Próba wyłudzenia na szafę

Autor: erka 13.09.2019 Nr: 37/2019
- Po niezrealizowanym zamówieniu pozostał stos dokumentów i nauczka. Lepiej sprawdzić przed, by się nie naciąć - mówi Swietłana.
- Po niezrealizowanym zamówieniu pozostał stos dokumentów i nauczka. Lepiej sprawdzić przed, by się nie naciąć - mówi Swietłana.

 - Próbowali mi wcisnąć szafę inną niż zamówiłam, a gdy jednoznacznie zrezygnowałam za zakupu chcieli wyłudzić koszty jej magazynowania. Dopiero po ostrej interwencji oddali pieniądze. Warto zwracać uwagę, w którym sklepie składamy zamówienie i mieć wszystkie dokumenty. Nawet te uważane za mało ważne - ostrzega mieszkanka Jarosławia.

W sierpniu ubiegłego roku Swietłana zamówiła szafę w jednym z jarosławskich sklepów meblowych. Ustalono rozmiary i wygląd. Kobieta wpłaciła 500 zł zaliczki i czekała. Po trzech miesiącach otrzymała informację, że szafa już jest. - Nie mogłam jej wtedy odebrać. Umówiliśmy się, że przyjadę po szafę w styczniu. Dla sklepu nie było to problemem. Nie wspominali, że muszą ją przytrzymać - opowiada kobieta. Zanim jednak doszło do sfinalizowania transakcji upłynęło o wiele więcej czasu.

Klientka ustalała kolejne terminy, a ponieważ pracuje za granicą, nie mogła ich zgrać z możliwościami sklepu. Zanim udało się określić termin odbioru minął prawie rok od daty zamówienia. Wpłaciła pieniądze za szafę i kilka dni później pojechała ją odebrać. - Przed odebraniem chciałam ją zobaczyć. W magazynie jednak nie było mojej szafy. Stała wprawdzie inna, chociaż właścicielka wpierała mi, że to jest zamówiony przeze mnie mebel. Tej nie chciałam, bo była w innym kolorze, a nadbudowa zasadniczo różniła się od zamówienia. W sklepie tłumaczono, że taki towar sobie zamówiłam, ale nawet nie potrafili tego potwierdzić. Odmówiłam zakupu i zażądałam zwrotu gotówki argumentując tym, że umowa sklepem była inna- opisuje Swietłana. Pieniędzy nie dostała. Kolejne upominania przyniosły częściowe rozwiązania. Sklep zgodził się na zwrot części gotówki uszczuplając ją o 800 zł za koszty magazynowania. - Na moje stwierdzenie, że zgłoszę sprawę policji właścicielka odpowiedziała, że mogę zgłaszać gdzie chcę, a pieniędzy i tak nie odda - mówi klientka. - Pojechałam do rzeszowskiego oddziału CBA z pytaniem, kto ma rację i jak powinnam postąpić. Poradzili mi. Dowiedziałam się też, że takie postępowanie właściciela sklepu można traktować jako próbę wyłudzenia - dodaje. Uzbrojona w dodatkową wiedzę pojechała ponownie do sklepu. Zwrócono jej całą kwotę. Kobieta uważa, że sklep nie dość, iż zamówienia nie zrealizował, to jeszcze chciał wyłudzić pieniądze za magazynowanie nie jej szafy.

Po niemal rocznych zmaganiach z szafą na zamówienie mieszkanka Jarosławia zamówiła mebel w jarosławskiej firmie Szron. Po czterech dniach szafa była gotowa i wyglądała tak, jak chciała klientka.

Nazwę sklepu, który zafundował kobiecie szafowe tarapaty zostawiamy do wiadomości redakcji.

 

Komentarze
Popularne