozoru przypadkowe odkrycie. Nie jest ono jednak przypadkowe dla tych, którzy pamiętają czasy II wojny światowej, bądź interesują się historią...

Historia o czołgu ukrytym pod ziemią w tych okolicach wracała co jakiś czas. Równie szybko jednak powracano do rzeczywistości, historię i dawne dzieje odkładając na bok, traktując jako zamknięty już rozdział, być może nawet zasłyszaną i podkoloryzowaną z czasem plotkę. Teraz wspomnienia ożyły na nowo za sprawą odkopania przy drodze fragmentów niemieckiego czołgu, a dokładniej ok. 40 ogniw jego gąsienic. Znalezisko zostało zabezpieczone przez podwykonawcę remontu, a sprawą – pod nadzorem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – zainteresowali się prawdziwi pasjonaci z ekipy Tank Hunter, której poczynania z poszukiwań można oglądać na serwisie Youtube, oraz Relic Hunter, której członkowie są równocześnie pracownikami Muzeum Archeologii Pól Bitewnych Twierdzy Przemyśl. Zjawili się oni na miejscu we wtorek, 27 sierpnia. Już wstępne badania georadarem dały nadzieję, że ziemia kryje coś więcej, a znalezione do tej pory fragmenty, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Tego dnia odnaleziono jeszcze cztery kolejne ogniwa gąsienicy, elementy zapory przeciwczołgowej, tzw. czeskie jeże oraz płytę z przedziału bojowego. Jak poinformował Jacek Dzik, dyrektor Muzeum Archeologii Pól Bitewnych Twierdzy Przemyśl, znalezione fragmenty należą do modelu Panzerkampfwagen IV w wersji G lub H, należącego do 17 Dywizji 39. Batalionu Pancernego.

Prawdopodobnie został on zniszczony przez sowieckie czołgi, a jego elementy zostały użyte jako wzmocnienie pobocza budowanej drogi – opowiada badacz.

I to właśnie niewykorzystane pociski pochodzące z pojazdu przyczyniły się do wstrzymania prac po zaledwie dwóch dniach. Koparka co rusz napotykała w ziemi na niewypał, którym musieli zająć się saperzy z Rzeszowa. Ryzyko było zbyt duże. Prace w tym miejscu na razie nie są kontynuowane, badacze z Przemyśla jednak nadal interesują się tym terenem. Dotarliśmy również do historii zapamiętanych przez okolicznych mieszkańców, według których w pobliżu resztek czołgu pochowani mogą być też dwaj niemieccy żołnierze oraz że do Pełkiń w lipcu 1944 r. wjechały cztery czołgi niemieckiej dywizji, a wyjechały tylko dwa. Teren ten ma zostać sprawdzony przez badaczy z Relic Hunter, bo jak mówi Jacek Dzik, zawsze sprawdzają każde zgłoszenie, choć z reguły na dwa przypadki, sprawdza się tylko jedno. Apeluje on do mieszkańców, jeśli posiadają jakieś informacje, bądź nawet znalezione wcześniej fragmenty czołgu, o przekazanie ich Muzeum. Kontaktować można się przez fanpage na Facebook’u: Relic Hunter Odnaleźć Zaginione oraz na e-mail: jacekdzik2014@gmail.com

Myślę, że w tym tygodniu na kanale pojawi się odcinek z tego etapu badań, więc chętnych zapraszam do śledzenia profilu, gdzie pojawią się wszystkie informacje i można zobaczyć przebieg prac z dwóch dni. A niedługo kolejne odcinki, o kolejnych naszych odkryciach, poszukiwaniach na terenie Podkarpcia. Nie tylko czołgów – zachęca Jacek Dzik.

Komentarze
Popularne