Wybuch gazu zniszczył ich dom

Autor: dp 28.11.2019 Nr: 48/2019
Najbardziej ucierpiała ta strona domu – pokazuje pan Stanisław.
Najbardziej ucierpiała ta strona domu – pokazuje pan Stanisław.

Na początku kwietnia, w wyniku wybuchu ulatniającego się w domu gazu, poważnie ucierpiał jego właściciel, 73-letni pan Tadeusz. Dziś przebywa w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Przemyślu i nawet nie wie, że na obecną chwilę, nie ma do czego wrócić.

Młodszy brat Tadeusza, Stanisław Lafan, chce mu pomóc poprzez organizację zbiórki pieniędzy na odbudowę domu po rodzicach. Dom według fachowców da się odbudować, ale wymaga to pracy i pieniędzy.

- Brat żył tu samotnie, jest kawalerem. Ja obecnie mieszkam 500 km stąd, w Szklarskiej Porębie, a pracuję w fabryce na Słowacji. Zarabiam skromnie, wynajmuję niewielki pokoik, nie mam nawet warunków, by wziąć brata do siebie – mówi pan Stanisław i przyznaje, że brat tęskni za domem.

Jak opowiada, starszy mężczyzna po wypadku niczego nie pamięta, nie wie, też jak doszło do wybuchu. Wymaga teraz stałej opieki. Wiele tygodni spędził w szpitalu, miał poparzoną twarz. Najbardziej jednak ucierpiały ręce, na których w chwili wybuchu miał założone gumowe rękawiczki. Stopiły się. Dziś rany goją się, ale nie wszystkie. Pan Tadeusz, choć z zawodu stolarz, nie będzie w stanie sam odbudować budynku. Jego brat pokazuje, ile rzeczy z drewna zrobił w domu, gdzie mieszkał. Teraz będzie trzeba zatrudnić kogoś innego.

Najważniejsze, że brat żyje. Patrząc na ogrom zniszczeń, można powiedzieć, że cudem przeżył – opowiada nasz rozmówca.

Wybuch wysadził kominy i okna. Rozerwał dach, który uniósł się i opadł z powrotem na budynek. Obecnie jest przykryty folią, a otwory okienne zabezpieczono deskami. Ze względu na zagrożenie, odcięto prąd. Mężczyzna nie chce, by brat w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, gdzie udało się go umieścić z pomocą Gminy, spędził resztę swoich dni. Sam w ostatnim czasie podupadł nieco na zdrowiu, prawdopodobnie będzie starał się o rentę. Myślał o powrocie w rodzinne strony. Chce zamieszkać razem z bratem i zająć się nim. Jedynym miejscem, gdzie mogliby razem żyć, jest właśnie ich rodzinny dom.

Wszystko, co posiadam, chcę włożyć w ten remont, ale brakuje co najmniej 60 tys. zł. To kwota dziś nie osiągalna dla mnie. Kredytu z bratem nie dostaniemy, bo jesteśmy za starzy – mówi pan Stanisław.

By osiągnąć cel, założył internetową zbiórkę pod adresem: https://pomagam.pl/wybuchcieplice. Cieszy się z każdej, nawet najdrobniejszej wpłaty. Jak mówi, zawsze stara się odpisać kilka słów podziękowania osobie wpłacającej. Wspomina też, że pomóc zobowiązał się Urząd Gminy w Adamówce, m.in. poprzez przekazanie drewna na odbudowę. Z panem Stanisławem skontaktował się też mężczyzna z Jarosławia budujący dom. Obiecał oddawać resztki materiałów budowlanych, które mu zostaną. Potrzeb jednak ciągle jest wiele. Jak wspomina pan Stanisław, potrzebne będą też podstawowe sprzęty gospodarstwa domowego, jak np. lodówka, która uległa całkowitemu zniszczeniu podczas wybuchu. Wierzy, że z pomocą dobrych ludzi już wkrótce uda mu się zamieszkać tu z bratem.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane