Chaos ma na imię Hanoi - Kijanka w Wietnamie cz. 2

Autor: BK 24.01.2020 Nr: 4/2020
Wietnamskie skrzyżowanie.
Wietnamskie skrzyżowanie.
Fot. BK

Chciałem Was uspokoić. Po drobnej przygodzie ze znalezieniem autobusu, który miałem pod nosem (znacie ją z poprzedniego tygodnia) reszta drogi do hostelu przebiegła bezproblemowo.

   Kolejnego dnia Hanoi oczarowało mnie, jak żadne miasto wcześniej. Okazało się, że bardziej fascynujący od zabytków wietnamskiej kultury jest ruch uliczny, będący swoistym testem sprytu i siły charakteru.

   Internet mówi, że w Hanoi jest 4,5 miliona skuterów. Według mnie może być ich nawet więcej. Są wszędzie, zawsze gotowe żeby zaatakować skrawek wolnej przestrzeni. I nie mówię tylko o jezdni. Skutery zastawiają chodniki, a jak jest potrzeba to i tym chodnikiem jadą. Jeśli dodajcie do tego budki z bagietkami, krzesełka i stoliczki do jedzenia zupy pho, gościa który lakieruje zderzak, psy i sprzedawcę owoców, którzy też urzędują na chodniku, okaże się że bezpieczniej jest chodzić ulicą. Żeby to robić, albo żeby choćby przejść na drugą stronę trzeba trzymać nerwy na wodzy i być zdecydowanym.

   Odbierasz kierunek i zatapiasz się w brzęczący rój tysięcy skuterów. Funkcjonuje to podobnie jak wielka ławica małych ryb. Jakimś cudem każdy każdego omija (na centymetry ale jednak) i wszyscy mają dla siebie miejsce.

Oczywiście poza skuterami są jeszcze samochody, autobusy i ciężarówki. Te są większe, więc zawsze mają pierwszeństwo. Jasna sprawa.

   Jednak Wietnam to nie tylko szalony ruch uliczny. Pod względem zabytków i architektury Hanoi stanowi ciekawą mieszankę. Z jednej strony mamy azjatycką magię jeziora Hoan Kiem, w którym mieszka Wielki Złoty Żółw. Świątynię Jadeitowej Góry czy Świątynię Bach Ma. Z drugiej katedrę św. Józefa zwaną Wietnamską Notre-Dame de Paris zbudowana pod koniec XIX w. przez francuskich kolonizatorów i kolonialne budynki jak np. gmach Muzeum Narodowego Dziedzictwa Historii Wietnamu. Obok tego Pomnik Męczenników Wojennych utrzymany w czystej komunistycznej estetyce i wzorowane na miejscu spoczynku Lenina mauzoleum Ho Chi Minh, wizjonera i ojca wietnamskiej wolności, zwanego pieszczotliwie Wujkiem Ho.

   Swoją różnorodność stolica, tak jak cały Wietnam zawdzięcza przeplatającym się okresom mocarstwowej niepodległości, okupacji chińskiej (trwającej tysiąc lat), kolonialnej administracji francuskiej, wojnie z USA i obecnym rządom partii komunistycznej.

Wymianę tę obserwować można m. in. w więzieniu Hoa Lo. To tutaj Francuzi uczyli niepokornych Wietnamczyków czym jest dekapitacja. Później Wietnamczycy przetrzymywali tu amerykańskich pilotów, którzy nazwali to miejsce wietnamskim hiltonem.

   Wracamy jednak do aktualnego życia Hanoi. Muszę wam przecież wyjaśnić, jak przy milionach skuterów i aut oraz paleniu śmieci na ulicach, w Hanoi nie ma zanieczyszczenia powietrza.

To bardzo proste. Tutaj nie ma żadnego powietrza! Oddycha się spalinami i nie tylko czuć to w płucach. One mają swój ciężki, gęsty i tłusty smak.

   W przyszłym tygodniu idziecie ze mną na zakupy. Muszę kupić coś, bez czego ta cała wyprawa nie będzie miała sensu.

Komentarze
Popularne
Komentowane