Nie mogą spać przez amerykańskie ogrodzenie

Autor: ek 20.09.2019 Nr: 38/2019
Nie mogą spać przez amerykańskie ogrodzenie

Życie mieszkańców ulicy 3 Maja biegło spokojnie, dopóki nie zjawił się uciążliwy sąsiad, który do ogrodzenia swojej działki użył starych podkładów kolejowych. Z części wykonał płot, a resztę składuje na swojej posesji.

Ogrodzenie w amerykańskim stylu, wykonane przez sąsiada nie dość, że nieprzyjemnie pachnie, to jeszcze zagraża drewnianym domom, które znajdują się w jego bardzo bliskim sąsiedztwie.

– Zostało ono wykonane z odpadów, których nie można nigdzie kupić. Mogą je nabyć jedynie firmy w celu utylizacji. Zrobione jest ze starych pokładów kolejowych, które zawierają wiele szkodliwych, w tym rakotwórczych substancji. Wszyscy wspólnie prosiliśmy sąsiada, by wykorzystał inny materiał. Jednak nasze rozmowy kończyły się na groźbach i wyzwiskach. Raz doszło nawet do rękoczynów – mówią zastraszeni przez mężczyznę sąsiedzi.

   Sąsiadujący z posesją mieszkańcy musieli interweniować. Już w fazie budowy ogrodzenia podejmowali wszelkie możliwe kroki, by zablokować te działania. O sprawie powiadomili pilnujące porządku służby oraz Urząd Miasta Jarosławia. Dzięki temu odbyły się kontrole, które wykazały nieprawidłowości. Potwierdziła się wówczas teoria mieszkańców, że do budowy ogrodzenia użyto szkodliwych dla zdrowia materiałów. Sprawę próbowano załatwić polubownie, jednak pomimo próśb mężczyzna nie chce rozebrać wybudowanego przez siebie ogrodzenia. Jemu, jak zauważają mieszkańcy ten smród nie przeszkadza, ponieważ mieszka daleko stąd, a na działce planuje jedynie hodować zwierzęta.

– Boimy się, że któregoś dnia pojedzie do pracy za granicą, a my pozostaniemy z tym problemem zdani tylko i wyłącznie na siebie – mówią mieszkańcy obawiając się o swoje zdrowie, ponieważ niewielka odległość pomiędzy posesjami (droga o szerokości 2,60 m) utrudnia, a wręcz uniemożliwia dojazd służb ratunkowych w razie nagłej potrzeby.

   Jakby tego było mało oliwy do ognia dolał w ostatnim czasie wystający z ogrodzenia gwóźdź. Dziecko jadące rowerem, któro usunęło się na bok, by przepuścić jadący wąską drogą samochód omal się na niego nie nadziało.

– Znajdował się na wysokości szyi. Jesteśmy przerażeni. Nie wiemy co robić dalej – mówią mieszkańcy mając nadzieję, że toczące się przeciw sąsiadowi postępowanie przyniesie jakieś pozytywne rozstrzygnięcie. Sprawę prowadzi Urząd Miasta Jarosławia.

– Prowadzone jest postępowanie administracyjne, którego celem jest skierowanie do właściciela nieruchomości nakazu rozbiórki  i usunięcia odpadów składowanych na miejscu do tego nieprzeznaczonym, na podstawie przepisów ustawy o odpadach – mówi Iga Kmiecik, rzecznik prasowy Burmistrza Miasta Jarosławia.

   W chwili obecnej sprawa pozostaje bez rozstrzygnięcia, a mieszkający wokół ludzie boją się kłaść spać obawiając się o swoje zdrowie, a nawet życie.

Komentarze
Popularne