Zdobyła Koronę Europy

Autor: dp 20.09.2019 Nr: 38/2019
Zdobyła Koronę Europy

Pochodząca z Duńkowic 26-letnia Anita Polakowska w sierpniu zdobyła tzw. Koronę Europy. Jest najmłodszą Polką, która w rekordowym czasie niespełna 30 miesięcy zdobyła 46 szczytów.

Choć Anita pochodzi z Duńkowic, to Gdańsk jest obecnie miejscem, gdzie mieszka i pracuje, prowadząc niewielkie przedsiębiorstwo. Zajmuje się antykorozją elementów stalowych, często pracując na wysokościach. To właśnie z Gdańska rusza na kolejne wyprawy. W domu, na Podkarpaciu, co zrozumiałe, bywa rzadko. W sierpniu zdobyła ostatni szczyt, przypieczętowujący zdobycie Korony Europy – to góra Narodnaja, najwyższy szczyt łańcucha górskiego Ural, licząca sobie 1895 m n.p.m. Góra ta, jak mówi Anita, ma bardzo trudne podejście. Dwa razy próbowała go zdobyć. Wcześniej, w czerwcu leżał jeszcze śnieg, a ze snu budziły się niedźwiedzie. Drugi raz w sierpniu, tym razem było bezpieczniej, nic nie stało na przeszkodzie, by skupić się na wspinaczce i wyprawa zakończyła się sukcesem. Inny szczyt z Korony, Slaettaratindur, tzw. płaski Szczyt na Wyspach Owczych liczy zaledwie 880 m n.p.m., ale wcale nie jest tak łatwy, jak mogłoby się wydawać. Spowija go mgła, jest pełny błota i kamieni. Z kolei zdobywany wcześniej Dufourspitze w Szwajcarii (4634 m n.p.m.) to labirynt lodowych szczelin, w którym bardzo łatwo było się zgubić. Każde miejsce to nowa, inna historia. Jednak zawsze widoki na szczycie, w pełni rekompensują wcześniejsze problemy organizacyjne czy wysiłek w trakcie wspinaczki. Trzymając na szczycie biało-czerwoną flagę, już o tym się nie myśli. W sumie, w ramach projektu Korona Europy, Anita zdobyła 46 najwyższych szczytów leżących na terenie 47 państw. Jak sama opowiada, na swojej drodze spotkała wielu życzliwych ludzi, ale niestety doświadczyła też i ludzkiej zazdrości i niemiłych komentarzy, które miały podciąć jej skrzydła. Na szczęście, nie poddała się i obrała już nawet kolejny cel, tym razem zdobycie Korony Ziemi, czyli najwyższych szczytów każdego z kontynentów.

- Warto konsekwentnie i z uporem realizować swoje postanowienia. Satysfakcja rekompensuje wszystkie niedogodności i dodaje jeszcze większej pewności siebie – przekonuje Anita.

Korona Europy to nie jedyna „zdobycz” Anity. Niejako w międzyczasie młoda alpinistka zdobyła też Kilimandżaro, Mount Blanc i Elbrus, a w styczniu ma zamiar wybrać się na najwyższy szczyt Ameryki, Aconcaguę. Gdzieś z tyłu głowy kołacze się też odważna myśl o Himalajach, jeśli się uda, bez użycia butli z tlenem. Góry wymagają nie tylko wprawy czy dobrego przygotowania fizycznego, ale i finansowego. Anita wszystkie swoje wyprawy stara się organizować i finansować sama, dla swojej pasji odkłada niemal każdą „wolną” złotówkę. Dużo kosztują zwłaszcza wizy i bilety lotnicze, a także specjalistyczny sprzęt sportowy. Miłość do gór jest jednak silniejsza. Relacje z wypraw Anity można śledzić na jej stronie na Facebook’u pn. „Dziewczyna z czekanem”.

Komentarze
Popularne
Komentowane