Nie chcemy śmieci obok naszych domów

Autor: erka 22.11.2019 Nr: 47/2019
Mieszkańcy obawiają się zagrożenia, jakie może przynieść punkt zbiórki odpadów.
Mieszkańcy obawiają się zagrożenia, jakie może przynieść punkt zbiórki odpadów.

Kilkuset mieszkańców Rozborza, Przeworska i Chałupek protestuje przeciwko budowie Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w sąsiedztwie Zakładu Gospodarki Komunalnej. - Kategorycznie nie zgadzamy się na budowę PSZOK w Rozborzu, a także sprzeciwiamy się  planom budowy oczyszczalni ścieków. Nie chcemy składowiska odpadów obok naszych domów - protestują. - Punkt selektywnej zbiórki nie jest składowiskiem i nie niesie zagrożeń, których obawiają się protestujący. Obecnie trwają uzgodnienia m.in. z inspekcjami środowiskowymi. Jeśli pojawią się zastrzeżenia, punkt nie powstanie - odpowiada Teresa Wielgos, sekretarz Gminy Przeworsk.

Przeworski Zakład Gospodarki Komunalnej leży przy torach na pograniczu Przeworska i Rozborza. Przy jego siedzibie znajduje się ujęcie wody głębinowej. To na wniosek spółki dotyczący jej rozbudowy gmina kompletuje dokumenty konieczne do uzyskania formalnego pozwolenia na rozbudowę. Jej elementem jest stworzenie PSZOK-u. Miałby powstać na działce przeciętej potokiem, leżącej po drugiej stronie torów. Ta informacja przekazana mieszkańcom gdy już ruszyły formalności związane z akceptacją planów wywołała oburzenie i protesty. Pod skierowanym do Wójta Gminy Przeworsk sprzeciwem podpisało się około 450 osób. Są to mieszkańcy Rozborza, Przeworska i Chałupek.       

 

Nie chcemy śmietniska

- Będziemy protestować do skutku. Nie odpuścimy. Tu chodzi o nasze zdrowie i znaczne pogorszenie warunków życia - mówili mieszkańcy, którzy przyszli w ostatnią sobotę pod ZGK. Było ich kilkudziesięciu. Reprezentowali kilkuset podpisanych pod protestem. - Budowa PSZOK w Rozborzu nie została skonsultowana z mieszkańcami. Inwestycja ta jest dla nas niemiłym zaskoczeniem i decyzję o jej powstaniu traktujemy jako złą wolę gminy - to była pierwsza uwaga w stronę samorządu. Kolejna, to lokalizacja w odległości około 150 metrów od ujęcia wód głębinowych i możliwość ich zanieczyszczenia. Następna, to posadowienie PSZOK-u na terenie zalewowym, co stwarza zagrożenie wypłukania odpadów i zanieczyszczenia okolicy. Były też obawy o fetor unoszący się ze składowiska, o gryzonie i robactwo ciągnące do takich miejsc. Protestujący zwracali uwagę, że tereny w pobliżu ZGK są atrakcyjne dla budownictwa mieszkalnego. PSZOK spowoduje, że nikt nie będzie chciał w jego sąsiedztwie mieszkać. Na argument, że odpady będą wyselekcjonowane i przechowywane w zamkniętych kontenerach co najwyżej do 72 godzin potem wywożone oraz to, że PSZOKi m.in. w Jarosławiu i Przeworsku leżą w gęstej zabudowie pokazywali fotografie z punktu selektywnej zbiórki w sąsiedniej gminie pokazujące, że odpady walały się po całym placu. Zwracali też uwagę, że obejście ZGK nie grzeszy porządkiem. Trudno więc spodziewać się, że PSZOK będzie uprzątnięty. - Jeśli powstanie PSZOK, to nikt nam nie zagwarantuje, że działalność związana z odpadami się nie rozrośnie w kolejnych latach. Czy następną inwestycja nie będzie oczyszczalnia ścieków. Taki punkt powinien powstać w miejscu, gdzie nie będzie zagrażał środowisku , życiu, zdrowiu oraz interesom majątkowym mieszkańców. Żądamy wstrzymania działań związanych z tą inwestycją. Jesteśmy  pewni, że są inne bardziej odpowiednie lokalizacje - uważają protestujący.

 

Przesadne obawy

W gminie dowiadujemy się, że decyzja o budowie PSZOKu jeszcze nie zapadła. Przygotowywana jest dokumentacja. Przed wydaniem pozwolenia konieczna jest akceptacja ze strony różnych służb. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie już zaopiniowało pozytywnie. Ministerstwo Ochrony Środowiska jeszcze nie wydało decyzji. - PSZOK nie niesie zagrożeń, których obawiają się mieszkańcy -  uspokaja T. Wielgos, sekretarz gminy. Tłumaczy, że punkt będzie zbierał tylko posegregowane odpady z gminy. Jeśli gmina niema takiego punktu musi podpisać umowę z samorządem, który go posiada. To dodatkowe koszty. - Gmina nie może czerpać zysków z gospodarki śmieciowej, ani do niej dopłacać. Dlatego wszystkie koszty związane z odbiorem odpadów spadają na mieszkańców. Te opłaty ciągle wzrastają. Rozwój własnej bazy daje możliwość zmniejszenia wzrostu opłat. Wynajem jest zawsze droższy od korzystania z własnych urządzeń - podkreśla sekretarz. Zaznacza przy tym, że planowany PSZOK będzie spełniał wszystkie normy. Odpady będą w zamkniętych kontenerach i będą często odbierane z punktu. Nie ma mowy o bałaganie i siedlisku gryzoni.

Komentarze
Popularne
Komentowane