Agnieszka Mierzwa: „Jestem szczęściarą, bo robię to co lubię”

Autor: ek 28.11.2019 Nr: 48/2019
– Ubolewam, że dzisiejsza muzyka jest produkowana, a nie tworzona – mówi Agnieszka Mierzwa z Jarosławia.
– Ubolewam, że dzisiejsza muzyka jest produkowana, a nie tworzona – mówi Agnieszka Mierzwa z Jarosławia.

Śpiewa, pisze teksty piosenek, a także komponuje. Agnieszka Mierzwa małymi kroczkami podbija scenę muzyczną realizując przy tym swoją największą pasję, jaką jest śpiewanie.

– Moje pierwsze kroki ze śpiewaniem miały miejsce pod koniec studiów. Byłam wówczas nieśmiałą studentką prawa, kryjącą się ze swoją pasją przed otoczeniem. Nie wierzyłam w siebie, ani w swój potencjał wokalny – mówi Agnieszka Mierzwa z Jarosławia, która  dopiero po poznaniu Anny Czenczek pracującej w Centrum Sztuki Wokalnej w Rzeszowie, psychologa a zarazem opiekuna wokalnego uwierzyła w swoje możliwości.

– Śpiewanie stało się dla mnie narzędziem, dzięki któremu zaczęłam przełamywać bariery – wyjaśnia.  

   Głos Agnieszki szybko został dostrzeżony przez zespół muzyczny, który zaangażował ją do swojego składu. Dziś ma już za sobą wiele występów, w tym także solowych.

W trakcie nauki śpiewu podjęłam lekcje gry na gitarze, dzięki którym odkryłam w sobie zamiłowanie do komponowania muzyki. Zaczęłam pisać teksty. Inspirację czerpałam z własnych doświadczeń życiowych oraz z przeżyć innych ludzi. W swoich kompozycjach zawsze stawiam na autentyczność i wrażliwość, których w naszej codzienności często brakuje – wyjaśnia A. Mierzwa.

   Agnieszka Mierzwa uważa, że kontakt wokalisty z różnorodnością obszarów gatunkowych jest niezwykle istotny, ponieważ poszerza horyzonty i pozwala na poznanie własnych możliwości wokalnych. W muzyce bardzo ważna jest dla niej jakość.

Nie interesuje mnie wydawanie takiego rodzaju piosenek, które dziś niepodzielnie rządzą w rozgłośniach radiowych. Ubolewam, że dzisiejsza muzyka jest produkowana, a nie tworzona. Mam nadzieję, że wrócą czasy, gdy artyści będą próbowali swoim kunsztem zbliżyć się do dorobku wokalistów i zespołów muzycznych z lat 60-, 70-, i 80-tych ubiegłego wieku – mówi.

 

Udział w konkursie i plany na przyszłość

W tym roku Agnieszka wzięła udział w swoim pierwszym konkursie. Był nim Festiwal Scyzoryki. Zaprezentowany przez nią utwór zajął 4 miejsce w głosowaniu publiczności na 45 piosenek, które znalazły się w półfinale konkursu. Było to motywacją do dalszej pracy.

– W swoich planach mam dalszy rozwój artystyczny oraz promocję własnej osoby, w tym pokazanie się jarosławskiej publiczności przy okazji różnych wydarzeń. Pisanie tekstów piosenek i komponowanie muzyki sprawia mi ogromną radość. Mogę powiedzieć, że jestem szczęściarą, robiąc to co lubię. Cieszą mnie sukcesy, które osiągam. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nie są żadne sukcesy, bo ich skala jest niewielka. Nie zgadzam się z tym, ponieważ małe sukcesy są jak małe szczęścia czy radości w życiu. Aby osiągnąć duży sukces, duże szczęście, czy dużą radość, należy dostrzegać te małe rzeczy i radować się z nich – mówi A. Mierzwa, podkreślając że niewątpliwym sukcesem byłoby dla niej zapadnięcie w ludzkiej pamięci za sprawą swojej twórczości.

    A. Mierzwa zdradziła nam, że kończy przygotowania do wydania nowego autorskiego singla, zatytułowanego „W labiryncie uczuć”. Jego premiera w wersji akustycznej przewidywana jest na 6 grudnia. Utwory w wykonaniu Agnieszki Mierzwy, używającej artystycznego pseudonimu Aggie, dostępne są na You Tube i Facebook.

Komentarze
Popularne
Komentowane