Tajemnicze okoliczności śmierci 39-letniej kobiety

Autor: erka 10.01.2020 Nr: 2/2020

Informacja o śmierci kobiety obiegła Jarosław w poniedziałek, 30 grudnia. Niewyjaśnione okoliczności zgonu podsycały plotki. Media wprost pisały o zabójstwie lub sugerowały morderstwo. Policja potwierdziła tylko, że w jednym z mieszkań około 5 rano znaleziono ciało 39-latki. Z krążących wiadomości wynikało, że kobieta zginęła od uderzenia pałką teleskopową w głowę. Miała to zrobić 34-latka podczas zakrapianej imprezy.

Według wstępnych ustaleń, wszczętego przez Prokuraturę Rejonową w Jarosławiu śledztwa sprawa jest bardziej skomplikowana, ale na tym etapie trudno mówić o zabójstwie. Zatrzymana 34-latka usłyszała zarzut pobicia. Jednak nie jest posądzana o pobicie zmarłej, tylko jej towarzysza.

 Z informacji przekazanych przez policję wynika, że do zdarzenia doszło w jednym z mieszkań w Jarosławiu. Ciało 39-latki zostało zabezpieczone do przeprowadzenia sekcji zwłok. O okolicznościach, ani przyczynach zgonu policja nie informowała. Wiadomo było tylko, że w poniedziałek funkcjonariusze dokonywali oględzin w bloku przy ul. Przemyskiej (tzw. awaryjniaku).

Informacje uzyskane w prokuraturze oraz nasze ustalenia pozwalają na stworzenie najbardziej prawdopodobnej wersji zdarzeń.

Śmierć z wykrwawienia

Po zakrapianej imprezie w "awaryjniaku" 39-latka wraz ze swoim partnerem udała się w nocy z niedzieli na poniedziałek (29/30 grudnia) do mieszkania przy ul. Kraszewskiego. Oboje trochę ucierpieli w czasie awantury, do której doszło podczas towarzysko-alkoholowego spotkania. 42-letni znajomy kobiety był lekko poobijany. Ona nie miała żadnych obrażeń za wyjątkiem kilkucentymetrowego rozcięcia skóry głowy. Położyli się spać. Gdy towarzysz 39-latki obudził się nad ranem zauważył, że partnerka nie daje oznak życia. Próbował ją ratować. Wezwał pogotowie. Na pomoc było już za późno. Kobieta zmarła.

Ustalenia śledczych

Zmarła wraz ze znajomym spędzili wieczór poprzedzający tragiczną śmierć kobiety w jej mieszkaniu w bloku przy ul. Przemyskiej w towarzystwie znajomych. Na spotkaniu nie brakowało alkoholu. W pewnym momencie ktoś zaczął się do nich dobijać, a ponieważ 42-latek miał na pieńku z dwójką lokatorów awaryjniaka nieproszonych gości nie wpuszczono. Ci nie dali za wygraną i w końcu wyważyli drzwi. Doszło do przepychanek. Trudno mówić o agresywnym ataku, bo wszyscy mieli na tyle w czubie, że jak potem niektórzy zeznawali nie bardzo wiedzieli co się dzieje i gdzie są. Efektem tej awantury były włamane drzwi, poobijana cześć uczestników oraz rana na głowie 39-latki. Możliwe, że uderzyły ją wyrywane z zawiasów drzwi. Niewykluczone, że przytrzymywała je, aby zapobiec wyważeniu. 

Śledczy zatrzymali 34-latkę. Wszystko wskazuje, że była jedną z aktywniejszych w rozwiązywaniu konfliktu osób. Usłyszała zarzut pobicia 42-latka. Wobec 34-latki zastosowano został środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru i zakazu opuszczania kraju. W czwartek, 2 stycznia funkcjonariusze doprowadzili do prokuratury dwie kolejne osoby mające związek z tym zdarzeniem. To 38-letni mężczyzna i 40-letnia kobieta. Oboje to mieszkańcy Jarosławia. Zarówno kobieta jak i mężczyzna usłyszeli prokuratorskie zarzuty. Podejrzani są o pobicie mężczyzny. Prokurator zastosował wobec nich policyjny dozór, zakaz opuszczania kraju i  zbliżania się do pokrzywdzonego.

- Z oględzin wynika, że zmarła miała tylko jedną powierzchowną ranę głowy pochodzącą od przedmiotu o ostrej krawędzi, ale raczej nie noża. Prowadzimy postępowanie nie wykluczając żadnej możliwości, ale już teraz trudno mówić o zabójstwie. Możliwe, że poszkodowana zmarła z powodu wykrwawienia się - mówi Agnieszka Kaczorowska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu.

Rana nie przypomina obrażeń zadanych pałką teleskopową, która najprawdopodobniej miała zatrzymana.

Nieszczęśliwa popijawa

Dotychczasowe ustalenia pokazują, że powodem śmierci 39-latki był zbieg okoliczności. Zmarła, bo nikt nie opatrzył poranionej głowy. Wywołujący awanturę też najprawdopodobniej nie mieli zamiaru kogokolwiek zabijać. Był to bardziej przypadek rozliczeń, które ożywają wraz z ilością spożytego alkoholu. Policja i prokuratura musi rozwiązać pełną zagadek i niedomówień sprawę. Skomplikowaną tym bardziej, że wśród uczestników i świadków jest sporo osób nie mogących nawet dokładnie określić, czy feralnego dnia byli w mieszkaniu zmarłej. Mylą się im daty i nie zawsze pamiętają co się zdarzyło.

 

 

 

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane