Karnawał się kończy

Co się zaczęło, musi się skończyć. Karnawał też. Jeszcze tylko Tłusty Czwartek i pożegnanie z wesołością tuż przed Środą Popielcową. Potem przyjdzie post określany wielkim. Jednak na razie hulajmy ile dusza zapragnie, czas pozwoli i pieniędzy starczy. Lepiej nie myśleć, co będzie potem, bo myśli niezbyt wesołe przychodzą.

 Siedem lat temu watykański ceremoniarz też usłyszał, że karnawał się skończył. Powiedział mu to kardynał Jorge Mario Bergoglio, gdy przyniósł mu eleganckie, specjalnie szyte dla papieża czerwone trzewiki. Nowo wybrany papież zaproponował odpowiedzialnemu za przebieg ceremonii księdzu, by sam włożył ceremonialne buty, jeśli zechce. Kardynał, już jako papież Franciszek, wyszedł w zwykłych butach na balkon Bazyliki św. Piotra. Nie do wszystkich dotarło jednak to tak ważne przesłanie o końcu karnawału. Dla wielu, w tym również tych, którzy szczególnie powinni papieża słuchać, karnawał trwa w jak najlepsze. Można przewidywać tylko, że im dłuższy będzie, tym dłużej wielki post potrwa.

Przesłania mają to do siebie, że każdy rozumie je na swój sposób. Wnioski też każdy ma swoje. W Jarosławiu dokucza smog, który ma to do siebie, że czasem jest, a czasem go nie ma. Gdy wieje, smogu nie ma. Gdy flauta - jest. W sumie tylko od wiatru zależy. Można więc wnioskować, że przyczyną smogu jest brak wiatru, a nie palenie byle czym. Nie tak dawno wydając stówę trudno było zmieścić w dwóch torbach zakupy. Teraz spokojnie mieszczą się w jednej. Wniosek: wprowadzili bardzo rozciągliwe reklamówki. Świat wprowadza super nowoczesne uzbrojenie. My też. Ale gdy pojawi się ASF, czy inny koronawirus okazuje się, że jedynym sposobem obrony jest ucieczka. Wniosek: człowiek widzi wroga tylko w drugim człowieku. Na mikroskopijne żyjątka patrzy z przymrużeniem oka, aż się okaże, iż to one zapanowały. Jesteśmy chrześcijanami. Sami określamy, że jest to religia miłości i takie jest główne jej przykazanie, a przy okazji króluje agresja i nienawiść. Wniosek: zamiast oddzielić państwo od kościoła nauczyliśmy się oddzielać kościół od wiary. Zachowaliśmy tradycyjno-obrzędową część, czyli idziemy na mszę nawet częściej niż co niedziela a w piątek jemy tylko pierogi, darując sobie schabowego. W zamian wykorzystamy każdą możliwość, by drugiemu dopiec do żywego.

Każdy ma swój sposób myślenia. Czasem warto przyjąć to, co wydedukował inny, a nie tylko uważać siebie za wyrocznię. Śmiejemy się, gdy Pawlak z Samych Swoich uzbraja się wyjeżdżając do sądu i mówi - sąd, sądem, a sprawiedliwość.... A może nie do końca go zrozumieliśmy.

W gminie Jarosław ruszyła kampania wyborcza. Pięcioro chce być wójtem. Czwórka odpadnie. Zdecydują mieszkańcy i muszę przyznać, że im nie zazdroszczę. Patrząc na kandydatów też przychodzą różne skojarzenia. W sumie wszyscy są fajni, tylko każdy inaczej. Wybory zawsze niosą ze sobą niepewność. Należy jednak wierzyć, że mieszkający w jedynej w naszym rejonie gminie, która składa się z oddzielonych terytorialnie części postawią na właściwą osobę. W wyborach jesteśmy już przecież doświadczeni.

Komentarze
Popularne
Komentowane